Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Dawidem Leśniakiewiczem, współzałożycielem szkoły Giganci Programowania i Adrianem Czechowskim - trenerem w tej szkole, od dziesięciu lat pracującym z dziećmi i młodzieżą w zakresie projektowania gier komputerowych, aplikacji mobilnych oraz programowania.

Elementów programowania uczą się dziś nawet najmłodsze dzieci. Po co te umiejętności np. siedmiolatkom?

Adrian Czechowski: Wiedza z programowania bardzo dobrze modeluje pamięć i kształtuje myślenie przyczynowo-skutkowe. Dzieciaki zaczynają dostrzegać powiązania i zależności między jednym elementem a drugim. Zauważają, że coś wynika z czegoś, dzięki temu dużo łatwiej wyciągają wnioski i rozwiązują problemy. Ale przydaje się im też wiedza czysto techniczna z obsługi komputera, umiejętność korzystania z różnych rozwiązań technologicznych. Dzięki temu dzieci często radzą sobie ze sprzętem dużo lepiej niż my sami.

Giganci Programowania istnieją od sześciu lat. Skąd pomysł, żeby uczyć dzieci czegoś, co wydaje się bardzo zaawansowaną, specjalistyczną wiedzą?

Dawid Leśniakiewicz: Kiedy my zaczynaliśmy programować, znalezienie źródeł, z których można było czerpać wiedzę, nie było łatwe. Chodziliśmy do bibliotek, szukaliśmy różnych informacji w internecie, ale w większości były one na wysokim poziomie abstrakcji i zupełnie niedostosowane dla młodszych odbiorców. Postanowiliśmy wyjść dzieciakom naprzeciw. Z czasem zaczęły powstawać atrakcyjne dla dzieci programy do nauki - poprzez przyjazny wizualnie edytor można pokazać, czym jest programowanie i jak wyglądają najważniejsze struktury programistyczne. Jako pasjonaci programowania zaczęliśmy wykorzystywać te programy do dzielenia się naszą pasją z dzieciakami.

Na szczęście świadomość, że programowanie jest ważne, jest z roku na rok coraz większa i bardziej powszechna. Udało nam się przeszkolić już ponad 100 tys. dzieciaków. W poprzedniej edycji Szkoły z Gigantami wzięło udział 10 tys. Przekonali się, że programowanie nie jest czarną magią. W zbliżającej się majowej edycji również przygotowaliśmy ponad 10 tysięcy miejsc dla młodych adeptów programowania.

Domyślam się, że na jednych warsztatach dzieci nie stworzą od razu gry komputerowej. Więc co robią?

A.C.: I tu jest pani w błędzie. Dzieci w czasie półtoragodzinnej lekcji są w stanie stworzyć grę, w której mamy postać, która potrafi się poruszać, może zbierać punkty lub je tracić w zależności od sytuacji. Punkty są przeliczane na wygraną lub przegraną. Kluczowe elementy, które pojawiają się w grach, uczestnicy tworzą na naszych zajęciach i kończą lekcję z grą, którą mogą pokazać znajomym, rodzicom, nauczycielom.

D.L.: Na niektórych zajęciach powstają już naprawdę zaawansowane gry multiplayerowe, w które można pograć z rodzicami, ze znajomymi. Wystarczy naprawdę półtorej godziny, by dziecko stworzyło - oczywiście prostą technicznie - grę.

Jak tłumaczyć dzieciakom zagadnienia, bardzo często trudne i skomplikowane nawet dla dorosłych, którzy mają już pewną wiedzę matematyczną i informatyczną? Jak najmłodszych wprowadzać w ten świat, żeby ich do niego nie zrazić?

A.C.: Abstrakcyjne pojęcia, których dzieci nie są w stanie sobie wyobrazić, stanowią dla nich duży problem. Muszą odnosić się do tego, co już znajduje się w znanym im świecie. Ja tłumacząc, staram się odnosić do świata gier komputerowych, znajdować elementy wspólne między definicją w programowaniu a tym, co znają już z gry. Jeśli chcę dziecku wyjaśnić, co to jest zmienna, to posługuję się przykładem ilości V-dolców w grze "Fortnite". Ta wartość cały czas ulega zmianom, bo jeśli coś kupimy, ta ona maleje, a jeśli wygramy w walce - rośnie.

Instrukcja warunkowa polega na tym, że jakaś akcja wydarzy się dopiero wtedy, kiedy zostanie spełniony konkretny warunek i tutaj najprostszy gamingowy przykład to świat "Minecrafta" i postać Creepera. Creeper wybucha, kiedy jest blisko gracza i próbuje zadać mu obrażenia. Jeśli więc warunek bycia bardzo blisko gracza nie zostanie spełniony, Creeper nie wybuchnie. Układu współrzędnych uczę z kolei na podstawie gry o budowaniu wieżowców. Mówię, że oś Y to winda, do której się wsiada, i żeby Y rósł, trzeba pojechać wyżej, np. do 15. piętra. A jeśli na tym 15. piętrze chcemy dojść do 10. mieszkania, musimy poruszyć się po osi X. Czyli X jest korytarzem, a Y windą. Kiedy wiedza jest ukryta w ciekawostce, elemencie gamingowym, dużo łatwiej jest ją dzieciom przyswoić.

Czy na wasze zajęcia przychodzą też mali humaniści? Czego oni mogą się nauczyć?

