Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W związku z trwającym od kilku dni dramatem migrantów, którzy zmuszeni są do koczowania pomiędzy Polską a Białorusią, rząd najpierw kazał rozwinąć około 150 km drutu kolczastego, a następnie Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, zapowiedział na Twitterze: „Na granicy z Białorusią powstanie nowy, solidny płot o wysokości 2,5 m. Więcej żołnierzy będzie zaangażowanych w pomoc Straży Granicznej. Wkrótce przedstawię szczegóły dotyczące dalszego zaangażowania Sił Zbrojnych RP".

Płot na "wojnie hybrydowej"

Polski rząd oskarża reżim Aleksandra Łukaszenki o wypychanie migrantów z Białorusi do Polski i prowadzenie "wojny hybrydowej" oraz próbę wywołania kryzysu migracyjnego na granicy.

Na razie niewiele wiadomo na temat konstrukcji i zasięgu planowanego ogrodzenia. W komunikacie MON czytamy tylko, że "będzie ustawione wzdłuż wojskowych zasieków. Jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się prace polegające na budowie ogrodzenia. Będzie stanowiło w naszej ocenie solidną zaporę".

Z zapowiedzi wynika, że będzie budowane na wzór płotu postawionego przed laty na granicy węgiersko-serbskiej.

Wspomniany płot wygląda tak (więcej zdjęć w galerii):

Płot i zasieki z drutu kolczastego na granicy Serbii i Węgier. Roszke, 14 września 2015Płot i zasieki z drutu kolczastego na granicy Serbii i Węgier. Roszke, 14 września 2015 Beata Zawrzel/REPORTER / Beata Zawrzel/REPORTER

Czy płot przetnie także Puszczę Białowieską, która od 1992 roku jest transgranicznym obiektem wpisanym na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO?

Jeśli tak się stanie, ogrodzenie będzie ogromną przeszkodą dla migracji dzikiej przyrody, w tym kluczowych dla bioróżnorodności Puszczy Białowieskiej gatunków chronionych: rysi czy wilków, a także jeleni, dzików, saren, a nawet niedźwiedzi, które po wielu latach zaczęły się pojawiać po polskiej stronie Puszczy (przechodzą z Białorusi).

Problem (nie tylko) dla rysi

Na to, jakie szkody w puszczańskiej przyrodzie może spowodować budowa płotu, uwagę zwrócił prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN.

- Wszelkie bariery tworzone przez człowieka wpływają na świat przyrody i żyjące w nim populacje zwierząt - na ich użytkowanie przestrzeni, rozmieszczenie, migracje czy przepływ genów między populacjami

- mówi "Wyborczej" naukowiec. Przypomina, że w Puszczy Białowieskiej jest już płot z drutu kolczastego, który został postawiony przez władze radzieckie w 1981 r.

Granica polsko-białoruska w miejscowości Tolcze, 27 czerwca 2002Granica polsko-białoruska w miejscowości Tolcze, 27 czerwca 2002 Fot.Agnieszka Sadowska /Agencja Gazeta

- Wiemy, że część drapieżników daje sobie z nim radę. Wspinają się na niego rysie, forsują go wilki, a nawet niedźwiedź odwiedzający polską część Puszczy Białowieskiej w ostatnich latach. Tak jak i mniejsze zwierzęta, które przechodzą między rozciągniętymi drutami.

Natomiast ogrodzenie jest skuteczną barierą dla większych zwierząt, takich jak dziki, jelenie czy żubry. Na te ostatnie wpływa tak bardzo, że populacje po polskiej i po białoruskiej stronie granicy wykazują istotne różnice genetyczne - mówi prof. Kowalczyk.

Czy budowa nowego, szczelnego i wzmocnionego zasiekami ogrodzenia coś zmieni? 

- Spowoduje nowe trudności dla zwierząt w Puszczy Białowieskiej. Przede wszystkim dla rysi, które mogą mieć już problem z pokonaniem takiej dwuczęściowej przeszkody - odpowiada prof. Kowalczyk.

Lokalizacje i terytoria rysi zaopatrzonych w obroże GPS przez Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Odczyty z lat 2004-2011.Lokalizacje i terytoria rysi zaopatrzonych w obroże GPS przez Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Odczyty z lat 2004-2011. Fot. IBS PAN

Naukowiec zaznacza, że wstrzyma to przemieszczanie się i migrację osobników między krajami, co będzie prowadzić do braku przepływu genów i zuboży pulę genetyczną populacji żyjącej w Polsce. W dłuższej perspektywie może skutkować nawet wyginięciem rysi na tym obszarze, bo po polskiej stronie granicy Puszcza jest odizolowana od większych kompleksów leśnych zasiedlanych przez ten gatunek. Podziałowi ulegną terytoria wielu żyjących w Puszczy rysi, które potrzebują dużych przestrzeni do życia, co z kolei zaburzy organizację przestrzenną i strukturę socjalną ich populacji.

- Ogrodzenie może więc mieć katastrofalne konsekwencje dla polskich rysi w Puszczy Białowieskiej. Jest to o tyle istotne, że ochrona tego gatunku wprowadzona ponad 20 lat temu nie poprawiła ich sytuacji, prawdopodobnie ze względu na fragmentację środowiska i izolację populacji tego drapieżnika w Polsce. Nowa bariera tę sytuację pogorszy - ostrzega badacz.

