Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią obowiązuje do końca listopada. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zapowiada, że nie zostanie przedłużony na kolejne miesiące. Było to wiadomo już wcześniej, bo stan wyjątkowy został już raz wydłużony, a zgodnie z konstytucją nie można tego robić wielokrotnie. Nie oznacza to, że kryzysu na granicy od grudnia już nie będzie. Ale zamiast stanu wyjątkowego rząd zamierza znowelizować ustawę o ochronie granicy państwowej.

- Z dnia na dzień nie rozwiążemy tego kryzysu, to może być perspektywa wielomiesięczna. Dlatego po zakończeniu stanu wyjątkowego, który wygaśnie z końcem miesiąca, wprowadzimy nowelizację ustawy o ochronie granicy - powiedział w sobotę Kamiński w RMF FM.

Według szefa MSWiA nowela ustawy "przedłuży de facto to, co jest obecnie", ale uwzględni "różnego typu uwagi". Jedną ze zmian ma być umożliwienie mediom relacjonowania wydarzeń znad granicy (dziś dziennikarze nie mogą przebywać na terenie objętym stanem wyjątkowym).

- Dziennikarze będą mogli być przy granicy, ale każdorazowo będzie to poprzedzone uzgodnieniami ze Strażą Graniczną. Będziemy elastyczni, będziemy podchodzili rozsądnie, wszystkie stacje i redakcje, które mają zasięg ogólnopolski, będą mogły korzystać z tej możliwości - obiecał Kamiński.

Szef resortu zapowiada, że projekt nowelizacji ustawy jest już w Sejmie, który ma się nim zająć we wtorek. - Bardzo liczę na poparcie tego projektu przez opozycję. Na Litwie i Łotwie parlament decyzje w takich sprawach podejmuje jednomyślnie - mówił Kamiński.

Morawiecki: Ośrodek dla dziennikarzy blisko granicy

W środę premier Morawiecki stwierdził, że rząd „rozważa utworzenie odpowiedniego ośrodka blisko granicy, gdzie dziennikarze mieliby szybszy dostęp do informacji i osób mieszkających w pasie przygranicznym".

Zakaz pracy dla dziennikarzy wyjaśniał tak: - Pamiętacie państwo działania sprzed dwóch miesięcy, kiedy nasza granica stała się polem popisów różnych osób. Obecność kamer była zachętą dla niektórych, by eskalować te zdarzenia i urządzać spektakle. Dzisiaj sytuacja jest na tyle napięta, że mogłoby to stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla dziennikarzy i osób postronnych.

Dziennikarzy na granicę wpuściłby szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch, „bo media odgrywają znaczną rolę w zwalczaniu propagandy Aleksandra Łukaszenki. Pod warunkiem, że "media będą zachowywały się w sposób odpowiedzialny".

- Wierzę, że jest to możliwe. Tym bardziej że to, z czym mamy do czynienia w tej chwili, w znacznej mierze rozgrywa się w sferze medialnej. To walka o świadomość wewnątrz społeczeństwa. Media mają tu do spełnienia bardzo ważną rolę. Być może w niektórych sytuacjach wręcz kluczową - mówił Soloch w środę na antenie Radia Szczecin.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.