Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Środa, 4 marca 2020 r., godz. 9, minister zdrowia Łukasz Szumowski ogłasza: 66-letni mieszkaniec Cybinki w Lubuskiem to pierwszy Polak, u którego zdiagnozowano zakażenie koronawirusem. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się błyskawicznie.

 Zakażonych przybywało, pojawiły się kolejne obostrzenia, wszyscy musieliśmy nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Obok strachu, niepewności pojawiło się coś jeszcze: masa dobroci, empatii, poświęcenia dla innych. Dziś opowiadamy o ludziach, którzy w czasie epidemii pokazali człowieczeństwo, hart ducha, profesjonalizm, niezłomność. 

Dziennikarze redakcji lokalnych "Gazety Wyborczej" opisują bohaterów pandemii.

Na tylu pogrzebach w życiu nie byłem

Ryszard Hodun, koordynator pracy Zakładu Pomocy Doraźnej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Białystok, 2 marca 2021Ryszard Hodun, koordynator pracy Zakładu Pomocy Doraźnej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Białystok, 2 marca 2021 Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

- W sumie spośród mojego prywatnego grona znajomych zmarło już siedem osób, nie liczę ratowników. Tylu pogrzebów w ciągu roku nigdy w życiu nie miałem - mówi po roku walki z COVID-19 ratownik medyczny Ryszard Hodun.

Widzialna Ręka po bydgosku

Założycielka grupy samopomocowej Widzialna Ręka, Justyna Gorca-Bałut. Bydgoszcz, 3 marca 2021Założycielka grupy samopomocowej Widzialna Ręka, Justyna Gorca-Bałut. Bydgoszcz, 3 marca 2021 Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta

W pierwszej fazie entuzjazm był ogromny, bo nie było mowy o żadnej pomocy z góry - mówi Justyna Gorce-Bałut, założycielka grupy samopomocowej Widzialna Ręka - Bydgoszcz.

Zaprzepaszczono zaufanie społeczne

Dyr. Miejskiego Szpitala Zespolonego Wojciech Konieczny (z lewej) podczas 'pandemicznego' powitania z przewodniczącym rady miasta Zbigniewem Niesmacznym. Częstochowa, 1 maja 2020Dyr. Miejskiego Szpitala Zespolonego Wojciech Konieczny (z lewej) podczas 'pandemicznego' powitania z przewodniczącym rady miasta Zbigniewem Niesmacznym. Częstochowa, 1 maja 2020 Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

Niestety, zaprzepaszczono zaufanie społeczne, które mieliśmy do rządzących. Przecież minister Szumowski cieszył się na początku posłuchem, to, co mówił, było przestrzegane - mówi Wojciech Konieczny, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie, senator Lewicy.

Stworzyła telefon zaufania i nie odchodzi od aparatu

Pani Janina Piwowarczyk z Katowic w czasie pandemii koronawirusa pomaga innym, prowadząc telefon wsparcia Pani Janina Piwowarczyk z Katowic w czasie pandemii koronawirusa pomaga innym, prowadząc telefon wsparcia  Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Kilka dni po ogłoszeniu w Polsce „narodowej kwarantanny” Janina Piwowarczyk wpadła na pomysł uruchomienia telefonu wsparcia dla seniorów. Do współpracy namówiła dwie koleżanki. I tak codziennie przez 15 godzin i siedem dni w tygodniu kobiety odbierały telefony od samotnych seniorów z całej Polski.

Strachu w oczach pacjentów nie da się zapomnieć

Ratownicy medyczni Bartosz Wydrych (z lewej) i Wiesław MusiałRatownicy medyczni Bartosz Wydrych (z lewej) i Wiesław Musiał Fot. Paweł Małecki, Wojciech Habdas/Agencja Gazeta

To niesamowite, co wirus był w stanie z nimi zrobić. Byli tacy, którzy mieli 35, może 40 lat, a o własnych siłach nie byli w stanie dojść do karetki - opowiadają ratownicy Wiesław Musiał i Bartosz Wydrych.

Bezsilność, przemęczenie, hejt...

