Rozpowszechnianą przez media, i to nie tylko rządowe, opinię o nieomylności prezesa i jego talentach przywódczych porównać można jedynie do stalinowskiego kultu jednostki albo kultu Kim Dżong Una.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pewien znany polski filozof porównał aktualną sytuację polityczną w Polsce do obrazu „Jarmark" Pietera Breughla. Myślę, że słusznie. Bo jakże inaczej można nazwać „występy"Jarosława Kaczyńskiego podczas jego spotkań z widownią rechoczącą po każdym wypowiedzianym przez niego lapsusie?

Rozpowszechnianą przez media, i to nie tylko rządowe, opinię o nieomylności prezesa i jego talentach przywódczych porównać można tylko do stalinowskiego kultu jednostki albo kultu Kim Dżong Una. W wypowiedziach prezesa i jego zwolenników słychać tylko: PiS ma dużo lepiej wykształcone kadry, światlejszych ludzi, Kaczyński jest doktorem, Tusk ledwo magistrem. A prawda jest taka, że takiej zgrai totalnych ignorantów praktycznie w każdej dziedzinie nie ma w żadnej innej formacji politycznej w Polsce. „Eksperci" mówiący przekazem dnia, powielający totalne bzdury, fake newsy czy zwyczajne kłamstwa. Prawda jest taka, że PiS nie ma już nawet krótkiej ławki. Ta ławka rezerwowych już dawno się skończyła!

Mały człowiek owładnięty manią prześladowczą (vide ochroniarze i patrole policyjne przed jego domem), do tego dochodzi jeszcze antyniemiecka fobia wykształcona przez prezesa w latach 70. na serialu „Czterej pancerni i pies".

Dla prezesa czas się zatrzymał w latach głębokiej komuny, a teraz boi się przegrania zbliżających się wyborów, bo wie, że tych wszystkich przekrętów większa część społeczeństwa mu nie przepuści. Ten cały PiS-owski folwark stale ma nadzieję, że sytuacja wojenna w Ukrainie pogorszy się do tego stopnia, że będzie można pod byle pretekstem wprowadzić stan wyjątkowy. Nie na darmo wypróbowali to na granicy z Białorusią. Już zacierali ręce po wypadku z rakietą.

Prezes Kaczyński w każdym wystąpieniu obraża kolejne grupy w Polsce. Ostatnie wypowiedzi, że jakoby niski przyrost naturalny był winą młodych kobiet, które rzekomo „dają w szyję", to skandal. Zacytujmy wypowiedz pani Danuty Wałęsy: "Co może wiedzieć o życiu pszczół ktoś, kto nigdy nie mieszkał w ulu?" Prezes został gdzieś w drugiej połowie XX wieku i tam trwa.

Słynne „pytania z sali" i odpowiedzi prezesa PiS tworzą żałosny spektakl. Jak w wierszu K. Przerwy Tetmajera: "Patriota": Rozum, wiedza, talent, praca/ U nas, bratku, nie popłaca!/ Postęp i cywilizacja/ W kąt, gdy wchodzi do gry nacja!"

Podobno pan prezes był aktywnym członkiem "Solidarności" w latach 80., ale jakoś trudno mi sobie przypomnieć jakąś aktywność pana prezesa z tych czasów. W materiałach zjazdów "Solidarności" niełatwo natrafić na coś o panu Jarosławie, dość często za to pojawia się Lech Kaczyński.

 Opozycjo, ogarnij się! Tego wymaga sytuacja. Nie wolno popełnić znowu błędów z kampanii w 2014/15. Musicie wygrać te wybory, to jest być lub nie być Polski i jej pozycji w Europie i w świecie. Na razie jest tak jak w kabaretowej piosence studenckiej z 1962 roku „Albośmy to jacy tacy,/ beton i cwaniacy,/ beton i cwaniacy".

Z poważaniem

Obywatel/ka UE

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    W latach 70tych, prezio kręcił się koło KORu i Robotnika, ale Macierewicz i Romaszewscy nie dopuścili jego nawet do klamki przy drzwiach.
    W sierpniu 80tego, pojechał do Wrocławia, tan niestety Frasyniuk cofnął go do domu tego samego dnia.
    Pod koniec sierpnia, Lech ściągnął pętaka do Gdańska, podawał papier do powielacza, obsługa tego urządzenia jego przerastała.
    Stan wojenny, wszyscy wiedzą.
    Podłączył się do okrągłego stołu i Komitetu Wyborczego Prezydenta, a gdy zaczął fikać (wojna na górze), Lech Wałęsa pokazał nieudacznikowi miejsce w szeregu, a raczej:daleko za ostatnim szeregiem.
    Taka jest ta działalność, prezesa, idola suwerena.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Bez przesady z tą ławką. W blokach startowych czają się przecież wychowankowie KUL-u i uczelni Rydzyka. Przyszłość przed nami i do Średniowiecza coraz bliżej. Dla nich zegar kręci się w drugą stronę.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Że Kaczy doktorem?
    I jeszcze poliglotą.
    Na co też ma papier
    -ocenę z egzaminu
    z dwóch języków nowożytnych,
    obowiązującego na każdych studiach
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Kaczyński ukończył 7 klas szkoły podstawowej.
    Z dziesiątej do jedenastej nie zdał.
    A że nie ma czegoś takiego jak wykształcenie po dwóch latach szkoły średniej, to Kaczyński jest ćwokiem po podstawówce.
    @romek4
    Taki marcowy docent, albo raczej abiturient.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ciekawe czy historia zna kult kretyna.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Co Prezes moze wiedziec o zyciu seksualnym mrowek jak w mrowisku nie byl.To na dokladke do slow Pani Walesowej.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0