Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Temat wywołał w TVP Info publicysta „Sieci” i kandydat na prezesa TVP Maciej Pawlicki, który w weekend zgłosił postulat, by „pomóc Białorusinom tworzyć ich własne zdrowe państwo, a nie kolonię lewicowych ideologii”. Stwierdził też, że Białoruś nie powinna być repliką planu, który realizowano w Polsce w latach 90. Wskazał plan Balcerowicza oraz „kolejne agendy Sorosa na zmiany obyczajowe”. Pawlicki ostrzegł Białorusinów, że właśnie tam „lewicowi ideolodzy Zachodu będą chcieli uzyskać nowe tereny łowieckie”.

Po co obalać Łukaszenkę

Temat został podjęty w Polskim Radiu 24 i tym razem nie przez publicystę, ale gościa, Tadeusza Płużańskiego, byłego ministra spraw zagranicznych, oraz europosła PiS Witolda Waszczykowskiego, który jako zadanie wobec Białorusinów wskazał konieczność przestrzegania ich przed „różnymi technikami” i „inżynieriami społecznymi”, których celem jest „przerobienie narodu na ideologiczną modłę”. Następnie były minister gromił plan Balcerowicza i Sorosa. A Płużański sugerował, że polskie zmiany w latach 90. były wielkim spiskiem służb.

Po co zatem cokolwiek na Białorusi zmieniać? Wszak właśnie Łukaszenka stanowi idealną zaporę dla miazmatów Zachodu, ideologii LGBT czy też wpływów Sorosa.

Trudno przedstawiać jakikolwiek cel politycznej ewolucji dla Białorusinów, skoro Polska – przez lata uważana za najszybszy i najbardziej udany przykład transformacji społeczeństwa posttotalitarnego, państwo, które najszybciej przeszło z gospodarki centralnie sterowanej ku gospodarce rynkowej – przedstawiana jest jako eksperyment Sorosa i kolonia zachodnich ideologii.

Premier i opozycja o Białorusi

Trudno mobilizować Polsce kraje Unii Europejskiej do współdziałania w sprawie Białorusi, skoro przez lata prezentowała desinterresment większością działań Unii Europejskiej zmierzających do wzmocnienia unijnej solidarności. U progu „dobrej zmiany” zrzekła się ideowego przewodnictwa w Partnerstwie Wschodnim, widząc w tym pomysł niemiecki (dziś skutecznie zastępuje nas Litwa). Premier Morawiecki publicznie głosił, że jedynie państwo narodowe jest w stanie skutecznie działać w przeciwieństwie do niewydolnej Unii Europejskiej.

W środę premier spotyka się z przedstawicielami opozycji w sprawie działań dotyczących Białorusi. Zapewne wszystkie strony zgodzą się, że istotą demokracji jest uczciwy akt wyborczy, a wszystko wskazuje na to, że na Białorusi wybory zostały przez dyktatora sfałszowane.

Jest też jednak kolejne pytanie – czy poza tym oczywistym stwierdzeniem między rządem PiS i opozycją jest wola wspierania idei trójpodziału władz, rządów prawa, ochrony mniejszości, wolności słowa, praw samorządu i zasad działania organizacji pozarządowych? Oczywiście na Białorusi.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.