Białoruscy opozycjoniści walczą w szeregach armii ukraińskiej i starają się nie dopuścić, by ich kraj w pełni włączył się do wojny. Zwycięstwo Ukrainy jest dla nich kluczem do własnego wyzwolenia. Nawet pracownicy białoruskich kolei najwyraźniej popierają działania partyzanckie przeciwko armii Łukaszenki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
embed

Od kilku dni zachodnie służby wywiadowcze, a także Ukraina, ostrzegają, że Białoruś jest bliska włączenia się do wojny po stronie Putina. Wtedy może też dojść do walki Białorusinów z Białorusinami, bo przecież ruch opozycyjny wobec dyktatora Aleksandra Łukaszenki całkowicie opowiedział się po stronie Ukrainy.

"Losy Białorusi i Ukrainy są ze sobą splecione" - mówi liderka opozycji Swietłana Cichanouska. "Białorusini, którzy stają w obronie Ukrainy, rozumieją, że czyniąc to, stają również w obronie suwerenności Białorusi i naszej przyszłości".

Po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 r. i brutalnym, wspieranym przez Moskwę stłumieniu masowych protestów Cichanouska, która była rywalką Łukaszenki, uciekła na emigrację, podobnie jak dziesiątki tysięcy jej współobywateli. Niektórzy znaleźli azyl w Ukrainie, a teraz znów są zmuszeni do ucieczki przed autorytarną przemocą. Inni zdecydowali się walczyć u boku Ukrainy.

Uważają, że tylko wtedy, gdy Ukraina wygra wojnę z Rosją, istnieje nadzieja na wyzwolenie ich Białorusi ze szponów Moskwy i wspieranego przez nią dyktatora.

"Jedynym sposobem na to, by Białoruś stała się demokratyczna, jest zwycięstwo Ukrainy" - napisał na Twitterze doradca Cichanouskiej Franak Wiaczorka.

Kilkuset Białorusinów walczy w obronie Mariupola

Według doniesień co najmniej kilkuset Białorusinów wstąpiło do ukraińskiego wojska. Są oni włączani do jednostek ukraińskich lub tworzą własne, jak np. ochotniczy batalion Kastus Kalinouski, który według Wiaczorki wzmocnił ukraińskie oddziały broniące Mariupola. Bo ruch opozycyjny wkrótce po rozpoczęciu wojny porzucił zasadę niestosowania przemocy i od tego czasu otwarcie wzywa do działań sabotażowych na Białorusi w celu utrudnienia działań stacjonującym tam wojskom Rosji.

"Dla osiągnięcia celów ruchu antywojennego mile widziane są wszelkie działania, które nie mają na celu celowego narażania życia i zdrowia obywateli" - czytamy w manifeście antywojennym białoruskiej opozycji. "Prawo do samoobrony to nasze niezbywalne prawo". Innymi słowy, sabotaż jest uzasadniony.

W rzeczywistości Białoruś od początku uczestniczy w tej wojnie, ponieważ udostępniła Rosji swoje terytorium i infrastrukturę logistyczną do ataków na Ukrainę. Bez białoruskiego frontu północnego nie byłoby możliwe szybkie natarcie na Kijów czy oblężenie Charkowa. Byłby to jednak nowy poziom eskalacji, gdyby teraz Białoruś zaatakowała Ukrainę własnymi wojskami.

Opór w armii Łukaszenki

W rzeczywistości, jak donoszą raporty, wydaje się, że zarówno wśród ludności białoruskiej, jak i w wojsku istnieje znaczny opór przed przystąpieniem do wojny na pełną skalę. Łukaszenko również nie wydaje się szczególnie chętny do zaangażowania się w wojnę Putina.