Prawo będzie bezradne

- Budowa szczelnego ogrodzenia pozostanie nie bez znaczenia dla białoruskich wilków. Na Białorusi poluje się na te drapieżniki. Budowa płotu uniemożliwi zasilanie tej populacji osobnikami z Polski. Liczyliśmy też na rekolonizację polskiej części Puszczy Białowieskiej przez niedźwiedzie, ale w przypadku budowy płotu do tego zapewne nie dojdzie - wskazuje prof. Kowalczyk.

Co na to przepisy regulujące ochronę przyrody? - Ustawa o ochronie przyrody nie będzie dla władzy przeszkodą w budowie płotu, ponieważ są w niej paragrafy, które wyłączają z zakazów działania z zakresu obronności i bezpieczeństwa państwa - zauważa prof. Kowalczyk. 

Przykładowo, art. 15 ustawy o ochronie przyrody mówi, że zakazy związane np. z niszczeniem siedlisk czy nawet zabijaniem zwierząt nie dotyczą "wykonywania zadań z zakresu obronności kraju w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa".

Prof. Kowalczyk wskazuje też na to, że zgodnie z ustawą o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, dla przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, których celem jest obronność i bezpieczeństwo państwa, nie wydaje się decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, jeżeli jej wydanie miałoby niekorzystny wpływ na te cele.

Długa granica z Białorusią w Puszczy Białowieskiej

Obecnie obszar wpisany na listę UNESCO po stronie polskiej to około 56,6 tys. ha, a po białoruskiej 82,3 tys. ha. Transgraniczny Obiekt Światowego Dziedzictwa Puszcza Białowieska zajmuje więc łącznie około 142 tys. ha, a jego strefa buforowa – około 166,7 ha.

Na terenie Puszczy Białowieskiej znajduje się m.in. jedno przejście graniczne, przeznaczone tylko dla osób przekraczających granicę pieszo bądź na rowerze.

Łącznie granica Polski z Białorusią liczy około 420 km, z tego około 55 km przecina Puszczę Białowieską.

"Wyborcza" zapytała, czy płot ministra Błaszczaka przetnie Puszczę Białowieską, zarówno w resorcie obrony narodowej, jak i w Straży Granicznej.

"Do chwili obecnej żołnierze dostarczyli i rozłożyli specjalne ogrodzenie na ponad 130-kilometrowym odcinku linii granicznej. Powstające nowe ogrodzenie ma stanowić jego uzupełnienie do 2,5 m wysokości oraz wydłużenie. Długość płotu jest obecnie przedmiotem uzgodnień. Jednocześnie informujemy, że obecnie nie jest planowane budowanie ogrodzenia na całej granicy z Białorusią" - taką odpowiedź otrzymaliśmy z biura prasowego MON-u.

Jak informował dziś nasz reporter Maciej Chołodowski z białostockiej "Wyborczej", do dziennikarzy wciąż napływają sprzeczne informacje co do liczby osób koczujących w obozowisku w pobliżu Usnarza Górnego na granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna utrzymuje, że jest tam 24 uchodźców z Afganistanu. Fundacja Ocalenie - że w obozowisku znajdują się 32 osoby.

We wtorek po południu do obozu udało się przedostać przedstawicielom rzecznika praw obywatelskich z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Członek tego zespołu, Marcin Kusy, poinformował po powrocie, że w obozowisku koczują 32 osoby (pięć kobiet, w tym 15-letnia dziewczynka). A jedna, ponad 50-letnia kobieta ma problemy z nerkami i stany depresyjne. Wszyscy proszą o leki.

embed

Usnarz Górny, wieś w województwie podlaskim, na wysokości której przebywają migranci, znajduje się około 65 km na północ od granic Puszczy Białowieskiej.

Płoty na granicach to zagrożenie dla migracji

O wpływie granicznych płotów dla dzikiej przyrody pisał w "Nature" w 2016 r. John D. C. Linnel z Norweskiego Instytutu Badań Przyrody. Zauważył, że wraz z otwarciem granic politycznych w XX w. nastąpiło odrodzenie europejskiej fauny. Było to również efektem transgranicznych projektów ochrony przyrody. Stawianie ogrodzeń przeciw uchodźcom zaczęło z kolei zaprzepaszczać te osiągnięcia. Płoty dzielą bowiem populacje zwierząt i uniemożliwiają im migracje. Bywają również śmiertelną pułapką, bo zaplątane w druty kolczaste zwierzęta giną.

Na zagrożenia przyrodnicze wynikające z grodzenia granic wskazywali też autorzy artykułu "Border Security Fencing and Wildlife: The End of the Transboundary Paradigm in Eurasia?" opublikowanego w PLOS Biology w 2016 r. Pisali tam m.in. o antyuchodźczym płocie, który postawiła w 2015 r. Słowenia na dużej części 670-kilometrowej granicy z Chorwacją. Wskazano, że ogrodzenie jest zagrożeniem dla rysi, niedźwiedzi i wilków, bo dzieli ich populacje i odcina od terenów łowieckich. "Jeśli ogrodzenie zostanie tam na stałe, to może cofnąć dziesięciolecia działań na rzecz ochrony przyrody i międzynarodowej współpracy" - pisali.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.