Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Grzegorz Miecugow urodził się w 1955 r. w Krakowie. Skończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, od wielu lat był związany z mediami. Zaczynał w latach 80. jako dziennikarz informacyjny, później był redaktorem programów dla dzieci, prezenterem i wydawcą "Wiadomości" TVP, a później współtwórcą "Faktów" TVN oraz ich prowadzącym.

Grzegorz Miecugow: Dajmy uśmiech sfrustrowanym ludziom

Miecugow był związany z telewizją TVN od samego początku jej istnienia, od 1997 r. Brał udział w wielu jej projektach - w 2001 r. poprowadził pierwszą edycję "Big Brothera". Finał programu oglądało ponad 9 mln widzów.

Miecugow był również współtwórcą stacji TVN 24. Miał tam swój program "Inny punkt widzenia". Kolejnym dzieckiem Miecugowa był program "Szkło kontaktowe", który współprowadził od 2005 r. - Zrodziliśmy się z frustracji wynikającej z wegetowania Polski. Już nie rządził Miller, jeszcze rządził Belka. Byłem wtedy szczerze przekonany, że trzeba dać sfrustrowanym ludziom możliwość zakończenia dnia z lekkim uśmiechem (...). To nie jest program, który ma śmieszyć. To jest program, który ma bez żółci pokazać, jak się sprawy mają. A nigdy nie jest tak, że mają się doskonale albo fatalnie. Mają się różnie - mówił Miecugow Agnieszce Kublik w 2015 r.

Grzegorz Miecugow: Największą słabością mediów jest odbiorca

Z kolei w rozmowie z Sebastianem Kucharskim Miecugow opowiadał m.in. o tabloidyzacji mediów. Twierdził, że "największą słabością mediów jest odbiorca". - Na rynku nie można abstrahować od tego, czego chce widz. To, że filmy Woody'ego Allena chodzą po godzinie 23, to nie jest wybór właściciela telewizji. To wybór widza, który chce o 20 oglądać rozrywkę przaśną. Telewizje komercyjne zwracają się w stronę większości, która woli naparzankę - wyjaśniał.

Od kilku lat Miecugow walczył z rakiem płuc. Jak podaje TVN 24, w marcu br., podczas spotkania autorskiego w Darłowie mówił, że może być "bardzo ciężko chory".

- Tak czy siak będę miał operację. Pytanie, czy jest to operacja banalna polegająca na wycięciu zgrubienia, które kiedyś może być niebezpieczne, czy jest to operacja, od której zaczynamy walkę o życie - mówił wtedy Miecugow.

Miecugow był żonaty, miał syna.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.