"Park narodowy to najlepsze, co możemy dać Odrze po katastrofie, której doświadczyła. Naturalna, żywa rzeka zdecydowanie lepiej będzie się też bronić przed podobnymi zagrożeniami w przyszłości" - napisaliśmy we wspólnym apelu "Wyborczej" i Greenpeace'u do premiera Mateusza Morawieckiego. A Czytelników zachęcamy do złożenia swojego podpisu pod petycją.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Najpiękniejsze i najbardziej wartościowe tereny naturalne zasługują na najwyższą ochronę – taką może zagwarantować im status parku narodowego. W Polsce ostatni park narodowy powstał w 2001 r., dlatego zmienimy obowiązujące regulacje, aby łatwiej można było powiększyć istniejące parki narodowe i utworzyć ich więcej" - to deklaracja zawarta w "Polskim ładzie", sztandarowym dokumencie programowym PiS.

Niedawna katastrofa ekologiczna w Odrze to dzwonek alarmowy - złożoną obietnicę trzeba zacząć realizować. Dlatego "Wyborcza" razem z Greenpeace'em apelują do premiera Mateusza Morawieckiego o to, by jak najszybciej powołać Park Narodowy Dolina Dolnej Odry. "To najlepsze co możemy ofiarować Odrze po katastrofie, której doświadczyła. Naturalna, żywa rzeka zdecydowanie lepiej będzie się też bronić przed podobnymi zagrożeniami w przyszłości!" - napisaliśmy w treści apelu i zachęcamy Czytelników do złożenia pod nim swojego podpisu. Można to zrobić na stronie Chronmyodre.pl.

Filtr, który chroni nas i rzekę

W Dolinie Dolnej Odry występuje 250 gatunków ptaków, można tu spotkać spektakularne i oszałamiające swoim ogromem wielotysięczne koncentracje gęsi i żurawi, żyje tu globalnie zagrożona wyginięciem wodniczka, ale są też charyzmatyczne drapieżniki, takie jak bieliki albo rybołowy. Mozaika krajobrazów, charakterystyczna dla Doliny Dolnej Odry, jest unikatowa w skali Europy. To wszystko dostateczne argumenty, by stworzyć na tym terenie park narodowy. A na dodatek - co nie mniej istotne w obecnej sytuacji - naturalna rzeka, ze starannie chronioną przyrodą doliny jest również gwarantem naszego bezpieczeństwa ekologicznego.

PETYCJĘ MOŻNA PODPISAĆ TUTAJ

- To, że przez ostatnich 80 lat leżące w Dolinie Dolnej Odry Międzyodrze pozostawiono bez ingerencji, sprawiło, że zaczęły tam z powrotem zachodzić procesy naturalne. Łąki i pastwiska przekształciły się w mokradła oraz pokryły się trzcinami i wierzbami. Kanały i rowy odwadniające zaczęły zarastać, zaczął też przyrastać torf. Międzyodrze stało się naturalną oczyszczalnią ścieków, ponieważ taki naturalny obszar ma dużo lepszą zdolność do oczyszczania wody niż tereny rolnicze - mówi "Wyborczej" dr Dominik Marchowski z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN i Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.

Dlaczego tak jest? - Roślinność razem z torfem jest w stanie wychwytywać organiczne zanieczyszczenia, rozkładać je i przetwarzać na substancje odżywcze. Jest w stanie radzić sobie też z chemicznymi zanieczyszczeniami. Dowodem jest choćby to, że w niektórych kanałach Miedzyodrza woda jest przejrzysta i ma pierwszą klasę czystości, więc nadaje się po prostu do picia. Jeśli chcemy ten naturalny filtr Miedzyodrza zachować, to powinniśmy objąć go razem z Doliną Dolnej Odry ochroną w formie parku narodowego. To byłoby najlepsze zabezpieczenie - wyjaśnia biolog.

Podarowanie Odrze parku narodowego to najlepszy sposób na jej odbudowę po sierpniowej katastrofie. A także szansa na uniknięcie podobnych problemów w przyszłości. Pomysł powołania tego parku leży na stole już od 30 lat.

