Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List opublikowany na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta to reakcja na ostatnie prześladowania Polaków na Białorusi. Wczoraj rano białoruska milicja aresztowała na 72 godziny korespondenta "Gazety Wyborczej" i działacza Związku Polaków na Białorusi Andrzeja Poczobuta. Dzień wcześniej na 15 dni aresztu została skazana Andżelika Borys, prezes Związku Polaków na Białorusi. Polacy na Białorusi donoszą o rewizjach w siedzibach polskich szkół i w mieszkaniach czołowych działaczy.

Prokuratura Generalna Białorusi poinformowała, że przeciwko władzom ZPB wszczęto sprawę karną o „rehabilitację nazizmu”. Od 2018 r. miały one organizować na Grodzieńszczyźnie imprezy poświęcone "żołnierzom wyklętym". Według białoruskich służb celem tych wydarzeń było „rozpalenie nienawiści na tle przynależności narodowej”. Polakom grozi nawet 12 lat więzienia. 

Sprawa represji wobec Polaków odbiła się w świecie szerokim echem. W środę Departament Stanu USA zaapelował o uwolnienie szefowej Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta.O uwolnienie zatrzymanych zaapelowała też Komisja Europejska, która zaznaczyła, że zatrzymanie przedstawicieli polskiej mniejszości to kolejny etap eskalowania represji, jakie władze stosują wobec narodu. 

"Brak działań może pogorszyć sytuację"

Teraz polski prezydent zwrócił się z apelem o zajęcie stanowiska bezpośrednio do prezydenta USA. "Uprzejmie proszę Stany Zjednoczone jako obecną prezydencję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ o pilne zajęcie się tym tematem na jednym z nadchodzących posiedzeń – napisał Andrzej Duda w liście do Joego Bidena.

Prezydent przypomniał, że odkąd w sierpniu 2020 r. białoruski reżim nasilił represje wobec społeczeństwa obywatelskiego, prześladowania dotykają także mieszkających na Białorusi Polaków. Tymczasem Białoruś, jako państwo członkowskie ONZ, jest związana do przestrzegania praw mniejszości traktatami międzynarodowymi.

"Wśród nich jest Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, zgodnie z którym osobom należącym do mniejszości narodowych nie można odmawiać prawa do własnej kultury, języka czy religii" - przypomniał.

"Brak uwagi i działań w takich przypadkach może ostatecznie doprowadzić do dalszego pogorszenia sytuacji" - stwierdził prezydent. "Głęboko wierzę, że naszym wspólnym obowiązkiem jest działanie, mobilizacja i zaangażowanie społeczności międzynarodowej w zajęcie się tą pilną sprawą".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.