Pod apelem o wspólną listę opozycji jest już ponad 18 tys. podpisów. Jednoznacznie popierające tę ideę są także opinie czytelników "Wyborczej" pod kolejnymi sondażami.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Apel o wspólną listę możesz podpisać na: wspolnalista.online

W ostatnim, opisanym przez Agnieszkę Kublik, swoim sondażu CBOS przepytał Polaków, jak opozycja powinna wystartować w wyborach: na jednej liście, dwóch, trzech czy nawet czterech. O jedną listę bezskutecznie zabiega Donald Tusk, szef PO. Lewica może by i chciała, ale Polska 2050 Szymona Hołowni i Koalicja Polska Władysława Kosiniaka-Kamysza – już nie. Przedstawiają własne analizy, według których korzystniejsze mają być dwie listy.

Wasze komentarze:

FabricatiDiemPunc: Na wspólnej liście zawsze można zagłosować na kandydata z konkretnej partii, więc o co chodzi? Jeżeli którejś partii nie zależy na wspólnej liście, to oznacza, że nie zależy im na Polsce, a jedynie na korycie.

DH: Oczywiście, że jedna lista jest korzystniejsza, tylko wymaga od liderów przeorientowania przekazu do wyborców. Zamiast nawoływać do głosowania na całą listę, musieliby forsować konkretnych kandydatów, którzy mogą znajdować się na różnych miejscach listy. Bonzowie z mniejszych partii obawiają się, że wygrać mogą nie oni, lecz aktywni kandydaci z dalszych miejsc. Dla tych bonzów interes kraju jest na dalszym miejscu, liczy się własne ego i wygoda.

maks2345: Jeśli ktoś twierdzi, że dwie lub trzy listy opozycyjne są lepsze niż jedna, to albo kłamie, albo nie doczytał, albo może liczy na sytuację „więcej list równa się więcej stołków" w rządzie. D’Hondt jest w tej materii nieubłagany i żadne czary-mary tego nie zmienią. Zrobiłem sobie kilka symulacji i wyszło mi dokładnie to samo co tym, którzy mówią o przewadze jednej listy nad kilkoma i utracie mandatów poselskich przy kilku listach.

ire19: Wcale bym się nie zdziwiła, jeśli po wyborach w przyszłym roku powstanie koalicja PiS, PSL i Hołownia.

T140v: Po mojemu, mimo że PiS może zmanipulować wybory, jak zechce, to wcale nie będzie musiał. Po raz trzeci i ostatni wygrają demokratycznie dzięki koncesjonowanej opozycji.

Paragtaf22: No i co, panie Hołownia? 10 proc. Twoich zwolenników widzi Ciebie jako przywódcę całej opozycji, a 27 proc. tych samych wyborców Tuska widzi jako przywódcę. Dalej będziesz opowiadał te swoje dyrdymały o czterech listach?

SSOBN: Wspólna lista znacznie ogranicza zarządzanie własną partią przez jej szefa. To stąd ta niechęć, bo ogranicza ich władzę. W interesie Polski i opozycji jako całości jest odsunięcie PiS od władzy i rozliczenie ich za popełnione przestępstwa. To jest dzisiaj sprawa zasadnicza, po tym można się dzielić, kłócić do woli.

Zlota-rybka: Robić jedną listę. Każdy wyborca opozycji ma jakoś ukierunkowane poglądy, mniej lub bardziej lewicowe czy konserwatywne. Ale dla większości priorytetem na dzień dzisiejszy jest pozbycie się PiS. Wspólna lista najwyraźniej daje na to większe szanse. Ja, mimo wyraźnie lewicowych poglądów, będę głosować na najsilniejszych. Jeżeli lewica będzie chciała się odkleić od wspólnej listy, to straci mój głos. Jeżeli będzie na wspólnej liście – to go zyska. Tak działają priorytety. Sprawa jest bardzo prosta i pewnie nie ja jedna tak myślę.

canadiana: Jeśli opozycja nie pójdzie do wyborów z jedną listą, zakończą się one tak jak w bajce Krasickiego... pośród wielu przyjaciół psy zająca zjadły. Liderzy partii opowiadają, że nie mogą pójść do wyborów w jednym bloku, bo nie będą mogli realizować swoich programów, czyli bajek o tym, co zrobią, jeśli wygrają.