Transgraniczna ochrona przyrody

Dolina Dolnej Odry ciągnie się od Cedyni aż po ujście Odry do Roztoki Odrzańskiej, najdalej na południe wysuniętej części Zalewu Szczecińskiego. Przed 1945 r. Niemcy próbowali użytkować rolniczo obszar między Odrą Zachodnią a Wschodnią. Po II wojnie światowej pomysły zagospodarowania Międzyodrza zarzucono, a teren zaczęła odzyskiwać przyroda. W końcu zdziczał, stając się królestwem ptaków.

Pomysł, by objąć ten obszar ochroną w formie parku narodowego, ma już ponad 30 lat. I był to - warto to podkreślić - pomysł międzynarodowy. Koncept polsko-niemieckiego Parku Narodowego Dolina Dolnej Odry - Nadodrzański Park Narodowy opracowali wspólnie prof. Michael Succow i prof. Mieczysław Jasnowski. Odbyło się to z inicjatywy ministerstwa ochrony środowiska, przyrody i bezpieczeństwa nuklearnego RFN, przy udziale władz landu Brandenburgii oraz za aprobatą polskiego Ministerstwa Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

PETYCJĘ MOŻNA PODPISAĆ TUTAJ

Według pierwotnych ustaleń Nadodrzański Park Narodowy miał mieć szerokość od trzech do pięciu km oraz długość około 60 km. Rozciągałby się na południu od niemieckiej miejscowości Lunow koło Hohensaaten (mniej więcej na wysokości polskiej Cedyni) do południowych skrajów Szczecina na północy. Przewidywana powierzchnia wynosiła 16,5 tys. ha (165 km kw.), z czego blisko połowa - 7,5 tys. ha - to obszar ochrony ścisłej. Po stronie polskiej rolę strefy ochronnej, tzw. otuliny, pełniłyby Cedyński Park Krajobrazowy i Szczeciński Park Krajobrazowy Puszcza Bukowa. Ostatecznie w Niemczech utworzono Nationalpark Unteres Odertal, a u nas skończyło się na Parku Krajobrazowym Dolina Dolnej Odry.

***

>> Globalne ocieplenie, wycinka lasów, smog, wymieranie gatunków. Piszemy o tym, co ma znaczenie dla zmian klimatycznych i ochrony środowiska. Zapisz się na newsletter ekologiczny! <<

