Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W stoczni Les Marines de Cogolin na południu Francji kupiony jacht zmienia właśnie barwy z czarnych na biało-czerwone. Przez trzy lata ma sławić imię Polski, budzić sensację w kolejnych portach, startować w najważniejszych regatach świata, ściągać do naszego kraju biznes. Tak uważają pomysłodawcy: były mistrz olimpijski w żeglarstwie Mateusz Kusznierewicz i jego biznesowy partner Piotr Obidziński.

– Poprzez zagraniczne media chcemy pokazać Polskę. Nie tylko opowiedzieć, gdzie jest na mapie świata, ale również prezentować jej historię i nasze możliwości gospodarcze. Choćby to, że jesteśmy drudzy w produkcji małych i średnich jachtów – wyjaśnia nam Kusznierewicz, który też jest dziś we Francji.

Podkreśla jednak, że to przede wszystkim projekt sportowy: – Ważny będzie również wyczyn polskiej załogi, czyli rejs dookoła świata na takim jachcie. Ma przepłynąć 40 tys. mil morskich, odwiedzić pięć kontynentów, trzy oceany, wszystkie morza i 100 portów. No i walczyć w najważniejszych regatach, takich jak Fastnet, Newport – Bermuda czy Sydney – Hobart.

A między regatami? Kusznierewicz w wywiadzie dla magazynu „Żagle” podał taki przykład: „Np. w Kapsztadzie odwiedzimy w pełnym rynsztunku jedną ze szkół ubrani w sztormiaki, z długimi brodami i opowiemy o Polsce”.

Patronów wielu, płaci PFN

Ten jacht, o którym mówi Kusznierewicz, jeszcze niedawno nazywał się „SFS II”, został zbudowany w 2011 r. i rzeczywiście należał kiedyś do najszybszych na świecie. Startował z sukcesami w prestiżowych regatach takich jak Volvo Ocean Race.

Od niedawna jest w polskich rękach. Ile kosztował, nikt nie chce zdradzić. Bliźniacza jednostka o nazwie „Giacomo” została sprzedana w zeszłym roku za 1,25 mln euro (ok. 5,25 mln zł). – Zakup jachtu jest zazwyczaj najtańszą częścią takiego projektu. Przy założeniu dotarcia do 100 portów to są dni i noce spędzone na wodzie, a każda godzina kosztuje. Zużywają się żagle, zużywają się liny, kabestany, hydraulika. Nie wspominam o kosztach utrzymania wieloosobowej załogi. Powiedziałbym, że to jedyny taki projekt żeglarski w skali światowej finansowany w 100 proc. z budżetu państwa. Ewenement pod hasłem „Polak potrafi” – mówi nam Karol Jabłoński, jeden z najlepszych polskich żeglarzy oceanicznych.

Patriotyczny projekt Kusznierewicza nazywa się „Polska 100” i na pieniądze nie może narzekać. Na stronie internetowej wymienia kilka instytucji wspierających. Resort kultury to patron honorowy. MSZ, Ministerstwo Sportu i Akademia Morska w Szczecinie to patroni projektu. Polski Związek Żeglarski, którego Kusznierewicz jest wiceprezesem, to patron merytoryczny.

Żaden z tych patronów nie wykłada jednak pieniędzy. Rolę sponsora i partnera strategicznego odgrywa Polska Fundacja Narodowa, najbogatsza taka instytucja w Polsce. Płyną do niej pieniądze z 17 spółek skarbu państwa. Już na starcie PFN otrzymała 100 mln zł, podobne kwoty ma dostawać przez dekadę i „wykorzystywać ich siłę i energię do budowania marki Polski”. Tak w 2016 r. widziała rolę Fundacji ówczesna premier Beata Szydło.

Projekt jest ściśle powiązany z polityką, o czym świadczą nominacje do zarządu PFN. Nikt nie szukał tam specjalistów z rynku. Prezesem został Cezary Jurkiewicz, działacz Klubów „Gazety Polskiej”, szef klubu radnych PiS w Warszawie i komendant straży porządkowej ochraniającej miesięcznice smoleńskie. Jego zastępca to Maciej Świrski, protegowany wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, założyciel Reduty Dobrego Imienia, konsultant najnowszej wersji ustawy o IPN.

