Wydaje się, że w tle odwołania Hanny Machińskiej wybrzmiewa spór o to, co oznacza obrona praw człowieka. Czy winna być aktywna, taka, do jakiej przyzwyczaiła nas nie tylko Hanna Machińska, ale także wiele odważnych aktywistek i aktywistów, adwokatek i adwokatów czy raczej bardziej akademicka. Ograniczona do stanowisk, raportów i ewentualnie wyrażania ubolewania.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autor jest adwokatem, występuje pro bono jako obrońca pokojowych demonstrantów.

Trudno pogodzić się z odwołaniem ze stanowiska dr Hanny Machińskiej. Jeszcze trudniej zrozumieć tak kontrowersyjną decyzję, która nie została uzasadniona. Dodatkowy niesmak budzi to, że w efekcie odwołania dr Machińskiej, najważniejsza z punktu widzenia praw człowieka instytucja w Polsce nie będzie miała w swoim kierownictwie żadnej kobiety.

W gronie prawniczek i prawników – obrońców zatrzymywanych pokojowych demonstrantów, nazywamy ją Machiną. Bo Hanna Machińska, jako zastępczyni rzecznika praw obywatelskich nie jest zwykłą piastunką wysokiej i ważnej funkcji państwowej, jest uosobieniem instytucji, siły prawa i – tej prawdziwej – sprawiedliwości. Czymś więcej niż urzędniczką, właśnie Machiną.

Swoją tytaniczną pracę wykonywała przede wszystkim na ulicy, na komendach policji, w lesie blisko granicy. Wyposażona w uprawnienia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, była wszędzie tam, gdzie państwo okazywało całą swą brutalną moc sprawczą, z niewiadomych przyczyn objawiającą się zwłaszcza wówczas, gdy można podeptać ludzką godność.

To ona doprowadziła do podania wody pitnej zatrzymanym w upalną noc w sierpniu 2020, kiedy to policja przetrzymywała pokojowych demonstrantów i przypadkowo zatrzymane osoby przez wiele godzin bez dostępu do wody. To ona domagała się dopuszczania obrońców do zatrzymywanych, kiedy czynności wobec pokojowych demonstrantów po decyzji tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji były prowadzone bez adwokatów. To ona wielokrotnie angażowała się w sprawy pozornie trywialne, takie jak pomoc w zlokalizowaniu komendy, na którą wywieziono demonstrantkę, i przekazanie wiadomości rodzinie.

Obok tego jest Panią z Lasu. Jedyną bodaj przedstawicielką państwa polskiego, która wystąpiła w obronie życia osób starających się o azyl w naszym kraju.

Lasy przygraniczne przemierzała niestrudzenie, wszędzie tam, gdzie życie ludzkie było zagrożone. Pojawiała się i domagała przestrzegania prawa, przyjęcia i rozpatrzenia wniosków o azyl, zabezpieczenia podstawowych potrzeb zdrowotnych. Ratowała tam nie tylko ludzkie życia – ratowała tam honor całego państwa.

Jej odwołanie nastąpiło nagle, bez sensownego uzasadnienia. Dyskusja o jego powodach została częściowo sprowadzona do dowolności rzecznika praw obywatelskich w powoływaniu swoich zastępców. Ta teza jest oczywiście prawdziwa – rzecznik może dowolnie dobierać zastępców. Może też ich odwoływać, nawet bez podania powodu.

Wydaje się jednak, że w tle tego odwołania wybrzmiewa zupełnie inny spór: o to, co oznacza obrona praw człowieka. Czy winna być aktywna, taka, do jakiej przyzwyczaiła nas nie tylko Hanna Machińska, ale także wiele odważnych aktywistek i aktywistów, adwokatek i adwokatów czy raczej bardziej dostojna i akademicka. Ograniczona do stanowisk, raportów (naturalnie odpowiednio wyważonych i stonowanych) i ewentualnie wyrażania ubolewania. W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się, że sam rzecznik i jego zespół, będąc wyposażonymi w szerokie kompetencje kontrolne, będą z nich korzystać o każdej porze i w każdych okolicznościach, tak aby ratować ludzkie życie. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby kompetencje te – dające przecież realne możliwości działania – zostały stępione.

Stawiając sprawę jasno: nie potrzebujemy rzecznika, który po czyjejś śmierci wytknie, że śmierć ta nie była potrzebna. Potrzebujemy rzecznika, który tej śmierci zapobiegnie.

