Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O tym, że rząd chce budować mur na granicy z Białorusią, pisaliśmy już 1 października. Tego dnia w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa oznajmił, że "pojawi się trwałe ogrodzenie na wschodniej granicy Polski".

- To będzie jakaś forma muru. Granica będzie zabezpieczona znacznie bardziej, niż to miało miejsce do tej pory - mówił Ociepa. 

Kaczyński: Wykonawcę już wybrano

Dzień wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński mówił podczas burzliwej debaty sejmowej o "poważnym wzmocnieniu zabezpieczenia granicy polsko-białoruskiej". Tego dnia przedłużono na wniosek prezydenta stan wyjątkowy w części województw podlaskiego i lubelskiego o 60 dni.

8 października wicepremier, minister do spraw bezpieczeństwa oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził Podlasie, by osobiście przyjrzeć się sytuacji na granicy z Białorusią. Podczas tej wizyty prezes PiS zapowiedział, że na granicy powstanie "bardzo poważna zapora, którą będzie bardzo trudno sforsować". 

Kaczyński twierdzi, że model zapory i firmy, które ją wybudują, zostały już w zasadzie wybrane. Mocne zabezpieczenie ma być trwalsze niż dotychczasowy płot, a stać ma wzdłuż granicy z Białorusią - na odcinku, który nie przebiega na Bugu.

Inspiracja z turecko-greckiej granicy

Dziś Kamiński poinformował, że "Rada Ministrów przyjęła właśnie projekt ustawy o budowie zabezpieczenia granicy Polski z Białorusią; projekt, który trafi teraz do Sejmu, zakłada stworzenie solidnej, wysokiej zapory, wyposażonej również w system monitoringu oraz detekcji ruchu".

Jak dowiedział się portal Money.pl, zapowiadana przez rząd PiS zapora na granicy ma przypominać mur na grecko-tureckiej granicy. Potwierdził to zresztą sam Kaczyński: - Doświadczenie Grecji pokazuje, że jest to jedyna skuteczna metoda - mówił na Podlasiu wicepremier ds. bezpieczeństwa.

Grecko-turecki mur ma wysokość 5 m i rozciąga się na odcinku 40 km. Jego budowa kosztowała 63 mln euro, czyli ok. 288 mln zł. Zakładając, że mur na granicy z Białorusią zastąpi obecny 130-kilometrowy płot, koszt tej inwestycji może wynieść nawet ok. 900 mln zł.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.