Paszke chce tylko 6 mln

PFN w konkursy się nie bawi, o zleceniach i projektach decydują indywidualne rozmowy. W czerwcu 2017 r. przed zarządem Fundacji stanął Roman Paszke, kapitan katamaranu „Gemini”. Przyszedł z rocznicowym projektem Ambasador Niepodległości, w przeciwieństwie do Kusznierewicza jest świetnym oceanicznym żeglarzem.

– Sądził, że to może być dla PFN ciekawe. W naszej części Europy nie ma szybszego i większego katamaranu niż „Gemini”. Powstał dzięki polskiej myśli technicznej, w dużym stopniu budowali go polscy stoczniowcy, więc mógłby być wizytówką naszego kraju – mówi nam bliski znajomy Paszkego.

Paszke też chciał startować w prestiżowych regatach, a trzyletni budżet zamierzał zamknąć kwotą ok. 6 mln zł. – Wysłuchano go, ale potem nikt się nie odezwał – podkreśla nasz rozmówca. – Gdyby Fundacja organizowała konkursy, Paszke wiedziałby, dlaczego jego projekt przepadł. Bo wtedy decydują obiektywne kryteria.

Szefowie PFN przyjęli też Kusznierewicza. Wprawdzie nie miał własnego jachtu, ale przekonał prezesów Jurkiewicza i Świrskiego, by wyłożyli pieniądze na zakup jednostki. – W 2016 r. miałem przyjemność zaprezentować projekt Polska 100 w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Idea i założenia spodobały się, ale nie było wtedy możliwości uruchomienia projektu – informuje nas Kusznierewicz. – Widać, że informacja została przekazana do zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Zaproszono nas na spotkanie, przeprowadziliśmy prezentację. Mieliśmy te same cele: promocję Polski w świecie.

PFN otrzymała swoje pierwsze 100 mln zł w grudniu 2016 r. Projekt Polska 100 finansuje od 2017 r. W październiku zeszłego roku wieść o kupnie jachtu regatowego dotarła do mediów. Wtedy jeszcze nie było wiadomo jakiego i za ile.

Kusznierewicz w wywiadzie dla „Żagli” był pytany o koszt rejsu: czy będzie to 10, 15 czy 20 mln zł. Odparł, że sumy nie może podać. „Wyborczej” tłumaczy: – Budżet się zmieniał. Prace nad projektem zaczęliśmy cztery lata temu. Wtedy to było kilkanaście milionów złotych, ale rozważaliśmy zakup większego jachtu.

Jaka była propozycja dla PFN? – Nie przypomnę sobie teraz konkretnie, bo to się zmieniało na przełomie lat – odpowiada Kusznierewicz.

Mówimy, że żeglarze, z którymi rozmawialiśmy, szacują wydatki na blisko 20 mln zł. – Budżet projektu będzie na pewno mniejszy – zapewnia Kusznierewicz. Rzecznik projektu Polska 100 Paweł Prus pisze nam, że „planowany roczny budżet operacyjny projektu wynosi ok. 3 mln zł. Dla porównania to mniej niż budżet potrzebny na jeden start załogi samochodowej w Rajdzie Dakar. Porównywalną wartością budżetu dysponują polskie kluby piłkarskie grające w II lidze”.

Dzwonimy do PFN. Automatyczna sekretarka uprzedza nas, że rozmowy są nagrywane, ale telefonu nikt nie odbiera. W piątek wysyłamy pytania o całkowity koszt projektu Polska 100, sposób wyboru oferty Kusznierewicza, wreszcie o to, czy w Fundacji są specjaliści od żeglarstwa oceanicznego. Bez odpowiedzi.

