Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Piszę ten list, żeby wyjaśnić powody mojego zdumienia, gdy przeczytałem, że przyjęła Pani zaproszenie na organizowany przez Rafała Trzaskowskiego, wiceprzewodniczącego jednej z opozycyjnych partii, mityng Campus Polska 2021, czyli zjazd organizacyjny politycznego ruchu, którego celem jest wspieranie, a może zastąpienie partii Platforma Obywatelska. Rozumiem, że nie musi Pani znać rozmaitych aspektów życia politycznego w Polsce, nie podejrzewam też Panią o złą wolę, domyślam się raczej braku odpowiedniej wiedzy" - pisze wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w liście do liderki Swiatłany Cichanouskiej.

Zamiast przeprosin oskarżanie PO

List jest pokłosiem słów, jakie napisał na Twitterze Terlecki, gdy Cichanouska spotkała się z Rafałem Trzaskowskim. "Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników" - stwierdził we wpisie, który cały czas można zobaczyć na jego Twitterze, mimo że wzbudził oburzenie wśród polityków, również z jego środowiska.

W liście do liderki białoruskiej opozycji nie przeprasza jej za te skandaliczne słowa. Wylicza za to "jak podległe Platformie służby traktowały wówczas opozycję i społeczne protesty", podczas gdy to PO rządziła, a PiS był w opozycji. "Akcja „Widelec" z 2008 roku, gdy policja bardzo brutalnie potraktowała przemarsz kibiców, zatrzymano ponad 700 osób, które następnie bito, torturowano i poniżano, wiele osób przetrzymywano bez wyroku, ponad 500 osób odpowiadało przed sądami, a 35 osób zostało skazanych; głośna akcja w redakcji tygodnika „Wprost", gdy funkcjonariusze służb specjalnych siłą odbierali dziennikarzom materiały dotyczące nagrań skandalicznych wypowiedzi przedstawicieli władz; ataki na Marsz Niepodległości; liczne wyroki wysokich grzywien wobec dziennikarzy publikujących krytyczne wobec władzy materiały" - wymienia między innymi.

Przypomina też historie dotyczące Białorusi, które działy się w latach rządów PO.  "W 2011 roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka ujawniła informację, że w okresie rządów Platformy ówczesna prokuratura przekazała władzom białoruskim dane na temat funduszy gromadzonych na kontach w polskich bankach przez Alesia Bialackiego, przewodniczącego białoruskiego Centrum Praw Człowieka 'Wiasna'. Ówczesna prokuratura w Bydgoszczy zakazywała eksponowania na stadionie flagi narodowej Białorusi, a prokuratura w Białymstoku prześladowała białoruskiego uchodźcę politycznego" - wylicza.

"Źle przysłużyła się pani sprawie białoruskiej"

Dodaje, że chce, by Cichanouska wiedziała, że PO porównuje rządy PiS do autorytarnej władzy Łukaszenki na Białorusi. "Nie wiem, czy ktoś pokazał Pani bilbordy, rozwieszone w Lublinie, prezentujące pół twarzy naszego lidera i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego oraz pół twarzy Łukaszenki z hasłem 'Tylko razem możemy ich pokonać'" - pisze.

Terlecki stwierdza też, że Cichanouska, "przyjmując zaproszenie na zjazd antyrządowej organizacji, staje po jednej stronie politycznego sporu, jaki toczy się w Polsce", choć polski rząd "wielokrotnie upominał się w Europie o wsparcie dla wolnej Białorusi, finansował niezależną telewizję Biełsat, udzielał białoruskim działaczom niepodległościowym różnorodnej pomocy, upominał się o prawa mniejszości polskiej na Białorusi''. Dodał, że "celem tego zjazdu jest nabór nowych kadr do walki z polskim, pochodzącym z demokratycznych wyborów rządem".

"Wydaje mi się jednak, że z braku rzetelnej wiedzy źle przysłużyła się Pani sprawie białoruskiej w Polsce, afiszując się z politykami partii, która sześciokrotnie przegrała wybory (dwa razy prezydenckie, dwa razy parlamentarne, samorządowe oraz europejskie), a tym bardziej deklarując udział w ich politycznym, antyrządowym przedsięwzięciu. Tym samym zraziła Pani znaczną część Polaków do wspierania Pani jako białoruskiego Prezydenta-Elekta" - czytamy dalej w liście.

Dalej Terlecki wylicza swoje zasługi w ociepleniu polsko-białoruskich kontaktów, wymieniając m.in. podróże do Mińska czy spotkania z białoruską opozycją, i zapewnia, że jego "sympatia dla narodu białoruskiego pozostaje niezmienna" i dalej będzie wspierać Białorusinów w walce o niepodległość. 

Cały list można przeczytać na portalu Wpolityce.pl, który jako pierwszy go opublikował.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.