Dr. Lidia Stopyra. Szpital im. Żeromskiego w Krakowie, 27 sierpnia 2020Dr. Lidia Stopyra. Szpital im. Żeromskiego w Krakowie, 27 sierpnia 2020 Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Kiedy rząd wprowadził lockdown i ludzie masowo wykupywali makaron, mąkę, w sklepiku koło naszego szpitala wszystkie produkty były cały czas dostępne. Ludzie bali się zbliżać. Rozmowa z dr Lidią Stopyrą, lekarką.

Liczyliśmy na pomoc znajomych, a odezwała się cała Łódź

20.12.2020 r. Epidemia koronawirusa. Przed DPS-em nr 6 w Łodzi - mieszkańcy dostaną paczki, a w nich wszystko, o co poprosili w listach do św. Mikołaja20.12.2020 r. Epidemia koronawirusa. Przed DPS-em nr 6 w Łodzi - mieszkańcy dostaną paczki, a w nich wszystko, o co poprosili w listach do św. Mikołaja Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

- Za nami trudny czas. Epidemia zabrała wielu ludzi. Wielu straciło pracę, pozamykało biznesy. Ludzie potrzebują choć na chwilę się uśmiechnąć - mówi Said, jeden z łódzkich bohaterów czasów koronawirusa.

Lekarz SOR: Rok temu każdy nas wspierał

Dr.  Waldemar Dros. Olsztyn, 3 marca 2021Dr. Waldemar Dros. Olsztyn, 3 marca 2021 Fot. Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Gazeta

- Martwi mnie, że ludzie nie rozumieją tego zagrożenia - mówi Waldemar Droś, lekarz w Olsztynie.

My nie dezerterujemy. Taką mamy pracę

Justyna Ulińska, zastępca ordynatora Oddziału Zakaźnego Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach. Płock, 4 marca 2021Justyna Ulińska, zastępca ordynatora Oddziału Zakaźnego Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach. Płock, 4 marca 2021 Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta

- Do tej pory choroby zakaźne to był troszkę przeżytek. Panowało poczucie, jakby wszystko już było znane, nic groźnego na szerszą skalę się nie dzieje. Walczyliśmy głównie z wirusowymi zapaleniami wątroby, rzadszymi chorobami, jak neuroinfekcje. Pandemia wywróciła życie szpitala do góry nogami - mówi doktor Justyna Ulińska, specjalista chorób zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku.

Szukali domu dla kotki, której pan popełnił samobójstwo. I dzielili się z innymi swoim obiadem

Studentka Paulina Dawid, założycielka grupy Widzialna Ręka Poznań. 25 lutego 2021Studentka Paulina Dawid, założycielka grupy Widzialna Ręka Poznań. 25 lutego 2021 Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

- Mnie fascynuje, że ta grupa wciąż żyje. Totalnie żadnej stagnacji nie widzę. Ludzie dostają tu więcej, niż oczekiwali - mówi Paulina Dawid, która rok temu założyła w Poznaniu Widzialną Rękę.

28 tys. pomocnych par rąk Widzialnej Ręki

Pandemia koronawirusa. Krawcowe szyją maseczki dla szpitali. Kraków, 17 marca 2020Pandemia koronawirusa. Krawcowe szyją maseczki dla szpitali. Kraków, 17 marca 2020 Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta

Skrzyknęli się z dnia na dzień i od roku mają co robić. Od wyprowadzania psów osób w kwarantannie po odbudowę domów po pożarach. Widzialna Ręka nie zwalnia.

Pamięta się tych, których nie udało się uratować, i jak pacjenci żegnali się z bliskimi przez okno

Karetka pogotowia ratunkowegoKaretka pogotowia ratunkowego Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

- W pierwszym okresie pandemii mieliśmy młodą, około 30-letnią dziewczynę, pełną życia. Niestety, nie udało się jej uratować, bardzo zapadła w pamięć - mówi prof. Andrzej Cieśla ze szpitala zakaźnego w Łańcucie. Jest jedną z tych osób, które od roku stoją na pierwszej linii walki z koronawirusem.

Brakowało nie respiratorów, ale ludzi do ich obsługi

Robert Mielcarek, koordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii oraz kierownik zespołu ds. walki z COVID-19 w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w ToruniuRobert Mielcarek, koordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii oraz kierownik zespołu ds. walki z COVID-19 w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Gazeta

Doktor Robert Mielcarek: - Każdy, kto wychodzi z oddziału intensywnej terapii, to dla nas duża radość. Jak ludzie umierają nam jeden po drugim, trudno motywować zespół do pracy.