Posłuchajcie głosu waszych wyborców, którzy jednoznacznie stawiają na jedną listę i przestańcie udawać, że tego nie słyszycie.

jali55: Jeżeli się nie dogadacie, panowie politycy, co do jednej listy, to nie będzie wam to wybaczone, oddacie kraj w pisowską destrukcję i ruinę. Odbudowa zajmie pokolenie.

krystyna: Nie rozumiem, dlaczego komuś przeszkadza jedna lista. Przecież na niej można będzie zakreślić swojego kandydata. Każdy wyborca będzie mógł wybrać.

malstan: Partyjne kombinacje skończą się znowu wygraną PiS-u. Obywatel nie musi zawsze głosować na swoją partię.

Janbut: Niech Hołownia i Kosiniak-Kamysz pokażą te swoje badania, kto je robił, kto firmuje, bo inaczej to ściema z egoistycznych powodów. Hołownia chce być prezydentem i nie na rękę mu duża koalicja, za mało blasku!

style: Osobne listy to scenariusz katastrofy. Obecnie nie ma w Polsce ugrupowania, które byłoby w stanie zgromadzić takie poparcie, by zdobyć większość parlamentarną. Nawet możliwe 174 mandaty PO – to nie większość. Zjednoczenie całej demokratycznej opozycji, również tej pozaparlamentarnej, to jedyny sposób, aby pokonać PiS i D’Hondta. Politycy opozycji muszą wybrać między Polską a partią. W przeciwieństwie do słów – liczby nie kłamią! Już w 2019 r. opozycja dostała milion głosów więcej! Gdyby wybrali Polskę, a nie własne widzimisię – PiS by już nie rządził.

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Hołownia, Kosiniak-Kamysz, Czarzasty - czego jeszcze nie rozumiecie? Powtorzyć i do roboty! Nie pasuje? Zawsze można udać się na wewnętrzną emigrację i dac żyć wreszcie ludziom! Tak - to do Was, juz nawet nie do Kaczyńskiego!
    już oceniałe(a)ś
    18
    4
    Kościelna wtyczka nie dopuści do jednej listy. Kościelna wtyczka ma za zadanie rozbić opozycję i zapewnić rządy PiS do 2050 roku.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    Zmiana w systemie nadawania tv promuje TYLKO programy TVpis. Przejęcie 90% regionalnych gazet.
    A wy liderzy o?pozycji dalej jak dzieci we mgle
    Smutne
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    Błąd kilku list będzie nie do wybaczenia. W obliczu ratowania Polski opozycja zachowuje się jak pis.
    już oceniałe(a)ś
    9
    1
    Nie da się pokonać zwartej siły, której poparcie nawet w największym kryzysie nie spada poniżej 30%. Jednym sposobem odebrania im władzy jest trwały spadek poparcia poniżej 20%. Opozycja powinna w tej chwili spróbować wypracować metodę zniechęcenia ich elektoratu.
    @ciekawe25 .
    Jak?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @ciekawe25 .
    Niestety, 30% ma mózgi regularnie prane w kościółku i zdania nie zmieni. Zbieżność tych liczb to nie przypadek.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    jestem za tym żeby była jedna lista w poprzednich wyborach było więcej i co?dalej mamy PiS. już czas żeby z nimi skończyć.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Żadna wspólna lista niczego nie załatwi, misie uszate.
    Potrzebne jest wspólne i jednoczesne wyjście kilku milionów Polaków na ulice.
    W obronie liberalnej demokracji.
    Obawiam się jednak, że Polacy nawet nie bardzo wiedzą , co to jest.
    @simr1979.V
    Proszę zorganizuj taką demonstrację. Albo choć na kilkaset osób.
    Ostatnio to TYLKO KOBIETY były w stanie się dobrze organizować. A kartony okazały się prawdziwą wunderwaffe. Tak mocną że Narodowa Willa była ochraniana przez ok 100 radiowozów bo ?. Baby Idą !!!!!!
    Do przemyślenia??..
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Propagandy jednej listy ciąg dalszy... Wyborcza - to kiedyś było coś, dzisiaj gazetka na usługach partii... A sami przedstawialiście sondaż, w którym dwoe listy dają opozycji eięcej mandatów niż jedna lista... przy tym samym d'Hondcie...
    @jestemzaholownia
    Tak, tak. Najważniejsze, żeby PiS rządził do 2050 roku.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0