Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do „Wyborczej” zgłosili się informatorzy ws. układu towarzysko-politycznego, jaki wytworzył się w NBP po mianowaniu w czerwcu 2016 r. na prezesa Adama Glapińskiego. Twierdzą oni, że najbliższymi osobami Glapińskiego w banku centralnym są Martyna Wojciechowska (nie mylić ze znaną dziennikarką) i Kamila Sukiennik.

Przedszkolanka w Komisji Nadzoru Finansowego

Pierwsza z nich jest byłą radną PiS sejmiku mazowieckiego (według serwisu OKO.press zrzekła się mandatu w maju 2018 r.). W NBP pracuje od 11 lat, czyli od czasu, gdy rządzący po raz pierwszy PiS desygnował na prezesa Sławomira Skrzypka. Wojciechowska w 2016 r. dostała awans i została dyrektorem Departamentu Komunikacji i Promocji NBP, a jej dochody poszybowały. W 2015 r. zarobiła 114 tys. zł, a rok później ponadtrzykrotnie więcej – 392 tys. zł.

Za czasów Glapińskiego Wojciechowska znalazła się w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego jako przedstawicielka prezesa NBP. W sektorze państwowym dostała też pracę jej młodsza siostra Daria Wojciechowska-Bujno – w Komisji Nadzoru Finansowego kierowanej przez Marka Chrzanowskiego, protegowanego Glapińskiego i głównego bohatera afery korupcyjnej ujawnionej w zeszłym tygodniu przez „Wyborczą”. To Chrzanowski – wedle zawiadomienia do prokuratury – złożył 28 marca propozycję Leszkowi Czarneckiemu: zostawi jego banki w spokoju w zamian za zatrudnienie prawnika Grzegorza Kowalczyka i 1 proc. od wartości banków za trzy lata. Biznesmen wyliczył to na 40 mln zł.

Gdy PiS doszedł do władzy, Wojciechowska-Bujno dostała pracę w gabinecie politycznym minister edukacji Anny Zalewskiej. W 2016 r., tuż po objęciu urzędu przez Chrzanowskiego, została zaś dyrektorem jego gabinetu. Ukończyła m.in. studia na wydziale dziennikarskim na Uniwersytecie Warszawskim, ale pracowała jako przedszkolanka w przedszkolach Niebieskie Migdały i Konfacela oraz w firmie reklamowej.

Wojciechowska-Bujno nie zasiada w żadnej radzie nadzorczej, za to jej mąż pracuje w firmie Rochstar organizującej imprezy na zlecenia różnych instytucji. Klientem tej firmy jest m.in. NBP. W styczniu 2018 r. bank centralny ogłosił przetarg, który Rochstar wygrał i dostał 6 mln zł za działania promocyjne dotyczące stulecia odzyskania niepodległości. Firma organizowała też na zlecenie NBP wielkie widowisko „Wolność we krwi” na stołecznym pl. Piłsudskiego. Wcześniej, w marcu 2017 r., także na zlecenie NBP, Rochstar wyprodukował przedstawienie z okazji prezentacji monet z „żołnierzami wyklętymi”.

Z kolei Sukiennik wymieniana jest 28 marca podczas rozmowy Chrzanowskiego z Czarneckim. Były już przewodniczący KNF, który zrezygnował po naszym artykule z 13 listopada, pokpiwa z urzędniczki kierującej gabinetem prezesa NBP. Nazywa ją „Kamilą” i mówi: – Gdzieś tam we Wrocławiu ona reklamowała rajstopy. (...) 20 lat temu była modelką.

Potem obaj idą do gabinetu Glapińskiego, gdzie Chrzanowski ogólnie relacjonuje szefowi NBP rozmowę z Czarneckim bez wątku korupcyjnego.

Sukiennik zasiada też w radzie nadzorczej Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Wykształcenie? Z mediów społecznościowych dowiemy się, że studiowała zaocznie w Wyższej Szkole Promocji.

W środę rano wysłaliśmy do NBP pytania o kwalifikacje Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik. Odpowiedzi na razie nie dostaliśmy.

Bank Światowy podważa wersję o zatrudnieniu Kamińskiego

W środę na koncie Banku Światowego na Twitterze ukazało się krótkie i jednoznaczne oświadczenie: „Wyboru Doradców Dyrektorów Wykonawczych w Banku Światowym dokonują sami Dyrektorzy Wykonawczy, którzy mianowani są z kolei przez kraje członkowskie Banku. Kierownictwo Banku Światowego nie uczestniczy w procesie wyboru kandydatów na te stanowiska”.

Komunikat jest reakcją Banku Światowego na informacje „Wyborczej” i TVN24.pl oraz tłumaczenia Narodowego Banku Polskiego. W poniedziałek ujawniliśmy, że 29-letni Kacper Kamiński dostał w lipcu intratną posadę z rekomendacji NBP, którego prezesem jest Adam Glapiński, zaufany człowiek prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego od lat 90.

Kamiński jr jest doradcą przedstawicielki Polski Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, wybitnej specjalistki od finansów, byłej wiceprezes NBP. Według różnych źródeł Kamiński jr zarabia między 120 a 200 tys. dol. wolnych od podatku, czyli 450-750 tys. zł.

Oświadczenie Banku Światowego podważa wersję prezentowaną przez NBP, Kacpra Kamińskiego i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Twierdzili oni, że decyzję o zatrudnieniu podjął szwajcarski szef struktur Banku Światowego i że była to „standardowa procedura rekrutacji”. Taki komunikat NBP wysłał m.in. do PAP. Kacper Kamiński dodał jeszcze, że został zatrudniony „ze względu na pozytywne przejście rozmowy kwalifikacyjnej przeprowadzonej przez obywatela Szwajcarii – Dyrektora Wykonawczego Banku Światowego, który w wyniku tej czynności złożył wniosek o zatrudnienie mnie w tej instytucji”.

„Wyborcza” od początku pisała, że Werner Gruber nie wpływa na decyzje personalne poszczególnych krajów członkowskich. W środę poznaliśmy dodatkowe okoliczności tej sprawy. Według naszych źródeł NBP w trybie pilnym odwołał z Waszyngtonu Alberta Kucharskiego, choć jego kontrakt jeszcze nie wygasł, a stanowisko po nim dostał właśnie Kacper Kamiński. Biuro prasowe banku centralnego nie odpowiedziało nam na pytania w tej sprawie.

Jak ustaliliśmy, Kacper Kamiński nigdy nie pracował w bankowości, nie był też zatrudniony w NBP. Sprawdziliśmy za to, że Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS i szef warszawskich struktur partii rządzącej, promował syna do rady powiatu otwockiego. Kacper Kamiński pracował też w centrali partyjnej przy ul. Nowogrodzkiej oraz w spółce Srebrna – to perła w koronie majątku związanego ze środowiskiem PiS. Potem syn koordynatora służb specjalnych znalazł pracę w Brukseli w biurze partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy PiS.

Mariusz Kamiński zdecydowanie zaprzecza, by protegował syna do pracy w Waszyngtonie, i grozi procesem za takie sugestie. Również prezes NBP, który zatrudnił w 2017 r. byłą żonę Mariusza Kamińskiego i matkę Kacpra, wydał w środę oświadczenie. Zapewnia w nim, że „nie rozmawiał z ministrem koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim na temat zgłoszenia kandydatury Kacpra Kamińskiego do Banku Światowego”.

 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.