Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak wyjaśniają członkowie Iustitii, chodzi o stosowane wobec sędziów represje. Podają konkretne nazwiska:

Paweł Juszczyszyn - sędzia sądu rejonowego w Olsztynie, który zawnioskował o udostępnienie dokumentów związanych z powołaniem członków neo-KRS, stanie teraz przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W piątek prezes sądu rejonowego w Olsztynie zawiesił Juszczyszyna w wykonywaniu czynności służbowych.

Olimpia Barańska-Małuszek - sędzia z Gorzowa ma stanąć przed sądem dyscyplinarnym za "niezachowanie powściągliwości w korzystaniu z mediów społecznościowych" - chodzi o dwa wpisy na Twitterze.

Krystian Markiewicz, szef stowarzyszenia Iustitia - ofiara nagonki hejterskiej organizowanej przez KastaWatch - grupę sędziów związanych z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Monika Frąckowiak z Sądu Rejonowego w Poznaniu - oskarżona przez rzeczników dyscyplinarnych o to, że podczas zwolnienia lekarskiego pojechała na spotkanie z sędziami w Danii (zaplanowane wcześniej).

Alina Czubieniak - sędzia z Gorzowa ukarana przez nowy skład Izby Dyscyplinarnej SN po uchyleniu aresztu dla 19-latka z zarzutami pedofilskimi (chłopak był niepełnosprawny umysłowo, nie potrafił pisać ani czytać i nie dostał pomocy obrońcy z urzędu). Już po nałożeniu tej kary rzecznicy wszczęli kolejne postępowanie - za komentowanie kontrowersyjnego wyroku w mediach.

Waldemar Żurek - krakowski sędzia, były rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa jest jednym z głównych krytyków zmian wprowadzanych przez Zbigniewa Ziobrę. Został oskarżony o uchybienie godności sędziowskiej.

Lokalne demonstracje solidarności z wymienionymi wyżej sędziami już się odbywały, teraz czas na działania ogólnopolskie. Sędziowie z Iustitii podkreślają, że codzienne skutki represji odczuwają nie tylko wymienieni sędziowie, ale też ich bliscy i współpracownicy.

To już nie są internetowe przepychanki, oratorskie popisy polityków z telewizorów, sprawy jakiegoś zamkniętego środowiska. To groźby, niszczenie ludzi, wymuszanie posłuszeństwa. Nierealne dla zwykłego człowieka sytuacje i bezpodstawne zarzuty, które mają jeden cel - zmusić nas wszystkich do posłuszeństwa. Bo kiedy politycy w całości opanują sądy, nic ich nie powstrzyma przed narzuceniem każdej i każdemu swojej woli. Zdobycie i utrzymanie władzy. Tylko na tym zależy obecnie tym, którzy niszczą niezależnych sędziów

- piszą na Facebooku.

Główna demonstracja odbędzie się w niedzielę 1 grudnia o 16 pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Organizatorzy apelują do wszystkich - by nie przynosić ze sobą emblematów partyjnych. Wzywają, by przynosić latarki i lampy (unikając świeczek, których wosk niszczy bruk); transparenty wyrażające solidarność z nękanymi sędziami i prokuratorami, flagi Polski i Unii Europejskiej. Do prawników apelują o to, by wziąć ze sobą togi przewieszone przez ramię. Demonstracja solidarności z sędziami odbędzie się pod hasłem: "Robimy to dla wszystkich". Mapa pochodzi ze strony stowarzyszenia Iustitia.

Sędziowie na demonstrację zapraszają używając mediów społecznościowych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.