Navigare operatorem projektu

Kusznierewicz karierę sportową zakończył w 2013 r. Jest przedsiębiorcą, zasiada we władzach kilku spółek, udziela się w fundacjach. Projekt Polska 100 ma siedzibę w gdańskim biurowcu Olivia Business Centre. Pod tym samym adresem działa fundacja Navigare, którą założył w 2007 r. Kusznierewicz, by upowszechniać żeglarstwo i ideę olimpijską, szczególnie wśród młodzieży.

W lutym 2018 r. na stanowisku prezesa Navigare zastąpił go Piotr Obidziński, który wcześniej został dyrektorem zarządzającym Polska 100. Kusznierewicz jest w radzie fundacji. Navigare się rozwija. Rekrutuje specjalistów od mediów społecznościowych, asystentkę, w anonsach pisze o Polska 100 jako o „bardzo ciekawym, międzynarodowym i prestiżowym projekcie” oraz „adekwatnym wynagrodzeniu”.

W lutym 2018 r. Fundacja zmienia statut – dopisuje promocję i ochronę wizerunku RP z uwzględnieniem „promocji wiedzy o historii, gospodarce i kulturze polskiej oraz postaw patriotycznych”. Prawie identyczny zapis jest w statucie PFN: „promocja wiedzy o historii, gospodarce i kulturze polskiej oraz postaw patriotycznych”.

Dzwonimy do Olivia Business Centre i prosimy o połączenie z biurem Polska 100. Zdziwiona recepcjonistka po chwili: – A, do Mateusza!

Proponuje zadzwonić do PFN, dyktuje jej warszawski numer. – Navigare została wybrana jako operator projektu. Koordynuje także wszystko od strony formalnej – mówi nam Kusznierewicz.

Gdy pytamy o koszt usługi, odsyła nas do rzecznika Polska 100 z komunikatem, że „jest na to zielone światło”. Ale rzecznik na to pytanie nie odpowiada.

Sfinansowany przez PFN rejs nie jest jedynym pomysłem na obchody 100-lecia niepodległości na morzu. W wyprawę dookoła świata wypłynie nasz słynny żaglowiec „Dar Młodzieży”. Za projekt odpowiada resort żeglugi i gospodarki morskiej.

Przesłanie jest podobne do tego z Polska 100: „Stulecie odzyskania niepodległości i Światowe Dni Młodzieży w Panamie to wyjątkowa okazja do promocji Polski (…) Inicjatywa zorganizowania powtórnej wyprawy dookoła świata jednego z najpopularniejszych żaglowców świata, jakim jest »Dar Młodzieży” to niestandardowy sposób świętowania na morzu tak doniosłej rocznicy”.

Wszystko jest tu jednak przejrzyste i znajduje się w internecie. Budżet sięga 23 mln zł, koszty są rozpisane w szczegółach: paliwo, wynagrodzenia, wyżywienie, wymiana załogi etc.

Wcześniej było Solvere

PFN regularnie odmawia podania szczegółów finansowych swoich projektów. W lipcu 2017 r. zamówiła prorządową kampanię Sprawiedliwe Sądy z budżetem 19 mln zł, ale nigdy nie pokazała rachunków.

Wtedy Fundacja także wynajęła zewnętrzną firmę. Zlecenie dostali Anna Plakwicz i Piotr Matczuk, PR-owcy ówczesnej premier Szydło, którzy pracując jeszcze na rządowych posadach w kancelarii premiera, zarejestrowali w Gdańsku spółkę Solvere. W przygotowanych przez nią materiałach, które znalazły się w internecie i na bilboardach, były nieprawdziwe informacje. W sędziów uderzyła pokazywaniem ich jako złodziei kiełbas i pijaków.

Po wybuchu afery z Solvere oświadczenia majątkowe Plakwicz i Matczuka sprawdziło CBA. Uznało, że złamali oni przepisy antykorupcyjne, sprawa jest w prokuraturze.

Plakwicz i Matczuk kariery w biznesie nie zrobili, ale od niedawna są znowu na dyrektorskich posadach w kancelarii premiera. PFN odmówiła informacji, ile Plakwicz i Matczuk zarobili na kampanii Sprawiedliwe Sądy, zasłaniając się m.in. „tajemnicą przedsiębiorcy”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.