Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- To najłatwiejsza droga do osiedlenia się na Zachodzie - mówią imigranci.

Witalij od kilku miesięcy razem z rodziną mieszka w jednym z państw UE. Występując o azyl, jako przyczynę podał prześladowania z powodów politycznych. W uzasadnieniu napisał, że należał do opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, za co szykanowały go władze.

W rzeczywistości był prywatnym przedsiębiorcą i całkiem dobrze radził sobie w białoruskim systemie. Dlaczego więc postanowił uciekać?

- Dusiłem się. Przygniatał mnie bezsens i brak perspektyw. Chcę dla moich dzieci lepszej przyszłości - mówi "Gazecie" Witalij.

Zapisał się więc do opozycyjnej partii, chodził na zebrania. W wyborach samorządowych w 2010 r. wspierał jednego z opozycyjnych kandydatów. - Chodziło o zaświadczenie, by później dostać azyl - przyznaje.

Kryzys wygania z kraju

Badania opinii publicznej dowodzą, że coraz więcej Białorusinów chce emigrować. Według niezależnego ośrodka badawczego NISEPI latem 2012 r. aż 41,5 proc. deklarowało chęć wyjazdu na zawsze.

- Głównym powodem jest niezadowolenie z sytuacji ekonomicznej w kraju - mówi "Gazecie" socjolog Siarhiej Nikaluk z NISEPI.

Przed uderzeniem kryzysu, który wiosną i latem 2011 r. zachwiał gospodarką i doprowadził do rekordowej 189-proc. dewaluacji białoruskiego rubla względem dolara oraz drastycznego spadku dochodów obywateli, chęć wyjazdu deklarowało ok. 20 proc. obywateli.

I choć Nikaluk podkreśla, że od deklaracji chęci wyjazdu do rzeczywistej emigracji droga daleka, statystyki pokazują, że liczba Białorusinów ubiegających się o azyl na Zachodzie też rośnie. Według danych Komisji Europejskiej w 2011 r. poprosiło oń 1441 osób - o 55 proc. więcej niż w 2011 r.

Na podrobioną legitymację

Liderzy opozycyjnych partii i organizacji broniących praw człowieka przyznają, że często zgłaszają się do nich ludzie niemający nic wspólnego z opozycją, by uzyskać zaświadczenie o prześladowaniu przez reżim. Nie ukrywają, że ma im to ułatwić zdobycie azylu na Zachodzie.

- Chcą kupować zaświadczenia. U nas ich nie dostaną, ale poprzez znajomych w milicji bądź za pieniądze zdobywają papiery z MSW o rzekomym aresztowaniu - mówi Wiktor Sazonau z Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiosna".

Wielu podrabia legitymacje członków opozycyjnych partii. Często zawierają one ewidentne błędy, łatwe do wykrycia dla osób znających tamtejsze realia. - Na przykład na zaświadczeniu przedstawionym przez "członka" Białoruskiego Frontu Narodowego (BNF) widniał państwowy herb Białorusi. Tymczasem BNF domaga się powrotu historycznych symboli jak herb Pogoń, i on właśnie znajduje się na wszystkich partyjnych dokumentach - mówi Roman Jurgiel z Białoruskiego Komitetu Helsińskiego.

Departamenty emigracyjne państw UE i zachodni dyplomaci często proszą organizacje broniące praw człowieka i opozycyjne partie, by potwierdziły informacje o prześladowaniach osób zabiegających o azyl.

- I w 90 proc. nasza opinia jest negatywna. Bo w mieście, gdzie miał działać taki "opozycjonista", nikt go nie zna, a opowiadane przezeń historie nie mają potwierdzenia w faktach - opowiada Sazonau.

Skandynawia lepsza od Polski

Od 2007 r. Urząd ds. Cudzoziemców RP przyznał status uchodźcy 98 Białorusinom. 148 odmówił, a w 140 przypadkach umorzył postępowanie z powodu wycofania złożonych wniosków bądź wyjazdu do innego państwa.

- Polska często jest traktowana jako kraj tranzytowy. Białorusini kierują się dalej, na Zachód, przekonani o lepszej opiece socjalnej tamże - mówi Ewa Piechota, rzeczniczka prasowa Urzędu ds. Cudzoziemców. Dla porównania - tylko w ciągu stycznia-marca 2012 r. 95 osób wystąpiło o azyl polityczny w Norwegii.

- Dla tych, którzy emigrują z pobudek ekonomicznych, Polska nie jest szczególnie atrakcyjna. Wolą kraje skandynawskie, bo dostaną tam mieszkanie socjalne i wysoki zasiłek. Jednak wykorzystywanie prowadzonej na Białorusi walki z reżimem do polepszenia własnej sytuacji materialnej budzi nasz niesmak - mówi Aleś Zarembiuk, przewodniczący zarejestrowanej w Warszawie organizacji Białoruski Dom.

- Dość często rzeczywistymi przyczynami wyjazdu za granicę są kwestie ekonomiczne. Takie osoby też mogą do nas przyjeżdżać, ale nie mogą ubiegać się o status uchodźcy - dodaje Ewa Piechota.

Tu wyłudzenia, tam integracja

Kraje UE starają się ukrócić nadużycia. Na przykład Holandia od listopada 2011 r. zaprzestała wypłacania obywatelem Białorusi tzw. grantów na powrót w wysokości ok. 2 tys. euro. Powód? Liczne wyłudzenia pieniędzy. Białorusini prosili o azyl i - nawet nie czekając na decyzję - godzili się na powrót do kraju w zamian za ów grant.

Taką samą decyzję w kwietniu 2012 r. podjęła Norwegia. Podobny krok rozważa Dania.

- Chcę mieszkać na Zachodzie, uczę się języka, żeby jak najszybciej się zintegrować. Nie jestem przestępcą czy wyłudzaczem opieki socjalnej. Będę dobrym obywatelem, więc to kłamstwo w sprawie represji wszystkim wyjdzie na dobre - mówi Witalij.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.