"Stanowisko Mińska w sprawie wojny rosyjsko-ukraińskiej szybko ewoluowało, od bezwarunkowego poparcia dla Moskwy do maksymalnego zdystansowania się od jej działań na Ukrainie" - czytamy w poufnym raporcie mińskiego think tanku Centrum Studiów Strategicznych i Polityki Zagranicznej, który ekspert Brian Whitmore cytuje w artykule dla "Atlantic Council". Jednak Łukaszenko uzależnił się od Putina, aby zapewnić przetrwanie swojego reżimu. Teraz Moskwa wystawia za to rachunek.

W sytuacji gdy wojna nie układa się po myśli Rosji, może ona skorzystać z każdego możliwego wsparcia, czy to ze strony jednostek syryjskich, czy też białoruskiej armii - ta ostatnia jednak nie ma doświadczenia bojowego.

"Armia białoruska nigdy nigdzie nie walczyła, nie jest przygotowana do konfliktów zewnętrznych" - powiedział portalowi Politico Walery Zakaszczyk, emerytowany podpułkownik armii i były dowódca 38. Brygady Powietrznodesantowej stacjonującej w Brześciu w pobliżu granicy z Ukrainą.

 Silny opór ukraińskich sił zbrojnych najwyraźniej doprowadził również do wzrostu wątpliwości w armii białoruskiej, czy nie zostanie ona po prostu zniszczona, tak jak oddziały rosyjskie.

Zdaniem opozycji doszło już do licznych dymisji oficerów. Cichanouska wielokrotnie wprost wzywała białoruskich żołnierzy, by odmówili brania udziału w inwazji na Ukrainę lub zdezerterowali i przyłączyli się do ukraińskiej walki z Rosjanami.

Sabotaże na kolei

Białoruska opozycja aktywnie stara się storpedować rosyjskie i białoruskie działania wojenne. Np. kolektyw hakerów Cyberpartyzanci już w styczniu zakłócił działanie białoruskiego systemu kolejowego, aby uniemożliwić przegrupowania wojsk rosyjskich w kierunku granicy z Ukrainą. Wykorzystują słabość logistyczną armii rosyjskiej i białoruskiej, które nie dysponują wystarczającą liczbą samochodów niskopodwoziowych do transportu ciężkiego sprzętu wojskowego po drogach.

Rzeczniczka Cyberpartyzantów Juliana Szemetowiec powiedziała magazynowi „Fast Company", że wojsko w dużej mierze korzysta z pociągów do przewożenia wszystkiego, wyrzutni rakiet lub innego ciężkiego sprzętu. "Ludzie na kolei przyzwyczaili się, że wszystko robią za pomocą systemów komputerowych, a teraz znów muszą pracować na papierze, np. układać rozkłady jazdy, a wielu z nich nie wie już, jak to robić bez działającego oprogramowania".

Akty sabotażu wymierzonego w białoruski system kolejowy wyraźnie nasiliły się od końca lutego, nie tylko cyberataki, ale także ataki fizyczne, prawdopodobnie przeprowadzane przez samych pracowników kolei białoruskich.

Szef ukraińskich kolei państwowych Ołeksandr Kamyszyn potwierdził w niedzielę, że połączenia kolejowe między jego krajem a Białorusią zostały przerwane, i pochwalił białoruskich kolegów po fachu w wywiadzie dla Radia Wolna Europa. "Wierzę, że wśród Białorusinów, a szczególnie wśród kolejarzy, są uczciwi ludzie - powiedział Kamyszyn. - Jestem im wdzięczny za to, co się dzisiaj dzieje".

Przerwanie połączeń kolejowych z Białorusi stanowi poważny problem dla dostaw dla wojsk rosyjskich w pobliżu Kijowa, które w tych dniach znajdują się pod dużą presją w północno-zachodniej części stolicy i którym grozi otoczenie przez wojska ukraińskie.

