Sprawa wolności szkoły była przesądzona od czasu wygranych wyborów przez PiS. Metodycznie rozplanowano przejmowanie oświaty. Każdy miał swoje zadania, a do zadania ostatniego ciosu polskim szkołom (i uczelniom) wyznaczono Przemysława Czarnka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorka jest nauczycielką

Prawo (lex) Czarnka w sprawie nauczania w szkołach zostało jednak przyjęte przez Sejm (w nocy,1 grudnia 2022). Zaś kilka dni wcześniej Jarosław Kaczyński podczas kolejnej objazdowej nagonki na ludzi stwierdził, że „to nie ten czas" na podwyżki pensji nauczycielskich, bo „budżet tego nie wytrzyma", w domyśle: przed wyborami nie starczyłoby dla swoich. 

To lekceważenie polskiej inteligencji oburzyło i rozsierdziło nauczycieli i nauczycielki. Pogotowie strajkowe rozgrzewa się, a Czarnek w sali sejmowej bił sobie brawo.

Teraz wszyscy czekają na decyzję prezydenta. Nie czekajmy. Sprawa szkoły była przesądzona od czasu wygranych wyborów przez PiS. Metodycznie rozplanowano przejmowanie oświaty. Działania PiS-owskich ministrów edukacji (Zalewskiej, Piontkowskiego, Czarnka) cały czas zależały od Kaczyńskiego, Ordo Iuris, prawicowych polityków i księży. Każdy miał swoje zadania, a do zadania  ostatniego ciosu polskim szkołom (i uczelniom) wyznaczono Przemysława Czarnka.

Społeczność oświatowa sprzeciwiała się do końca proponowanym zmianom, jak również walczyła o realne pensje w odniesieniu do wykonywanej pracy (pełny etat – 40 godzin tygodniowo).

Z jednej strony nauczyciele wyrażają niezgodę na despotyczne, restrykcyjne podejście do szkół i programów nauczania, a z drugiej toczy się bitwa z PiS-em.

Ani strajk (2019) niczego nie przyniósł - nauczycieli zmiażdżono państwowym hejtem, ani pozorowane spotkania władzy ze związkami zawodowymi.

Przed wakacjami 2022 r. odbyła się finalna próba przyjmowania ustawy "lex Czarnek", którą zgodnie ze scenariuszem przedstawienia zawetował prezydent Duda. Manipulowane społeczeństwo odetchnęło.

Za to teraz – jak to już bywało z innymi ustawami – czeka nas prezent pod choinkę: prezydent z szelmowskim uśmiechem podpisze ten opresyjny dokument. Widzowie - obywatele - możemy co najwyżej zazgrzytać zębami. Tym samym szkoła przestaje być samodzielna: innowacyjne projekty, pluralizm naukowy i światopoglądowy oraz styl nauczania mają być od tej pory pod ścisłą kontrolą politycznego kuratorium. Pojawią się również utrudnienia w przejściu do domowej formy edukacji. Kontrole, kary, posłuszeństwo, nauka pamięciowa – oto sprawdzone w historii sposoby podporządkowywania sobie wolnego człowieka.

Duch szkoły znika. Razem z nim odchodzą ze szkół nauczyciele. Kto przyjdzie na ich miejsce? Kierownictwo PiS z sobie wiadomych powodów przyjęło, że szantaż polityczny, nacjonalizm, fanatyzm, ranienie emocji i tożsamości społeczeństwa pomogą wyeliminować rozwój poznawczy. I dlatego edukacja ma być również w spektrum tego, nad czym Jarosław Kaczyński mozolił się od lat – państwo ma być jego własnością. Ażeby to osiągnąć, zszokował społeczeństwo przemocą i je podzielił.

Na upadek nowoczesnej, wielokulturowej, ciekawej szkoły zapracował między innymi minister kultury Piotr Gliński, jeden z najgorliwszych szambelanów dworu Kaczyńskiego – ograniczył poziom placówek kulturalnych, uzależniając je od niechlubnych tradycji nacjonalizmu i ministerialnej łaski dotowania.

Dzisiejsza Polska to najgorszy, autorytarny przykład dla szkolnej edukacji. Tak pisał John Locke, klasyk oświecenia: „Człowiek, który myśli samodzielnie, jest nieprzyjacielem ortodoksji, jest bowiem możliwe, że odchyli się od pewnych doktryn, jakie tam są przyjęte. Tak właśnie ludzie, nie wkładając wysiłku ani nie zdobywając nic sami, dziedziczą prawdy miejscowe (nie są one wszędzie te same) i przywykają do tego, iż przyjmują jako prawdę to, co nie jest dla nich oczywiste" (o właściwym używaniu rozumu).

Czy prezydent stanie po stronie partii, czy wolności edukacyjnej uczniów,uczennic i nauczycieli?

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Liczcie na rozum prezydenta ! Nie doczekacie się ! Podpisze, tak jak podpisał deformę kk Ziobry. Co ten chłop ma w głowie, to nikt nie wie.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Musiałby być człowiekiem honoru, niestety nim nie jest !
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Podpisze wszystko. Nawet wyrok na siebie. To facet z wypranym mózgiem.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Polacy znają już od dawna odpowiedź na to pytanie. Andrzej Duda stanie po stronie zła. Czyni to od początku swojej prezydentury.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Prezydęt duda nie jest od tego, żeby po jakiejś stronie stawać. On ma psi obowiązek wykonywać polecenia jarozbawa.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0