Rumianki i Bratki

Uczennica LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i harcerka z Hufca ZHP Warszawa-Mokotów Krysia Paszko. Warszawa, 27 lutego 2021Uczennica LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i harcerka z Hufca ZHP Warszawa-Mokotów Krysia Paszko. Warszawa, 27 lutego 2021 Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Zaczęło się od tego, że w kwietniu ubiegłego roku 17-letnia wtedy Krysia Paszko, uczennica LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i harcerka z Hufca ZHP Warszawa-Mokotów, założyła sklep z kosmetykami Rumianki i Bratki. "Jesteśmy nowo powstałą firmą zajmującą się tworzeniem i sprzedażą naturalnych kosmetyków. W naszych produktach stawiamy na własne receptury i proste składy" - reklamowała się na Facebooku. Ale nie o kosmetyki w jej przedsięwzięciu chodziło. Tak naprawdę sklep to była przykrywka, forma szyfru, by pomóc kobietom, które w czasie kwarantanny, zamknięte w czterech ścianach, doświadczyły przemocy ze strony swoich partnerów. Wystarczyło, że napisały pod adres Rumianków i Bratków. Po złożeniu fikcyjnego zamówienia i podaniu adresu administratorzy wzywali na miejsce policję.

Kiedyś ludzie prosili o zakupy, teraz o pomoc, by przetrwać

Marta Listwan, założycielka grupy Widzialna Ręka we WrocławiuMarta Listwan, założycielka grupy Widzialna Ręka we Wrocławiu Fot. FB

- Nauczyłam się grać na ukulele i hiszpańskiego, schudłam 15 kg. Ten rok od wybuchu pandemii to był dla mnie dobry okres. Mam jednak problem, żeby tak o tym mówić, bo wiem, ile matek teraz rozpaczliwie stara się zapewnić swoim dzieciom normalność - mówi Marta Listwan, założycielka grupy Widzialna Ręka Wrocław.

Co uratowało życie "pacjentowi zero"? Lek na HIV czy zioła ojca Klimuszki?

Ordynator oddziału zakaźnego Jacek Smykal  podczas konferencji prasowej. Do Szpitala Uniwersyteckiego przywieziono pacjenta z koronawirusem (pierwsze przypadki w Polsce). Zielona Góra, 5 marca 2020Ordynator oddziału zakaźnego Jacek Smykal podczas konferencji prasowej. Do Szpitala Uniwersyteckiego przywieziono pacjenta z koronawirusem (pierwsze przypadki w Polsce). Zielona Góra, 5 marca 2020 Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

Zadzwonili rano z ministerstwa i powiedzieli, że mamy pacjenta z koronawirusem – wspomina Jacek Smykał, szef kliniki chorób zakaźnych w zielonogórskim szpitalu. "Pacjenta zero" leczył 19 dni. Nie zdradzał szczegółów. Potem okazało się, że daje swoim pacjentom remdesivir – lek przeciwwirusowy podawany dożylnie.

Na szczęście jesteśmy zespołem, trzymamy się

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych szpitala SPSK1 prof. Krzysztof Tomasiewicz. Lublin, 8 kwietnia 2020Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych szpitala SPSK1 prof. Krzysztof Tomasiewicz. Lublin, 8 kwietnia 2020 Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Podczas jesiennej fali mieliśmy o wiele więcej pacjentów niż miejsc na oddziale. To była praca na 120 procent -  mówi w rozmowie z "Wyborczą" prof. Krzysztof Tomasiewicz, szef Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK.1 w Lublinie - Na jednym z dyżurów pochowałem trzech pacjentów. Wydaje mi się, że i tak robimy cuda, bo udaje nam się zawrócić z drogi chorych, którzy wydawałoby się, że są nieuchronnie skazani na śmierć. Ale zdarza się też przegrać tę walkę. Każdy zgon jest dla mnie porażką medyczną. To są te ciężkie chwile. Na szczęście w tym wszystkim my się trzymamy mocno jako zespół. I to jest jedno z naszych największych osiągnięć.

Klub "Wyborczej"
TUTAJ PRZECZYTASZ O SZCZEGÓŁACH SPOTKANIA
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.