Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdy w październiku 2020 na antenie TVP pojawił się paradokument "Kasta", chyba mało kto miał wątpliwości, dlaczego się pojawił i przeciw komu wymierzona jest ta produkcja. Serial, który był kontynuacją nadawanych na antenie TVP.info programów redaktora Miłosza Kłeczka (znanego z kary za naruszanie zasad obiektywizmu i uczciwości, ma zresztą dużo więcej na sumieniu), wymierzony był w wymiar sprawiedliwości. Pojawił się w TVP tuż po Marszu Tysiąca Tóg - proteście przedstawicieli zawodów prawniczych, którzy postanowili wspólnie przeciwstawić się wprowadzanym przez ministra sprawiedliwości i zarazem prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę przepisom dyscyplinującym sędziów, nie bez powodu zwanym "ustawą kagańcową". Przepisy miały bowiem złapać sędziów "za psyk" i pokazać im, co ich czeka, jeśli się postawią. Przykładów, jak to działa, nie brakuje, co „Wyborcza" opisywała niejednokrotnie.

Jednocześnie w TVP ruszyła paradokumentalna machina propagandowa w postaci serialu „Kasta", mająca za zadanie wytłumaczyć działania Ziobry. Cóż z tego, że serial słaby pod każdym względem? Dwa kwadranse nienawiści i zwykłego szczucia codziennie zrobiły swoje - drastycznie spadło zaufanie Polaków wobec sądów i sędziów.

Granice Polski, czyli granice absurdu

Dziś rząd zdecydował się przedłużyć stan wyjątkowy na granicy z Białorusią, oczywiście po uzyskaniu zgody w Sejmie, w którym ma większość. Stan wprowadzono 6 września na terenie 115 miejscowości. Najpierw tłumaczono decyzję wojną hybrydową prowadzoną przez reżim Łukaszenki, przez wiele dni słuchaliśmy o zagrożeniach związanych z cyklicznymi manewrami wojskowymi Zapad2021. Mówiono też o incydentach i prowokacjach. A dziś rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że wśród imigrantów chcących przekroczyć granicę są osoby powiązane z terroryzmem, zaś Mariusz Błaszczak dodał podczas wspólnej konferencji prasowej szefów Straży Granicznej, MSWiA i MON, że w urządzeniach należących do imigrantów znaleziono m.in. dowody powiązań z Federacją Rosyjską, a także treści pedofilskie i zoofilskie. 

Nie ma więc na co czekać. Czas na nowy serial. Taki, który w sposób klarowny wyjaśni Polakom, dlaczego stan wyjątkowy musi być utrzymany nawet na stałe. Jaskółki z TVP donoszą, że ten pomysł jest nawet rozważany. Tematów do odcinków na pewno nie zabraknie i nie warto wspominać nawet o tych, którzy w polskich lasach stracili życie z wychłodzenia. Przecież można w jednym z odcinków np. złapać znanego, powiązanego z Moskwą terrorystę. W drugim współpracownika szefa siatki pedofilskiej, a w trzecim... kto wie? Kreatywności twórcom takiego paradokumentu na pewno nie zabraknie, wystarczy, że pójdą na odpowiednią konferencję do ministerstwa. Muszą tylko pamiętać, by - jak mówił dziś minister Kamiński opowiadający o zoofilii - nie stygmatyzować imigrantów. Nie chodzi nawet o nich, a o to, by przy okazji nie urazić wrażliwości widzów. A właściwie jednego widza.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.