Franak Wiaczorka z dumą zamieścił w poniedziałek na Twitterze mapę pokazującą akty sabotażu na terenie Białorusi od początku wojny. Ale czy ten sabotaż i nastroje w białoruskiej armii rzeczywiście skłonią Łukaszenkę do powstrzymania się od wydania rozkazu ataku, to już inna kwestia.

embed
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
"Armia białoruska nigdy nigdzie nie walczyła, nie jest przygotowana do konfliktów zewnętrznych"

To tak przy okazji dla marud, że Irak źle, Afganistan źle. Dzięki tym doświadczeniom Wojsko Polskie po 50ciu latach picia na poligonie dowiedziało się co to są działania bojowe z prawdziwym wrogiem. To, że teraz PiS to rozjebał, roczne inna sprawa. Ale w rezerwie jest dużo oficerów z prawdziwymi doświadczeniami. Wystarczy przywrócić ich do służby po PiSie.
@RyoIshizaki
Bez słowa "rocznie" doklejonym przez słownik ;)
już oceniałe(a)ś
12
1
@RyoIshizaki
Zacytuj oryginał?
już oceniałe(a)ś
0
6
@RyoIshizaki
Najpierw musimy pozbyć się PiSu.
już oceniałe(a)ś
18
0
@RyoIshizaki
Kiedy nastąpi to "po PiSie" bo nie kumam. Kto to zrobi i jak...
już oceniałe(a)ś
4
6
@RyoIshizaki
No faktycznie, jest się z czego cieszyć - uczestnictwo w niesprawiedliwej i niczym nieuzasadnionej wojnie w Iraku (broń masowej zagłady jest tak samo absurdalna jak denazyfikacja i broń chemiczna w Ukrainie) - zakończona kompletną porażką, która doprowadziła do jeszcze większej radykalizacji Arabów (ISIS). Plus może i początkowo uzasadniona misja w Afganistanie, ale zakończona również kompletną porażką (w ciągu kilku tygodni Afganistan stoczył się do stanu sprzed 20 lat).

Tak samo może się teraz Rosja pocieszać. Wojna na Ukrainie wygrana czy nie - przynajmniej będą mieli wielu wyszkolonych i zaprawionych w boju weteranów, a więc ewentualna zemsta za tą porażkę będzie dużo bardziej zacięta...
już oceniałe(a)ś
0
1
Nad Białorusinami ciężko pracują też Ukraińcy
Zdobyli prywatne numery żołnierzy
I dzień w dzień cierpliwie do nich dzwonią - pojedynczo do każdego
Wczoraj słuchałem paru takich rozmów
Każda wygląda mniej więcej tak:
- Cześć Siergiej! Dzwonię z Ukrainy. To jak? Wchodzicie czy nie?
- No na razie nie...
- Okej. Ale zdajesz sobie sprawę że jak tu do nas wejdziesz to umrzesz?
- .....
- Wiesz, chyba że od razu się poddasz
(i tu zwykle żołnierz bialoruski zaczyna zadawać techniczne pytania: jak się poddać, gdzie, komu i co zrobić z bronią)

Serio!
Bardzo krzepiące :)
@pedro.666
Acha!
Mają też ich dane osobowe (imiona, nazwiska, nry jednostek, etc)
Tak że są NADER wiarygodni :)
już oceniałe(a)ś
34
0
@pedro.666
Nie pytam skąd to wiesz, bo i tak nie powiesz ;)
już oceniałe(a)ś
8
4
@pedro.666
w zupelnosci wystarczy zeby zdezerterowali pozostawiajac bron

pewnie niewielki procent bedzie walczyl po stronie Ukraincow (juz niektorzy walcza) ale wiekszosc ludzi nie jest bohaterami i nie trzeba tego od nich wymagac - wystarczy zeby nie walczyli

wlasnie na tym polegal fenomen "bohaterskiej wloskiej armii" w czasie IIWS - to nie bylo tak ze Wlosi jakos genetycznie sa tchorzami... tylko po prostu wiekszosc z nich (za wyjatkiem przekonanych faszystow) znalazla sie nagle w sytuacji wojny ktorej w ogole nie chcieli, nie rozumieli i do tego z krajami Francja, Anglia potem USA ktorych nie uwazali za wrogow a wrecz podziwiali...

