Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poniedziałkowym „Dużym Formacie” opublikowaliśmy reportaż „Dom zły” – porażającą historię rodzinnej przemocy. Mąż na kaszubskiej wsi przez dwa lata trzymał żonę Ewę w piwnicy, głodził ją, bił i gwałcił, a także przyprowadzał kolegów, by ci również ją gwałcili – za pieniądze. Kazał na to patrzeć kilkuletniej córce, którą molestował i zmuszał do bicia matki. Jej młodszą siostrę wiązał i zaklejał jej usta taśmą, gdy płakała za matką.

Pucka prokuratura rejonowa dwukrotnie umorzyła postępowanie, mimo że biegły psycholog potwierdzał, że matka oraz jej córki nie zmyślają. Potem zignorowała kolejne dowody w sprawie – zeznania świadków, w tym przyjaciółki Ewy i szkolnej nauczycielki.

Po publikacji artykułu prokurator okręgowa w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska poinformowała „Gazetę Wyborczą”, że wnioskuje do Prokuratury Krajowej o wszczęcie śledztwa karnego przeciwko prokuratorom odpowiedzialnym za zaniedbania.

Katarzyna Włodkowska: Spotkała się kiedyś pani z tak dużymi zaniedbaniami w śledztwie?

Teresa Rutkowska-Szmydyńska, prokurator okręgowy w Gdańsku: Nie chcę oceniać na tym etapie. Materiał dowodowy w tej sprawie powstawał stopniowo i dopiero w 2016 roku pojawiły się nowe, istotne dowody, które pozwoliły ponownie wszcząć śledztwo, sformułować wniosek o areszt, a następnie skierować do sądu akt oskarżenia.

Chce mnie pani przekonać, że prokuratura nie mogła postawić zarzutów w 2011 roku, bo nie miała pamiętników córek Ewy, które na początku 2016 roku przyniosła do szkoły babcia dziewczynek? Dopiero wtedy mąż Ewy został aresztowany i oskarżony o znęcanie się nad rodziną, pozbawienie wolności, wielokrotne gwałty ze szczególnym okrucieństwem, umożliwienie zgwałceń nieustalonym osobom, molestowanie nieletnich i zagłodzenie psa.

– Tego nie mówię. Był to jednak materiał najbogatszy. A wcześniej zgromadzone dowody podlegały ocenie prokuratora oraz były weryfikowane przez sąd.

Bohaterka dwukrotnie pisała odwołania od umorzenia. Sąd – po zażaleniu Ewy – nakazał uzupełnić materiał dowodowy zgromadzony przez asesora i wyjaśnić wątpliwości. Zastępca prokuratora rejonowego, który przejął sprawę, zignorował to polecenie i znów umorzył śledztwo. A na drugie umorzenie nie przysługuje zażalenie do sądu. Ewa została sama.

– Taka jest procedura, ale nie wyklucza to podejmowania przez śledczych – na każdym etapie postępowania – czynności procesowych.

Dlaczego nie wystarczyły zeznania Ewy oraz jej córki? Psycholog stwierdził, że są spójne. Gdyby jej mężowi postawiono chociaż zarzuty znęcania się, prokurator mógłby zawnioskować o zbadanie go przez biegłego psychologa lub seksuologa. Nie skrzywdziłby kolejnej kobiety i jej dziecka.

– Nie chcę teraz oceniać decyzji śledczych. Zwróciłam się do Prokuratury Krajowej o ocenę poprawności działań podejmowanych przez prokuratorów zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego.

Czy nadzór w prokuraturze okręgowej analizował kiedyś tę sprawę?

– Tak, w maju 2016 r.

I co stwierdził?

– Prokuratorzy wypunktowali nieprawidłowości, które na tym etapie zostały już naprawione w trakcie nowego śledztwa.

Były wnioski dyscyplinarne?

– Nie, bo ostatnie decyzje procesowe zapadły w marcu 2013 r. Wobec czego w marcu 2016 r. uległy przedawnieniu.

Dlatego wnioskuje pani o wszczęcie zwykłego śledztwa karnego wobec prokuratorów?

– Prokuratura Krajowa zdecyduje o dalszych krokach. Podjęłam też decyzję o nadzorowaniu czynności w tej sprawie na etapie postępowania sądowego.

W tej sprawie bulwersuje też argumentacja prokuratury, która kończąc definitywnie śledztwo w marcu 2013 r., napisała do Ewy: „Do zdarzenia miało dojść w trakcie kłótni małżeńskiej w prywatnym domu – nie zaś w miejscu publicznym (...) brak jest przesłanek, które wskazywałyby na to, że interes społeczny przemawia za kontynuowaniem ścigania z urzędu”. To brzmi, jakby przemoc stosowana w domu nie podlegała ochronie państwa.

– Taka odpowiedź nie jest standardem. Prokurator zobowiązany jest do oceny wszystkich okoliczności uzasadniających decyzję o ściganiu z urzędu czynu prywatno-skargowego.

Prokuratorzy i asesorzy zajmujący się tą sprawą już nie pracują w prokuraturze. Oprócz Piotra Styczewskiego, wtedy szefa Prokuratury Rejonowej w Pucku, potem awansowanego na śledczego prokuratury okręgowej, dziś jeszcze wyżej, bo do prokuratury regionalnej.

– Nie ma to znaczenia dla ewentualnej odpowiedzialności.

Prokurator Bartłomiej Konkel, obecnie w stanie spoczynku, już raz został poddany ocenie. W tym czasie, gdy zajmował się sprawą Ewy, toczyło się śledztwo w sprawie śmierci 3-letniego Kacpra powierzonego rodzinie zastępczej. Konkel dał śledztwo asesorowi, a trzy miesiące później zmarła 5-letnia siostra Kacpra wychowująca się w tej samej rodzinie. Jednak Sąd Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym uniewinnił prokuratora Konkela od zarzutu błędów w bezpośrednim nadzorze, a prokurator Styczewski, wtedy też odpowiedzialny za nadzór, uniknął dyscyplinarki, bo był na urlopie. Dlaczego opinia publiczna ma wierzyć, że tym razem śledczy poniosą odpowiedzialność?

– Nie będę komentować orzeczeń sądów dyscyplinarnych. Moja opinia jest taka, że sprawa winna zostać zbadana, i taką podjęłam decyzję.

***

Wyrok w sprawie „polskiego Fritzla” zapadnie w środę 21 czerwca. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia.

Kontakt z autorką: katarzyna.wlodkowska@gdansk.agora.pl

JAK POMÓC EWIE

Wielu czytelników pyta, jak może pomóc Ewie. Podajemy konto zbiórki publicznej Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”: 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374 z dopiskiem w tytule „Pomoc dla Ewy, Alicji i Wiktorii”. 

PRZELEW ZAGRANICZNY
IBAN: PL31109028350000000121731374
Swift code: WBKPPLPP
Tytuł przelewu: ,,Pomoc dla Ewy Alicji i Wiktorii’’

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.