Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dla kanałów TVP dramatyczne wydarzenia z Kijowa relacjonuje 11-osobowa ekipa. Są tam także dziennikarze programu "Po prostu" i jego autor Tomasz Sekielski.

TVP ma tam też trzy ekipy zdjęciowe: Paweł Szot, reporter TVP Info, i Rafał Szendzielarz, operator, Jacek Gasiński, korespondent TVP w Moskwie, i Borys Czerniawski, operator z placówki w Moskwie, oraz Maria Stepan, reporterka "Wiadomości", i Krzysztof Kołosionek,operator obrazu, oraz Stanisław Doroszkiewicz, operator dźwięku. Wczoraj z powodu zaostrzenia się sytuacji na Ukrainie i kolejnych ofiar śmiertelnych "Wiadomości" TVP wydały dwa wydania wieczorne. W Kijowie są też Beata Tadla i Piotr Kraśko, dziennikarze i prezenterzy "Wiadomości".

Z "Faktów" na Ukrainie jest reporter Dariusz Prosiecki. Z kolei TVN 24 ma tam czterech dziennikarzy (Tomasz Kanik, Piotr Świerczek, Robert Jałocha i Dariusz Kmiecik). TV Republika ma dwóch dziennikarzy: Bartłomieja Maślankiewicza i Jana Pawlickiego. Jest tam też Ewa Stankiewicz, dyrektor artystyczna Republiki.

Jak podaje zajmujący się mediami "Presserwis", nikogo na Ukrainę nie wysłał Polsat News, kanał korzysta z materiałów zewnętrznych i współpracuje z ukraińskimi dziennikarzami.

Na Ukrainie są też korespondenci radiowi. Polskie Radio ma już ich tam czterech - trzech w Kijowie (Paweł Buszko, Radomir Czarnecki i Krzysztof Renik) i jedną dziennikarkę we Lwowie (Agata Kasprolewicz).

Z RMF FM na Ukrainę pojechali Przemysław Marzec i Krzysztof Kot (korespondent w Lublinie), z Radia ZET - Miłosz Gocłowski, z TOK FM - Dariusz Zalewski. Są tam też reporterzy prasowi. Np. dwaj dziennikarze piszący dla "Gazety Polskiej Codziennie" Wojciech Mucha i Dawid Wildstein - obaj aktywnie tweetują, piszą relacje na swoich profilach na Facebooku i wrzucają filmy na Youtube'a. To najnowszy film Muchy:

 

Dziennikarze podkreślają, że nie jest tam bezpiecznie. Wacław Radziwinowicz z "Gazety Wyborczej", relacjonując w czwartek wydarzenia z Kijowa, napisał, że został ostrzelany. "Kiedy wyszedłem przed hotel i próbowałem wejść na Majdan, strzelali do mnie" - pisał .

Tomasz Sekielski na Twitterze napisał, że chociaż na Majdanie nie widział wielu Polaków, to jest tam dużo dziennikarzy z Polski.

"Świeczki w oknach, kwiaty pod ambasadą i cały ten slacktivism na FB niewiele znaczą. Liczy się to, że jeszcze jesteśmy w stanie wysłać tam wolne media" - napisał w czwartek wieczorem na Facebooku Vadim Makarenko, publicysta "Gazety Wyborczej". "Slacktivism" lub jak niektórzy piszą "clicktivism" to termin odnoszący się do osób, których działanie w jakiejś sprawie ogranicza się jedynie do kliknięcia w przycisk "Lubię to".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.