Dajmy Odrze Park Narodowy
WIĘCEJ INFORMACJI
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Napisaliście do premiera? No to napisaliście na Berdyczów. Ten gość, ostatnio występujący głównie na wiecach, podający się za premiera ma w nosie wasze petycje, środowisko i nas wszystkich. Zresztą co on może? Aktualnie jeździ po kraju, po jakiś kołach gospodyń i liże równa prezesowi, żeby nie skończyć jak Kurski. A banda, jaką się otoczył, czy raczej został otoczony, zwana radą ministrów nie ma pojęcia, kompetencji, wiedzy i chęci żeby tym problemem się zająć. Są od tego całe instytucje i co robią? No nic. Odra to preludium tego, co nas za chwilę czeka. Czekam na pierwszy smród z kominów. Smród palonych opon i śmieci.
    @nabuchdonozor
    Napisali do ludzi. A sama propozycja jest niezła i chciałbym, aby taką narrację, pozytywną, dającą perspektywę wyjścia z katastrofalnej sytuacji, przejęła demokratyczna opozycja. Bo samym rwaniem włosów z głowy daleko się nie zajdzie.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @kolorado
    Wszystko pięknie, tylko że opozycja może składać jakieś projekty na bliżej nieokreślona przyszłość po ewentualnie wygranych wyborach, a władza ma instrumenty żeby działać tu o teraz. Odra nie będzie czekała na opozycję, tym bardziej że ta władza nie robi NIC.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @nabuchdonozor
    Miałem wątpliwości bo zwracanie się z petycją do tej kreaturyzwanej premierem tylko ją nobilituje, ale przemogłem się "dla sprawy".
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Po dewastacji parku narodowego w Bialowiezy,dzicz udowodnila,ze nie rozumie sensu istnienia bogactw naturalnych.Wszelkie prosby do panujacego bydla,nie moga byc realizowane,bo sa zarzadzane przez funkcjonariuszy partyjnych,a nie specjalistow.
    Wyrzucmy ich na smietnik,a nie prosmy.
    @majak
    Zniszczono nie tylko Białowieżę.!!!!
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Trolle na forum aż się zagotowały. Ale to nic dziwnego. PiS ma przecież jasny plan postępowania z przyrodą w Polsce: WYTRUĆ, WYCIĄĆ, ZABETONOWAĆ. Było o tym nawet w expose Szydło, tylko przez złą wymowę zabrzmiało coś jak 'pokora, praca, umiar', czy podobnie. Bo trzeba "czynić Ziemię sobie poddaną" - w kościele kazali.
    już oceniałe(a)ś
    15
    1
    Greenpeace jest organizacją skompromitowaną bezsensowną walką z energią atomową, będącą w tej chwili jedyną nadzieją na powstrzymanie kryzysu klimatycznego.
    @yool_z
    A kto będzie chronił przyrodę, może ty?
    już oceniałe(a)ś
    4
    6
    @yool_z
    Greenpeace jest przede wszystkim kadrową organizacją biznesową, organizującą - bardzo sprawnie i za sporą kasę - płatne protesty na zamówienie. Lista klientów Greenpeace jest największą tajemnicą tej firmy, dobrze strzeżoną. Miałem okazję podziałać trochę w Greenpeace w Goeteborgu - za darmo pracowały tam trzy wolontariuszki zajmujące się proekologiczną edukacją w szkołach, bardzo zresztą fajną. Reszta była na etatach i nieźle z tego żyła.
    już oceniałe(a)ś
    10
    2
    @powolizatobylejak
    niestety, ale nachalne łażenie po ludziach i wyciaganie hajsu oraz sprzeciw wobec atomu dryskredytują tę organizację. Ta petycja wyglada na zwykłe wyciaganie danych teleadresowych - wystarczy przeczytac klauzulę. A skutek petycji wiadomo, że będzie żaden. Prędzej zadziała naciskanie na lokalnych przedstawicieli opozycji, chociaż tez jestem tu sceptyczny.
    już oceniałe(a)ś
    6
    3
    @yool_z
    sprzeciw wobec atomu jest bardzo mądry. Z radioaktywnymi odpadami nie ma co zrobić. Jest słońce (będzie go coraz więcej), wiatr, to są technologie, które trzeba rozwijać zamiast upierać się przy pomyśle, który jest szkodliwy, niebezpieczny i pozostawia śmiercionośne śmieci.
    już oceniałe(a)ś
    2
    4
    O! I takie teksty lubię. Zamiast biadolić defetystycznie na pis, rzucać konkretne, przemyślane i chwytliwe propozycje. Ludzie chcą mieć nadzieję
    już oceniałe(a)ś
    11
    2
    Nie da rady. Zgodnie z zasadą by czynić sobie ziemię poddaną środowisko naturalne trzeba dewastować. Jak np na terenie parku narodowego łowić sieciami. Chociaż w przypadku tej bandy debili i złodziei wszystko jest możliwe.
    już oceniałe(a)ś
    13
    6
    W kwestii formalnej: dlaczego aby podpisać petycję, trzeba dać Greenpeace'owi prawo do wysyłania e-maili na każdy temat?
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    to jest znana filozofia: Teraz, kur?, my! Oni przez te kilka lat swoich rządów muszą się wzbogacić. To ich jedyna szansa. Dlatego wyrżną wszystko, co żyje, bo liczy się zysk tu i teraz. To okupanci. Nie liczy się, że po nich zostanie tu spalona ziemia.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0