Działalność lansowanej przez PiS komisji ds. energetyki porównuję do podobnych w działaniu komisji specjalnych w sowieckiej Rosji, gdzie od samego początku znano winnego, a cały spektakl odbywał się w kinoteatrach. Jednym z uprawnień tej komisji jest możliwość pozbawienia "winnego" praw pełnienia funkcji publicznych na 5, a może nawet na 10 lat - pisze czytelnik.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Ciemny lud to kupi" powiedział kiedyś Jacek Kurski i tę narrację kontynuował w mediach Adam Bielan, jeden z bliskich doradców prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, zdając sobie sprawę, że kiwa widzów. Sprawa dotyczyła dyskusji polityków o możliwości powstania nowej komisji weryfikacyjnej do zbadania polityki energetycznej Polski i która ma funkcjonować już na przełomie stycznia i lutego 2023r., a więc kilka miesięcy przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.

Pewnie czekają nas nowe igrzyska z grillowaniem przeciwników politycznych i te, tak uwielbiane przez wyznawców PiS, charakterystyczne czerwone paski w TVP-Info.

Wtedy korupcja polityczna, konflikty wewnątrz koalicji rządowej i z Komisją Europejską, inflacja, dług publiczny i brak węgla przestaną być problemem, wystarczą igrzyska dla tłumu. Komisja podobno będzie miała bardzo szerokie uprawnienia, podobne do uprawnień istniejącej i wydającej bardzo często kontrowersyjne decyzje, działającej już od kilku lat, komisji weryfikacyjnej ds. decyzji reprywatyzacyjnych nieruchomości warszawskich.

Ja ten jej zakres uprawnień porównuję do podobnych w działaniu komisji specjalnych w sowieckiej Rosji, gdzie od samego początku znano winnego, a cały spektakl odbywał się w kinoteatrach. Jednym z uprawnień tej nowej, jak się okazało bliskiej sercu PiS komisji, jest możliwość pozbawienia „winnego" praw pełnienia funkcji publicznych na 5, a może nawet na 10 lat. Adam Bielan tłumaczył, że to będzie zgodnie z prawem, bo delikwent będzie się mógł odwoływać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA), a później nawet do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

Zapomniał jednak, lub zrobił to celowo, że na taki wyrok w WSA czeka się minimum 6-9 miesięcy, a w NSA nawet do 2-3 lat. Wtedy pozbawiony praw decyzją komisji, np. Donald Tusk, praktycznie zostanie  wyeliminowany z życia publicznego i politycznego i pewnie o to chodziło PiS. Takie numery "szyte bardzo grubą nicią" stosowano ostatnio zarówno w Rosji i Białorusi, gdzie pozbawiano przeciwników politycznych udziału w wyborach. Prezes PiS widać umie korzystać z dobrych wzorców, należy się cieszyć, że nie korzysta z doświadczeń krwawych dyktatorów.

Andrzej W.

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zaprawdę ,powiadam wam,że wielka jest bojaźń władzy,przed wielkością Donalda Tuska.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    ***** ***,
    @elew
    Tak jest, *****, ***** i się nie bać :-)
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Nikt już nie wierzy złodziejom którzy doprowadzili Polskę do ruiny .
    już oceniałe(a)ś
    1
    0