Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak ustalił reporter TOK FM Michał Janczura, zakaz dotyczy też maseczek, czepków, termometrów, igieł i innego sprzętu, który może być ważny w walce z ewentualną epidemią koronawirusa. Zakaz zacznie obowiązywać o północy. - Obwieszczenie ma charakter prewencyjny - twierdzi rozmówca TOK FM.

Urzędnicy twierdzą, że takie posunięcie ma zabezpieczyć nasz rynek. - Formalnie jest to rozszerzenie listy leków zagrożonych masowym wywozem z kraju. Takie obwieszczenie resort publikuje systematycznie. Teraz, zamiast drogich specjalistycznych leków, znalazły się na niej wszystkie, które mogą być potrzebne w walce z koronawirusem. Decyzja była związana z tym, że inne kraje postępują podobnie - usłyszał w resorcie reporter TOK FM.

Chodzi m.in. o popularne leki przeciwgorączkowe dostępne poza aptekami, np. na stacjach benzynowych. Od północy nikt nie może wyjechać z nimi za granicę. Ale nie chodzi o wychwytywanie osób z kilkoma tabletkami w torebce. Obwieszczenie ma zablokować wywóz większej ilości preparatów przez przedsiębiorców.

Wprowadzenie zakazu oznacza, że nie wolno też lekami i wybranymi środkami sanitarnymi handlować z zagranicznymi firmami.

We Francji maseczki na recepty

We Francji sytuacja zaczęła przypominać kryzys w ogarniętych - jako pierwsze - epidemią koronawirusa Chinach, gdzie powstał czarny rynek odzieży ochronnej, a firmy sprzedają podrabiany, często bezwartościowy towar.

W Ain we wschodniej Francji zatrzymano ostatnio nieuczciwego biznesmena sprzedającego dziesiątki tysięcy maseczek, których data przydatności do użycia upłynęła prawie 10 lat temu. W kraju odnotowano do tej pory 288 przypadków infekcji. Zmarły cztery osoby.

Od wtorku zgodnie z zarządzeniem francuskiego ministerstwa zdrowia państwo skonfiskowało zapasy maseczek i odzieży ochronnej znajdujące się w magazynach koncernów farmaceutycznych. Apteki zaś sprzedają maseczki wyłącznie na recepty.

W Niemczech, żeby nie dopuścić do wytransferowania niemieckich zapasów za granicę, Berlin wprowadził embargo. Z kraju nie wolno wywozić maseczek, odzieży ochronnej, okularów i rękawic. Rząd federalny wziął także na siebie kwestię odpowiedniego zaopatrzenia szpitali.

- Musimy pilnie zabezpieczyć środki ochronne dla personelu medycznego - twierdzą przedstawiciele sztabu kryzysowego powołanego przy federalnym ministerstwie zdrowia. Na zakup wyposażenia rząd przeznaczy 250 mln euro.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.