dopoki w pierwszej fazie poszlo nadspodziewanie dobrze (upadek Francji, slabosc brytyjska w Afryce, Albania) no to jeszcze jakos szlo... ale potem

a tutaj od poczatku "idzie na ch..."... no wiec postaw sie w sytuacji bialoruskiego zolnierze (nawet niekoniecznie jakiegos wielkiego opozycjonisty ale prostego chlopaka ze wsi) - walczylbys za backe i putina? ja nie
już oceniałe(a)ś
41
1
@xerra1
m.censor.net/ua/video
już oceniałe(a)ś
7
0
@xerra1
W necie są filmiki .... Tych ukraińskich platform
już oceniałe(a)ś
6
0
@xerra1
...wczoraj pisałem z telefonu, więc nie chciało mi się rozwodzić nad tematem (szału dostaję od wklepywania tych literek), ale te "techniczne pytania" o możliwość poddania się to mniej więcej wyglądały tak:

- Bliad', suka, ja to w cholerę wszystko rzucę [broń - przyp. red.], ale gdzie??? Jak??? Komu??? Mów - od razu rzucam, suka, bliad', job ich mać!!! - a wszystko prawie wykrzyczane, na pełnym wku...e (gdje mnie eta brosit'??? - czy jakoś tak)

Miło się tego słuchało, naprawdę :)
już oceniałe(a)ś
9
0
Brawo opozycja, razem pokonamy tego zbrodniarza putlera !!!
@darekpe
Razem? Z kanapy? Czy piszesz z frontu. Bez złośliwości, tak pytam
już oceniałe(a)ś
10
3
No i nie ma sie czemu dziwic Bialorusinom. Oni w wiekszosci nie chca juz u siebie Backi przy korycie. Po sfalszowanych wyborach w 2020 im nie wyszlo, ale teraz jest okazja jak nigdy. Sadze nawet ze powinni zaczac dzialac i masowo protestowac juz teraz a nie czekac na rozwoj wypadkow w Ukrainie.
@Jerzykowski
nie wykluczone ze putin wlasnie wykonczyl backe...
a przy okazji wykonczyl trumpa co jest nawet znacznie wazniejsze
już oceniałe(a)ś
22
1
@yogi&ranger
Oj Panie, Trump jest raczej daleki od wykończenia. Wygląda na to, że jest raczej mocnym kandydatem na kandydata ze strony republikanów, a to czy pokona Bidena lub innego kandydata demokratów będzie się w dużej mierze decydować w tej wojnie.
już oceniałe(a)ś
1
13
@xerra1
Do wyborów jeszcze daleko, wiele się może zdarzyć. Przypomnę że Le Pen jeszcze nie dawno w oczach naszych prawiczków też była "mocnym kandydatem".
już oceniałe(a)ś
18
0
@yogi&ranger
Oby Pan miał rację!
już oceniałe(a)ś
4
0
I tylko kanalie dobrozmianowa w tej części Europy skrycie popierają Putina
@rocony
Niektórzy skrycie (Kaczyński, Jansza), niektórzy otwarcie (Orban).
już oceniałe(a)ś
5
0
Białoruś to raj partyzantów. Nawet nie muszą strzelać. Wystarczy przestawić znaki i rozkręcić tory w głębi lasów.
@eight_stars
przestawic znaki na bagna...
już oceniałe(a)ś
17
1
Łupaszenka wie, że wkroczenie do Ukrainy to jego koniec. Prędzej weszliby do Polski niż do Ukrainy
już oceniałe(a)ś
25
0
Rosja kontra reszta świata, nawet Łukaszenka się boi.
już oceniałe(a)ś
25
0