Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- W obecnej sytuacji trudno jest przewidzieć rozwój wypadków na Ukrainie. Dodatkowo jakiekolwiek działania z naszej strony mogłyby być propagandowo przedstawiane jako przygotowania do agresji i mieszania się w sprawy wewnętrzne Ukrainy - powiedziało "Wyborczej" źródło w MON.

Jednym z elementów dyskusji podczas posiedzenia Rady Federacji Rosji, udzielającej prezydentowi Putinowi upoważnienia do użycia się zbrojnych, były informacje o tym, że uczestnicy protestów na Majdanie w Kijowie byli szkoleni w Polsce i na Litwie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.