Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O tym, że na oddziale psychiatrii sądowej dla nieletnich łamane są prawa pacjentów, dyrekcję szpitala, władze lokalne i wojewódzkie anonimowo zawiadomiło kilka osób z personelu medycznego i porządkowego szpitala. Potem sprawę nagłośniły media.

Napisali także do naszej redakcji: "Wielogodzinne stanie na baczność, zakaz spożywania własnego jedzenia, bezpodstawne zamykanie pacjentów na wiele tygodni w izolatce, lodowaty prysznic za niesubordynację, odwiedziny bliskich skrócone do 15 minut, dręczenie i zastraszanie dzieci" - to niektóre ze sposobów terapii, jakie zdaniem informatorów "Wyborczej" stosowano na oddziale dla dzieci i młodzieży w starogardzkim szpitalu. - "Przymykaliśmy oko na wiele spraw, form terapii, nieludzkiego traktowania dzieci (...) Ale mamy dość, krzyczymy, pomóżcie dzieciom i nam!".

List ze szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych w Starogardzie Gdańskim przyszedł też do rzecznika praw dziecka. Jego autorzy opisali kary, które stosowała ordynator, takie jak ograniczenie pacjentom spotkań z rodzicami, poniżanie, wyzwiska oraz wielomiesięczne izolowanie nastolatków od otoczenia.

Wyjątkowe zdjęcia prosto z USA. Tak pięknie wyglądały polskie miasta przed I wojną światową

Pracownicy biura rzecznika przeprowadzili kontrolę - w izolatce zastali Cezarego, chłopca, który w trakcie swojego pobytu spędził unieruchomiony już 1871 godzin. Dyrektor szpitala tłumaczył się, że niedawno dowiedział się o karach i nie jest w stanie powiedzieć, kto za nimi stoi.

Śledztwo wszczęto w grudniu 2010 r.

Boso na mrozie

Na oddziale wymieniono kadrę. Pracę stracili ordynator Anna M., dyrektor szpitala oraz kilku pracowników. Śledztwo w sprawie znęcania się nad nastolatkami ze względu na doniosłość podejrzewanych przestępstw zostało przeniesione z prokuratury w Starogardzie Gdańskim do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

We wtorek śledczy poinformowali o akcie oskarżenia.

Oto najbardziej zadłużone polskie miasta

- Skierowanym do Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim aktem oskarżenia objęte zostały trzy osoby, lekarz Anna M., pełniąca funkcję ordynatora oddziału XXIII, oraz Mirosław L. i Marcin O. zatrudnieni na tym oddziale w charakterze salowych - informuje Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Prokurator zarzucił oskarżonym fizyczne i psychiczne znęcanie się nad 42 małoletnimi pacjentami.

Annie M. zarzucono bezpodstawne decydowanie o przedłużaniu stosowania zabezpieczeń w postaci unieruchomienia i izolacji, podejmowanie decyzji o stosowaniu wobec małoletnich pacjentów długotrwałych kar stania, karaniu zimnym prysznicem, pozbawianiu prawa do codziennego spaceru oraz ograniczaniu wizyt rodziny. Zmuszanie pacjentów do przyjmowania pozycji krzesełka i wykonywaniu żabek. Nadużywanie iniekcji, w tym iniekcji placebo.

- W stosunku do dwóch pacjentów podjęcie decyzji o ich wyprowadzeniu w piżamie i boso na mróz i śnieg - dodaje Wawryniuk. - Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej w myśl zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Ośmieszanie i upokarzanie pacjentów poprzez przyklejanie do ich odzieży kartek z obraźliwymi napisami. Manipulowanie i namawianie do przekazywania informacji na temat innych pacjentów, jak również prowokowanie do agresji wobec innych.

Do takich i innych zachowań objętych zarzutem dochodziło w okresie od stycznia 2009 r. do grudnia 2010 r.

Mirosławowi L. zarzucono szarpanie i bicie pacjentów, w tym smyczą od kluczy oraz kluczami. Wyzywanie słowami wulgarnymi, zrzucanie z łóżek i zabieranie materacy, a także wyprowadzenie dwóch pacjentów w piżamie i boso na mróz i śnieg. Zarzut obejmuje okres od stycznia 2009 r. do listopada 2010 r.

Najbogatsze miasta w Polsce. Od 13 lat bezkonkurencyjna jest... [RANKING]

Marcinowi O. zarzucono szarpanie, popychanie oraz bicie pacjentów, wyzywanie słowami wulgarnymi i naśmiewanie się z nich. Zbyt mocne zaciskanie pasów unieruchamiających, po uprzednim dorobieniu dziurek. Nadto prowokowanie do zachowań agresywnych. Zarzut obejmuje okres od lutego 2009 r. do listopada 2010 r.

- Oskarżeni nie przyznają się do popełnienia zarzuconych im przestępstw - informuje Grażyna Wawryniuk. - Oskarżonym grozi pięć lat więzienia.

Działa od 1895 r.

Szpital w Starogardzie Gdańskim, zwany Kocborowem, to jeden z najstarszych i największych szpitali psychiatrycznych w Polsce. Pierwszych pacjentów przyjął w 1895 roku. Oddział o wzmocnionym zabezpieczeniu dla nieletnich został utworzony w styczniu 2009 r. Przebywa na nim młodzież w wieku 13-18 lat. Przyjmowana jest na podstawie decyzji sądu o wykonaniu środka zabezpieczającego o charakterze leczniczo-izolacyjnym.

PRZECZYTAJ REPORTAŻ DUŻEGO FORMATU: Oddział chorych ze strachu

 

Zobacz też: Justyna Kopińska - terapia pełna strachu

.

.. Grzegorz Kubicki Jesteśmy na Facebooku . Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Jeśli chciałbyś nas zainteresować ciekawym tematem, pisz na: dyzur@gdansk.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.