Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wszystko zaczęło się 31 października. To wtedy Filip Chajzer, którego na Facebooku śledzi niemal 800 tys. osób opublikował na swoim profilu historię Oliwii. Prezenter pisał: "Zauważyłem na Facebooku wpis właścicielki sali zabaw z warszawskiego Muranowa. To, co pisze, jest cholernie przykre. 12-letnia Oliwia, która ma problemy ze zdrowiem, marzyła o urodzinach, na które mogłaby zaprosić swoich kolegów. Mama dziewczynki z wyprzedzeniem zaprosiła gości. Były balony i tablice, żeby koledzy i koleżanki z rodzicami nie zabłądzili... Niestety... Nikt nie przyszedł".

Chajzer porozmawiał z panią Marią, autorką wpisu, i razem ustalili, że trzeba imprezę urodzinową powtórzyć. I tak oto zaprosił swoich fanów na przyjęcie 4 listopada.

Powiedzieć, że niespodzianka się udała, to mało. Chajzer tak relacjonuje sobotnie wydarzenie: "Dokładnie tydzień po urodzinach na które nikt (poza przyjaciółką Nikolą) nie przyszedł, dzisiaj, w sobotnie popołudnie zakorkowaliśmy Puławską. Jedną z największych ulic tego miasta. Słyszałem szacunki, ale nie mieszczą mi się one w głowie, więc napiszę, że było kilka tysięcy osób. Z całej Polski. Nie mam słów, które mogą opisać moją wdzięczność za wasze wsparcie. Nie spodziewałem się takiego odzewu".

W komentarzach można znaleźć setki zdjęć i nagrań wideo. Nie tylko z przyjęcia. Bo wiele osób po prostu przygotowało specjalne nagrania, by złożyć dziewczynce życzenia. Np. Agnieszka Podkowska, nauczycielka z Głuchołaz, opublikowała życzenia od swoich pierwszaków.

W osobnym wpisie Chajzer opublikował też życzenia od 12-letniego Maxa z Manchesteru.

"Słyszałem, że nikt nie przyszedł na twoje urodziny i ogólnie to mi przykro, a na pewno jesteś super i wszyscy powinni tam być, cała szkoła. Ja też mam autyzm i ludzie przychodzą na moje urodziny, bo ich lepiej poznaję" - zwrócił się do Oliwii chłopiec.

Dziennikarz TVN Filip Chajzer często wykorzystuje swoją popularność w słusznym celu. Znany jest m.in. z organizowania w internecie akcji charytatywnych, np. na rzecz powstańców. Tego lata m.in. dzięki jego działaniom na konto Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej trafił ponad milion złotych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.