Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Morawiecki powiedział, że „Polska jest i zostanie ambasadorem wolnej Białorusi, suwerennej Białorusi, bo wolna Białoruś leży w interesie Polski”. Dziękował przedstawicielom opozycji za konstruktywny udział w dyskusji i stwierdził, że to spotkanie dowiodło, iż o ważnych sprawach rząd i opozycja mówią razem. Zapowiedział, że nie jest to ostatnie spotkanie w podobnym formacie, i poinformował, że wspólne spotkanie na temat Białorusi odbędą też przedstawiciele wszystkich polskich frakcji w Parlamencie Europejskim.

10 sierpnia Morawiecki zwracał się do przywódców Unii Europejskiej o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej i do takiego spotkania doszło. Jak podkreślał, poinformował opozycję, że przedstawione przez Litwę oraz Polskę propozycje na tym spotkaniu były „najdalej idące”.

Jak stwierdził, wszyscy politycy zgodzili się, by wystąpić z apelem o uwolnienie więźniów politycznych na Białorusi. - Nikomu w Polsce nie podoba się reżim, który prześladuje opozycję – stwierdził. Polska zgadza się z propozycją posłanki Urszuli Zielińskiej, by dokumentować prześladowania i tortury wobec białoruskiej opozycji.

Szef rządu zapowiedział przedstawienie kalendarium działań, które sprowadzają się do wspierania prześladowanych, wolnych mediów, organizacji społecznych. Poinformował, że już obecnie na terenie Polski znalazło się kilkadziesiąt osób prześladowanych na Białorusi, które skorzystały z ułatwionych możliwości przekroczenia granicy. Premier dodał, że przyjął propozycję Jacka Protasiewicza (KP), by utworzyć e-learningowy uniwersytet dla Białorusinów. Polska będzie wspierać inicjatywy organizacji Białoruski Dom i Wolna Białoruś.

Premier zaznaczył, że opozycja białoruska miała pretensje do Unii Europejskiej o to, że przeznaczyła jedynie 3 mln euro na jej wsparcie. Przypomniał, że Polska chce wspomóc opozycję kwotą 50 mln zł.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.