Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Agnieszka Kublik: Zapewne niedługo zasiądzie pan na ławie oskarżonych. Szef MON Mariusz Błaszczak z PiS złożył do prokuratury zawiadomienie w sprawie znieważenia przez pana żołnierzy Wojska Polskiego. Poczuwa się pan do winy?

Władysław Frasyniuk: Nie tylko, że nie poczuwam się do winy, ale mam głębokie przekonanie, że wszystko, co powiedziałem, służy obronie polskiego munduru. I służy tym wszystkim oficerom i żołnierzom, którzy nie chcieliby dać się raz jeszcze wplątać w niejasne i nieczyste rozgrywki polityków.

Panowie generałowie mogą udawać, że nie pamiętają, ale w komunie Wojsko Polskie wielokrotnie było używane przez polityków do tłumienia wolności obywatelskich. Wtedy wojsko było gwarantem naszej obecności w systemie komunistycznym. „Solidarność" dolnośląską rozpracowywały służby wojskowe, mnie aresztował kontrwywiad wojskowy. I wydaje mi się, że żaden z żołnierzy współczesnego, wolnego państwa nie chciałby być tępym narzędziem w rękach polityków.

Mamy III RP.

- Wydawałoby się, że to zupełnie inna rzeczywistość. A jednak dziś mamy taką sytuację, iż Wojsko Polskie, choć nikt z nas nie wie naprawdę, czy stojący na granicy mężczyźni to wojskowi, zostało ponownie użyte przeciw cywilom.

Gdzie są politycy opozycji, którzy zasiadają w komisji obrony narodowej? Czy nie powinni zwołać w trybie pilnym posiedzenia komisji, by zapytać rząd, jaka jest podstawa prawna użycia wojska przeciw cywilom i kto tak naprawdę stoi na granicy? Kim są ci obywatele ubrani w wojskowopodobne uniformy? Bez naszywek, bez identyfikatorów.

I w maskach covidowych na świeżym powietrzu.

- Nie wiemy, czy na granicy stoi wojsko, a jeśli tak, to z jakich jednostek? A może to są grupy paramilitarne prezesa stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza?

Minister Błaszczak występuje na konferencji prasowej w stroju przypominającym mundur, a Morawiecki fotografuje się w quasi-mundurze nad rozłożonymi mapami. Jakby szykowali się do wojny.

-  Zuchy po prostu. Błaszczak - współczesny marszałek polny.

Organizacje broniące praw człowieka, urząd RPO, wprost mówią o torturach stosowanych wobec uchodźców koczujących na pasie ziemi niczyjej. A Morawiecki i Błaszczak przebrali się w mundurki i robią sobie selfie wśród niezidentyfikowanych gości w maskach na twarzach z karabinami w ręku. Orwell by tego nie wymyślił.

Prawnicy od kilku dni zwracają uwagę, że to, co się dzieje na naszej granicy, to naruszenie art. 3 europejskiej konwencji praw człowieka zakazującej tortur, okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania. I łamanie konwencji genewskiej o statusie uchodźców z 1951 r.

- Są takie sytuacje, gdy tłumaczenie, iż wykonywało się tylko rozkazy, świadczy o bardzo niebezpiecznej słabości. A nam w Polsce zależy przecież na silnym i profesjonalnym wojsku, które służy i wykonuje swoje zadania na podstawie przepisów prawa. Jaki przepis mówi, iż Wojsko Polskie może być użyte przeciwko cywilom? Który generał wydał rozkaz? I którzy żołnierze te rozkazy wykonują? Z imienia i nazwiska.

Zapomnieliśmy już o 56 roku, Czechosłowacji w 68, o 70 roku czy pacyfikacji kopalni Wujek w 1981 roku. Zbyt często we współczesnej historii Polski wojsko stawało przeciwko obywatelom.

Na naszej granicy stoją ludzie, którzy mają absolutne przekonanie, że misja amerykańska zakończyła się katastrofą, i mają prawo dziś szukać u nas azylu. A my im tego azylu odmawiamy, mimo iż w ich obronie 44 polskich żołnierzy straciło życie w Afganistanie po to, by ci stojący na granicach mieli poczucie bezpieczeństwa.

A tymczasem dzięki naszym żołnierzom na tej granicy rosną mury. 2,5 metra wysokości, 180 km długości. W czwartek jednostki WP zaczęły stawiać mur z drutu kolczastego.

- Politykom i części społeczeństwa wydaje się, że mury zapewnią bezpieczeństwo. Mury zawsze dzielą. Są rozwiązaniem chwilowym, półśrodkiem użytym przez słabych ludzi u władzy.

Mamy obecnie do czynienia z całkowitym brakiem silnego przywództwa w Unii Europejskiej, z przewartościowaniem wynikającym z asekuranctwa i krótkowzroczności liderów UE.

Mury były i będą doskonałym narzędziem w rękach rządów autorytarnych, gdyż służą do ukrycia tego, co w środku, a nie bronią przed tym, co na zewnątrz.

Unia Europejska odgradzająca się murem stanie się niedługo miejscem, w którym suma strachów obywateli doprowadzi do zwycięstwa populistów i antysystemowców, przy których Donald Tramp okaże się światłym demokratą.

Mury w końcu runą, ale koszty dla ludzi będą odczuwalne przez kolejne pokolenia.

Mur z drutu kolczastego rośnie, a opozycja na wakacjach.

- Nie wakacje są tu największym problemem, choć sezon wakacyjny jest, delikatnie mówiąc, wśród opozycji dominujący. Większym problemem jest to, iż większość polityków opozycji zgadza się po cichu ze strategią Morawieckiego, by te zasieki na granicy postawić. Nie chodzi o Franka Starczewskiego, z którego naśmiewa się większość polityków, że goni na pomoc uchodźcom, Klaudię Jachirę czy Macieja Koniecznego. Rzecz w tym, iż większość polskich polityków tych uchodźców nie chce i się ich boi. Otwartość, wolność? Jasne, ale do granicy muru. Prawa człowieka, oczywiście, póki nie zagrożą naszemu komfortowi życia. Ja to nawet rozumiem, gdyż dokładnie tak samo było w czasach komuny. Aż pojawił się prosty elektryk Lech Wałęsa i wraz z grupą szaleńców skutecznie zburzyli stojące mury w imię takich wartości jak prawa człowieka.   

Jak może się skończyć sytuacja na granicy?

- Może się skończyć ludzką tragedią.

A jeżeli PiS zacznie zyskiwać na tym strachu przed obcymi?

- Z pewnością zacznie. I czy w związku z tym mamy machnąć rękami i zapomnieć o demokratycznych wartościach? Czy może jednak warto zaryzykować i zbudować program polityczny, w którym wolność i godność będą czymś zupełnie oczywistym, tak jak ciepła woda w kranie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.