Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozpoczynający się w niedzielę szczyt klimatyczny w Katowicach to jedno z najważniejszych wydarzeń międzynarodowych w Polsce w tej kadencji parlamentu. Na Górny Śląsk mieli zjechać przywódcy 195 państw i przedstawiciele UE.

Będzie tylko 60 delegacji

Tuż przed jego rozpoczęciem okazało się jednak, że lista gości będzie znacznie skromniejsza. Jak poinformował wiceszef MSZ Bartosz Cichocki, przyjechać ma tylko „60 delegacji narodowych i organizacji międzynarodowych”. To mniej niż jedna trzecia zaproszonych.

W Katowicach nie pojawią się najważniejsi światowi przywódcy: prezydent USA Donald Trump, kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Emmanuel Macron i prezydent Rosji Władimir Putin. Nie będzie też prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. – Świadczy to o tych państwach, na ile poważnie traktują sprawy klimatyczne – skwitował Cichocki w Radiu ZET. Dodał, że być może pojawi się premier Francji Édouard Philippe. – To bardzo wysoki szczebel – oznajmił.

DiCaprio nie dostał zaproszenia

Na szczycie nie będzie również najpewniej Leonardo DiCaprio, aktora mocno zaangażowanego w walkę ze zmianami klimatu. Jego fundacja w ciągu 20 lat istnienia przeznaczyła na projekty prośrodowiskowe ponad 100 mln dol. We wtorek podczas szczytu odbędzie się premiera filmu Ewy Ewart „Klątwa obfitości”, w którym pojawia się aktor. Z informacji „Wyborczej” wynika, że o przyjazd DiCaprio starali się przedstawiciele ONZ. Rozmawiali na ten temat z polskim rządem, ale do aktora nie wysłano oficjalnego zaproszenia.

Pytany o to Cichocki wypowiedział się w lekceważącym tonie. – Wolę oglądać go w kinie – uciął.

Również minister środowiska Henryk Kowalczyk bagatelizował sprawę, mówiąc, że zamierza spotykać się z politykami, nie z gwiazdami. A w wywiadzie dla radiowej Jedynki mówił, że Polska jest liderem w ograniczaniu emisji dwutlenku węgla. Jednak według danych Eurostatu w ostatnich latach emisje w Polsce rosną: w 2017 r. o 3,8 proc, rok wcześniej o 1 proc.

Dlaczego międzynarodowi liderzy nie przyjadą?

Jak podała Polityka Insight, prezydent Macron miał odwołać zaplanowaną wcześniej wizytę na szczycie, ponieważ „nie wierzy w prowadzenie negocjacji klimatycznych w Katowicach i nie chce być kojarzony z ich ewentualnym fiaskiem”.

Za granicą głośno komentowano też decyzję polskiego rządu, by na partnerów szczytu wybrać najważniejsze polskie spółki węglowe. Zawiadują one elektrowniami, kopalniami i koksowniami, które są jednymi z największych trucicieli środowiska w Europie.

– Wielcy truciciele nie powinni mieć możliwości przemalowywania na zielono swojego brudnego biznesu i wpływania na negocjacje – grzmiał w piątek w europarlamencie szwedzki eurodeputowany Max Andersson z Partii Zielonych.

Ministerstwo broni trucicieli

Rzecznik resortu środowiska Aleksander Brzózka broni wyboru partnerów, tłumacząc: – Wszystkie wymienione podmioty mają świadomość postępujących zmian klimatu, dlatego dywersyfikują swoją działalność w kierunku niskoemisyjnych, innowacyjnych rozwiązań.

Brzózka wysłał „Wyborczej” listę tych działań. Są na niej kwoty, które te firmy wydają na innowacje i współpracę ze start-upami. Kiedy jednak wgryźć się w konkrety, okazuje się, że jako przykład Brzózka podaje np. to, że Jastrzębska Spółka Węglowa, jeden z partnerów szczytu, produkuje... stal niezbędną do produkcji aut elektrycznych.

JSW dostarczy też na szczyt autobus napędzany wodorem, a na ulice Warszawy we współpracy z Caritasem wysłała „Mobilną Ambasadę Laudato Si”, czyli autobus elektryczny promujący proekologiczne nauczanie Kościoła. Z kolei inny z partnerów – Tauron – uruchomił 23 stacje ładowania i 20 samochodów elektrycznych w systemie car-sharingu dla gości szczytu i mieszkańców Katowic. PGNiG zaś w ciągu 10 lat dostarczy ponad 54 mln m sześć. sprężonego gazu ziemnego do warszawskich zakładów autobusowych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.