Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek szef MSWiA Mariusz Kamiński rozmawiał telefonicznie z Ylvą Johansson, unijną komisarz do spraw wewnętrznych. Jak poinformował resort, Kamiński przekazał informację o aktualnej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. "Podkreślił również, że poza kryzysem na granicy polsko-białoruskiej istotny jest także los więźniów politycznych na Białorusi, co wymaga zwiększenia udziału całej Unii Europejskiej w wysiłkach na rzecz ich uwolnienia" - czytamy w komunikacie MSWiA.

Resort zaznaczył, że komisarz Ylva Johansson podzieliła stanowisko Polski, że działania Białorusi muszą spotkać się ze stanowczą reakcją Unii Europejskiej, a odpowiedzialny za kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej jest reżim Łukaszenki.

Czy pieniądze z UE pójdą na budowę muru?

Zdaniem MSWiA komisarz Johansson podkreśliła, że jest możliwość przekazania przez Komisję Europejską 200 mln euro dla Polski, Litwy i Łotwy na zabezpieczenia na granicy.

Nie wiadomo, w jaki sposób te trzy państwa graniczące z Białorusią podzielą się pieniędzmi. Wiadomo natomiast, że mur na granicy polsko-białoruskiej ma kosztować 1,6 mld zł. Więc nawet gdyby całe wsparcie z KE poszło do Polski, to i tak na cały mur nie wystarczy,

Ale i tak obiecane przez Ylvę Johansson 200 mln euro jest kwotą wyższą, niż się spodziewano. Jeszcze dwa tygodnie temu Beata Płomecka, korespondentka Polskiego Radia w Brukseli, donosiła, że w unijnym budżecie na rok 2022 na ochronę granicy znajdzie się 25 mln euro. Jednak pieniądze nie mogłyby być wykorzystane na budowę muru czy innej bariery, ale na systemy nadzoru, sprzęt, kamery termowizyjne czy drony.

Pod koniec października rzecznik Komisji Europejskiej Stefan De Keersmaecker zapowiadał, że Polska nie dostanie ani jednego euro na budowę muru (Polska wystąpiła o dofinansowanie w wysokości 218 mln euro). - Powinniśmy pamiętać o historycznym znaczeniu zburzenia murów i ogrodzeń dzielących kontynent europejski. Misją UE jest budowanie Europy, która dalej rozwija prawa podstawowe, wolność, demokrację, równość i rządy prawa. Dlatego Komisja nigdy nie finansowała murów ani ogrodzeń - powiedział Stefan De Keersmaecker.

Tyle że tydzień później przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel podczas wizyty w Warszawie przypomniał, że wbrew wcześniejszym deklaracjom dyskusja o finansowaniu murów wcale nie została zamknięta. Nieoficjalnie mówiło się nawet o tym, że większość krajów UE jest gotowa pomóc Polsce w budowie fizycznej zapory na granicy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.