Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiceprezes PiS Adam Lipiński mówi nam, że wybiera się do Kijowa we wtorek. Niewykluczone, że w delegacji będą również poseł PiS Krzysztof Szczerski i europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Liczą na to, że uda im się spotkać z Julią Tymoszenko, która w sobotę wyszła na wolność.

- Może się okazać, że podpisanie tego porozumienia to był błąd, który dowodzi, jak słabe jest rozeznanie polskich służb dyplomatycznych na Ukrainie. Sam postulat, by wybory prezydenckie odbyły się pod koniec roku, był nie do zaakceptowania dla Majdanu i ludzi z nim związanych. To by oznaczało, że Majdan musiałby się rozejść, a i sankcje UE pewnie byłyby wycofywane - podkreśla Lipiński.

Pytany, czy to koniec ponadpartyjnego porozumienia w sprawie Ukrainy w Polsce, odpowiada, że trzeba się zastanowić, czy interwencja dyplomatyczna trzech ministrów spraw zagranicznych nie nastąpiła zbyt późno, w momencie, gdy obóz Janukowycza już się rozpadał. A porozumienie dało tylko Janukowyczowi papier na to, by zorganizować sobie wyjazd z kraju i zabezpieczyć własną głowę, a także interesy finansowe swojej rodziny, i być może dało mu czas, żeby za kilka tygodni przejść do ofensywy.

W niedzielę rano u Moniki Olejnik w Radiu ZET rzecznik PiS Adam Hofman ostro skrytykował Sikorskiego za treść umowy między obozem władzy i opozycją. - To porozumienie było korzystne dla Janukowycza - stwierdził rzecznik PiS. Dodał, że ucieczka Janukowycza zdezaktualizowała porozumienie.

Hofman krytykował też wypowiedź, w której Sikorski mówił opozycji, że niepodpisanie porozumienia z obozem Janukowycza grozi stanem wojennym, wojskiem na ulicach Kijowa, a być może także śmiercią opozycji. - Czy ktoś uważa, że polski minister powinien grozić śmiercią? Robić coś, czego nie robił nawet Janukowycz wobec liderów opozycji? Trzeba postawić pytanie, dlaczego tak się stało - mówił Hofman.

Sikorskiego bronił prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz. - Porozumienie korzystne dla Janukowycza? To trzeba na głowę upaść! To jest szczyt umiejętności propagandowych PiS: zarzucać Sikorskiemu, że on straszył protestujących siłą. On im uświadamiał, że Janukowycz użyje siły. Pewnie miał taką wiedzę - mówił. - To trzeba na głowę upaść. Rada Majdanu doszła do wniosku, że warto się cofnąć o krok, żeby po chwili zrobić wielki galop do przodu. I zaakceptowała porozumienie. Warunkiem jego podpisania przez Sikorskiego była właśnie ta akceptacja Majdanu - podkreślił Nałęcz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.