 A.C.: Mamy bardzo dużo dzieci, które wykazują zdolności bardziej humanistyczne. One świetnie się w tym odnajdują, bo programowanie jest trochę jak opowiadanie historii. To opowiadanie komputerowi, co ma robić, żeby stworzyć jakąś funkcję w grze. Ja sam jestem poetą i dużo piszę. Zauważyłem, że dzięki programowaniu jestem w stanie dłużej skupić się na jakimś elemencie, mimo że wena odeszła. Osoby, które programują, dużo chętniej spędzają czas nad elementem, który sprawia im trudność, bo chcą go pokonać. I humaniści są w stanie pokonać np. blokadę twórczą. Tego też uczy programowanie – stawiania czoła problemom.

Jak takie warsztaty mogą wpłynąć na przyszłość dzieciaków? Sprawią, że łatwiej będzie im się dostać na studia informatyczne, zdobyć pracę w branży IT?

D.L: Im wcześniej zaczynamy przygodę z jakąś dziedziną, tym lepiej. Ja programowania uczyłem się w gimnazjum, czyli w obecnej 7-8 klasie. To na pewno ułatwiło mi start w późniejszym życiu zawodowym. Ale jesteśmy pewni, że programowanie będzie przeznaczone nie tylko dla programistów, a języki programowania coraz mocniej będą wchodziły do wielu branż. To już się powoli dzieje - obecnie wielu analityków musi znać język SQL, marketingowiec jest ceniony, jeśli zna podstawy HTML i CSS. Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy uczestnik naszych warsztatów będzie w przyszłości programistą, ale zdobyta wiedza na pewno ułatwi mu start w przyszłe życie. Przede wszystkim jednak dla nas ważne są elementy zdobywane tu i teraz: umiejętność logicznego, kreatywnego rozwiązywania problemów, myślenie przyczynowo-skutkowe czy umiejętność pracy w grupie.

Pracy w grupie? Programowanie mało mi się z nią kojarzy.

D.L: Mnóstwo zadań wykonuje się poprzez burzę mózgów.

A.C.: Dzieci w wieku 7-12 lat myślą grupowo. W szkołach i przedszkolach uczą się wykonywać zadania w grupach. Jeśli staralibyśmy się na naszych zajęciach odwrócić ten proces i skupić się na pracy indywidualnej, nie przyniosłoby to pozytywnego efektu. Pracujemy w małych grupach, po 8-10 osób. Dzięki temu, że dzieci mogą się ze sobą porównywać, pojawia się element rywalizacji, ale też współpracy. Nauczyciel przeprowadza np. głosowanie na postać, jaką chcemy wprowadzić do gry, i dzieci muszą przedstawić swoje pomysły i projekty, a później zagłosować. W każdej, nawet najbardziej indywidualnej pracy, są aspekty pracy grupowej. Mimo to w powszechnym odbiorze wciąż żywy jest stereotyp programisty zamkniętego samotnie w pokoju przed komputerem.

D.L.: Walczymy z tym stereotypem. Dzieci na naszych zajęciach cały czas ze sobą rozmawiają, integrują się. Często przyjaźnie, które się u nas zawiązują, trwają długie lata. Mamy kanały komunikacyjne, dzięki którym dzieciaki mogą wymieniać się mniejszymi projektami, podtrzymywać relacje.

A jakie są proporcje płci na zajęciach? Nadal pokutuje stereotyp, że programowanie czy informatyka w ogóle to męski świat?

D.Ł.: Jest więcej chłopców, ale dziewczynek z semestru na semestr przybywa. To nas bardzo cieszy, bo dziewczynki często wnoszą świetne pomysły, są bardzo kreatywne, a to jest coś, co jest ogromnie ważne w programowaniu.

Zaskakują was pomysły uczniów?

A.C: Mamy podczas zajęć czas przeznaczony na pracę kreatywną. I bardzo często okazuje się, że te ich projekty są tak zaskakujące, że chcemy je pokazywać dalej, chwalić się nimi. Mieliśmy kiedyś uczestniczkę konkursu, która zrobiła w komputerze escape room.

D.Ł: Prowadzimy też obozy programistyczne. I jedna z grup na ostatnim wyjeździe wymyśliła aplikację, która po krzyknięciu słowa “pomocy” wysyła SMS-a do wybranej osoby i współrzędne GPS. Chętnie sam bym sobie ją zainstalował.

Szkoła z Gigantami od 10 maja

„Szkoła z Gigantami - programowanie w czterech wymiarach gamingu” to trzecia edycja ogólnopolskich bezpłatnych webinarów z programowania oraz matematyki dla dzieci i młodzieży organizowanych przez szkołę Giganci Programowania. Warsztaty będą prowadzone od 10 do 21 maja na YouTubie. Uczestnicy będą podzieleni na dwie grupy wiekowe: 7-11 oraz 12-19 lat.

Dodatkowo organizatorzy przygotowali dwa tematyczne webinary z matematyki dla ósmoklasistów i przyszłorocznych maturzystów, którzy chcieliby sprawdzić swoją wiedzę na podstawie testów próbnych przygotowanych specjalnie na tę okazję przez egzaminatorów CKE. Termin zapisów upływa 9 maja. Szczegóły na stronie wydarzenia: www.szkolazgigantami.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.