Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Większość posłanek i posłów od lat stosuje doskonałą sztukę kamuflażu – pisze Przemysław Jedlecki, nasz dziennikarz z Katowic. Po wyborach wtapiają się w sejmowe ławy tak, że ledwo ich widać. Czasem część z nich uaktywnia się, ale głównie w mediach społecznościowych, gdzie bez ryzyka odpowiadania na kłopotliwe pytania mieszkańców powtarzają partyjne spiny lub przekazy dnia w sprawach bieżących. Wielu z nich robi to, aby przypodobać się bardziej swoim partyjnym szefom niż wyborcom.

Jest też grupa bardziej aktywnych posłanek i posłów (oraz senatorów), która skupia się na merytorycznej pracy, a nie kolejnych wpisach na Facebooku.

Jak powiedział jeden z polityków z Małopolski, „czasu na tradycyjną pracę poselską nie było zbyt wiele”.

Przyjrzeliśmy się więc i oceniliśmy pracę parlamentarzystów w ostatnich nietypowych miesiącach. 

Oceniamy posłanki i posłów - wybierz Twoje miasto

Białystok | Bydgoszcz | Częstochowa | GorzówKielce | Kraków | Lublin | Łódź | OlsztynOpole | Płock | Poznań | Radom | Rzeszów | Szczecin | Śląsk i Zagłębie | Toruń | Trójmiasto | Warszawa | WrocławZielona Góra

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.