Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szef rządu zapewnił, że akcja zaczęła się już w czerwcu, gdy w Afganistanie zaczęła się pogarszać sytuacja. Wtedy do Polski wrócili pierwsi współpracownicy, tłumacze, Polacy, którzy od 20 lat pełnili misję stabilizacyjną zarówno z kontyngentu wojskowego, ale też cywile.

Hasłem konferencji premiera i szefa jego kancelarii Michała Dworczyka było „Polska nie zostawia swoich przyjaciół". Morawiecki opowiadał też o pomocy innym: ewakuacji współpracowników NATO, personelu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, transporcie sprzętu. - Na lotnisku w Kabulu sytuacja jest trudna i dramatyczna, z każdą godziną, każdym dniem, wojska sojusznicze podjęły decyzję o zakończeniu misji ewakuacyjnej. Polska kończy akcję dziś, jutro przylecą ostatnie transporty z Uzbekistanu – poinformował Morawiecki. Dziękował „za akcję w tempie szybkim, pod presją walk" dyplomatom, wojskowym, cywilom. – Ściągnęliśmy do Polski ponad 900 osób, w tym 300 kobiet i 300 dzieci. Zawsze możecie liczyć na Polskę – powiedział najpierw po polsku, potem powtórzył po angielsku.

Szczegółowe dane podał na konferencji Michał Dworczyk. Mówił, że w zeszły poniedziałek, po decyzji o akcji ewakuacja, „został utworzony most powietrzny pomiędzy Warszawa – Tibilisii, Nawoią a Kaublem" – Na odcinku Warszawa – Nawoia w Uzbekistanie latały samoloty rządowe, cywilne, a między Nawoią a Kabulem samoloty wojskowe, co było związane z przepisami, które w dzisiejszej sytuacji obowiązują w Afganistanie. Łącznie wykonano 44 loty, przewieziono ponad 1100 osób, z czego 937 osób, jak mówił premier, to obywatele Afganistanu, którzy w ciągu 20 lat współpracowali z oddziałami polskimi, tudzież polską dyplomacją. Te osoby mogły być zagrożone, wyraziły chęć wyjazdu – mówił szef Kancelarii Premiera.

Zapewniał, że „większość udało się ewakuować" - Poza wywiązaniem się z tego honorowego zobowiązania, wobec osób, które pomagały Polakom, pomogliśmy obywatelom i rządom innych krajów Litwie, Estonii, Holandii, Czechom, Niemocom, organizacjom jak MKOL, Europejski Fundusz Walutowy – wyliczał.  I przekonywał, że „operacja w ramach solidarności sojuszniczej była dużo szersza i jeszcze trwa." – Do Polski czasowo trafi około 500 współpracowników NATO, którzy potem pojadą do krajów docelowych, ale teraz zabezpieczamy ich pobyć czasowy w Polsce – mówił Dworczyk. Dodał, że do Polski przyleci też 45 unijnych współpracowników afgańskich, którzy pracowali w Kabulu na rzecz Unii Europejskiej.  

Ambasador Afganistanu dziękuje Polsce

Gościem konferencji był ambasador Afganistanu w Polsce Tahir Qadiry. - W moim kraju trwa kryzys humanitarny, jesteśmy zmęczeni, nie spaliśmy przez wiele nocy, niezależnie od tego, nasz wspaniały partner Polska stała z nami ramię w ramię w ramię. Od 2001 r. wspierali Afganistan i teraz w 2021 r. nie zostawili nas bez pomocy – mówił.

Dziękował za współpracę, „za pracę 24 godziny na dobę, gotowość w środku nocy". – Jesteśmy zdruzgotani sytuacją, ale poczucie, że mamy takich przyjaciół daje nam nadzieję i siłę, jesteśmy przekonani, że Polacy są częścią naszego DNA, nigdy nie poddamy się tyrani nam narzuconej, to jest ta część dziedzictwa polskiej misji w  Afganistanie, powstaniemy kiedyś jako naród w jedności i odzyskamy wolność – mówił ambasador.    

Jako „drobne podziękowanie" przekazał list otwarty do Polaków od siebie i swojego poprzednika.  

Morawiecki o sytuacji na granicy białoruskiej: "działamy zgodnie z prawem"

Dziennikarze pytali premiera Morawieckiego jednak również o sytuację na granicy polsko-białoruskiej. - Jeśli ktoś znalazł się na terytorium Rzeczpospolitej, dopełniamy humanitarnych procedur i pomoc została mu udzielona. Pozostałe osoby są na terenie Białorusi. Zostały przez Białoruś zaproszone i to Białoruś powinna im pomóc - stwierdził premier. - Chcemy jednak pomóc również im. Konwój sanitarny czeka na wpuszczenie na terytorium Białorusi - dodał. Zapewnił, że są przygotowane koce, namioty, leki, jedzenie, które Polska może przekazać imigrantom, ale musi uzyskać zgodę Białorusi. - Działamy zgodnie z prawem międzynarodowym, chronimy polskich granic, ale też jesteśmy w stanie pomóc potrzebującym na terenie Białorusi - podkreślił. - Ale będziemy działać tak, by suwerenność i bezpieczeństwo Polski nie zostały zagrożone - dodał.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.