Nie do pozazdroszczenia jest przy tym pozycja startowa profesora UW Wojciecha Brzozowskiego, następcy dr Machińskiej. W dniu ogłoszenia nominacji, z uwagi na okoliczności odwołania tak zacnej poprzedniczki, znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji: z wątpliwym kredytem zaufania organizacji społecznych, środowisk prawniczych, wreszcie wielu osób, które do tej pory zwracały się do RPO o ochronę swoich praw. Niezwykle trudno będzie mu realizować misję, u której podstaw leży zaufanie ze strony tych, którzy po organach państwa spodziewają się raczej zła niż dobra.

W dobie kryzysu autorytetów, kryzysu konstytucyjnego i upadku zaufania do większości instytucji mających stać na straży naszych praw, biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pozostawało parasolem ochronnym dla tych, którzy zwracali się do niego o pomoc. Tyle że fundamentem tych próśb było zaufanie do tego, że parasol – po jego otwarciu – rzeczywiście ochroni nas przed deszczem. Jeśli ugruntuje się w nas przekonanie, że parasol jest dziurawy, to po co w ogóle będzie go otwierać?

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Pani Rzecznik dr Hanna Machińska to uczłowieczona godność tego urzędu.
    Była i reagowała skutecznie tam gdzie noga Kaczyńskiego nigdy nie stanie.
    Te dwie postaci to NIEBO i PIEKŁO praw obywatelskich
    DZIĘKUJEMY.
    Pani dr Machińskiej nie Kaczyńskiemu
    już oceniałe(a)ś
    37
    0
    "RPO. Czy obrona praw człowieka ograniczy się teraz do stanowisk, raportów i ewentualnie wyrażania ubolewania?" -- to o to właśnie się rozchodzi, aby mieć atrapy procesów demokratycznych czy instytucji demokratycznych
    @dupek
    Bo też tym różni się demokracja od "demokracji fasadowej". Pierwsza to system oparty na wolności, a druga to forma autorytaryzmu. Tą drugą wersję (a właściwie system, a nie wersję, bo "demokracja fasadowa" NIE JEST demokracją) mamy w Polsce.
    .
    Co do Pana Wiącka, to przypomina mi on (być może niesprawiedliwie) stereotyp zacnego profesora, który w razie potrzeby ma niezwykle giętki kręgosłup, a najbardziej będzie cenić święty (swój!) spokój. Za to na pewno nie da zginąć swoim kolegom, bo przecież takie stanowisko to piękna karta w dorobku życiowym. Nieprawdaż?
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    Właśnie RPO Wiącek pokazał swe prawdziwe oblicze. Kto popierał tego pana, no tak PSL i Hołownia. Przy najblizszych wyborach zrewanżujemy sie za nasz skarb, pania dr Hannę Machińską
    już oceniałe(a)ś
    25
    1
    Polska obecnie to Gabinet Figur Woskowych.
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    W koncu sie odslonil, dlugo wytrzymal...
    @kamila gwiazda
    Co spowodwało tą reakcje ?Myślę, że interwencja podczas marszu narodowców.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ależ skąd! Obsadzenie funkcji Z-cy Rzecznika przez specjalistę od prawa wyznaniowego uruchomi na pewno lawinę wystąpień RPO w sprawach obrony chrześcijan przed prześladowaniami, bo chyba wszyscy zgodzimy się, że chrześcijanie są w naszym rzekomo tolerancyjnym kraju na każdym kroku prześladowani, czyż nie? Podobno nawet w programie wyborczym Platformy jest wybudowanie w miejscu podupadającego Stadionu Narodowego Narodowego Koloseum, chyba wiadomo w jakim celu.
    @me109gustav
    Paradoksalnie są prześladowani. Poczytaj sobie Nowy Testament i odpowiedz jak by KRK i PiS potraktowali Jezusa. Rządzą nami potomkowie Faryzeuszów. Podzszyli się pod chrześcijaństwo jak Piotr D. i jego kumple pod Solidarność.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przeciętny obywatel nie zdaje sobie sprawy, jak ogromny wpływ na życie polityczne, gospodarcze, społeczne w Polsce maja służby, teczki, haki.
    Na Wiącka też coś mają.
    @jacere
    Oj, chyba w punkt. Oby nie...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Wiącek ma teraz firankę na oknie I bokserka kiwającego główką za tylnym siedzeniem.
    Pis dzielcy mają fasadę jak się patrzy.
    A jak się nie patrzy, to bandytów teleskopowych dobrodzieja mają, by zniszczyć tych co nie zrozumieli dobra, którym ich agentura putlera polewa.
    I sranie ptaka białego na ludzi, mają. Z maciarenki.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1