Nie mamy współczucia dla lekarzy, którzy nie tylko nie chcą wykonać aborcji, ale też nie chcą, by robiły je kobiety z własnej woli. Po pseudowyroku powstała grupa lekarzy, która sama spozycjonowała siebie w roli sojuszników kobiet, po czym okazało się, że oni też są przeciwnikami aborcji. A jeśli szeregowi lekarze słyszą od uznanych kolegów, że nic nie można zrobić, bo prawo im wiąże ręce, to będą się bali jeszcze bardziej - mówią Natalia Broniarczyk i Marta Lempart
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czy na zaczynającym się w sobotę 8 października Kongresie Kobiet dojdzie do podziału w środowiskach kobiecych odnośnie do strategii walki o prawo do aborcji? Zarzewiem konfliktu może być film "O tym się nie mówi" o losach Polek po  "wyroku" z października 2020 r. Trybunału Julii Przyłębskiej.

Rozmowa z Natalią Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu i Martą Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

Anita Karwowska, Waldemar Paś: W sobotę na Kongresie Kobiet podobno będzie pokazany film dokumentalny o aborcji w Polsce po 2020 r. "O tym się nie mówi". Alarmujecie, że wydźwięk tego dokumentu może zaszkodzić Polkom walczącym o liberalizację prawa aborcyjnego. Dlaczego? 

Marta Lempart: Zbiórka na film prowadzona była m.in. na naszych protestach przeciwko zakazowi aborcji w 2020 r., teraz okazuje się, że jest to film o tym, że powinniśmy wrócić do zakazu aborcji z 1993 r. 

Katarzyna Kotula, Natalia Broniarczyk, Marta Lempart, 57. posiedzenie Sejmu IX kadencji. Debata podczas sejmowej debaty wokół projektu 'Legalna aborcja. Bez kompromisów'
Katarzyna Kotula, Natalia Broniarczyk, Marta Lempart, 57. posiedzenie Sejmu IX kadencji. Debata podczas sejmowej debaty wokół projektu 'Legalna aborcja. Bez kompromisów'  Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Ten film można też odebrać inaczej, że wykreślenie z ustawy antyaborcyjnej przesłanki o ciężkiej wadzie płodu przez Trybunał Julii Przyłębskiej skazało tysiące kobiet na niewyobrażalne cierpienie. 

Marta Lempart: No właśnie, a wcześniejszy zakaz, ten z 1993 roku, był bardzo dobry i nikt nie cierpiał. Nikt nie umierał. A przecież to kłamstwo! Mówi nam: te tysiąc legalnych aborcji wykonywanych co roku do 2020 r. było akceptowalne, ale wszystkie inne, robione poza systemem, są niedobre, nielegalne, nie powinno ich być. I to jest kolejne kłamstwo - przerwanie własnej ciąży jest w Polsce legalne, a tu mamy lekarza, który prosto w oczy okłamuje w tej sprawie opinię publiczną. Jestem zszokowana. Jak można robić coś takiego? Kłamać co do obowiązującego w Polsce prawa tylko po to, żeby spowodować spowolnienie procesu legalizacji aborcji w Polsce? 70 proc. społeczeństwa jest za, 97 proc. wyborców KO i 94 proc. wyborców Polski 2050 jest za, ale środowisko lekarskie jest przeciw, bo chce, żeby w Polsce wprowadzić zakaz aborcji w brzmieniu z 1993 roku? Jestem wściekła!

Ale może nie powinnam się dziwić? Gdy na oddziałach ginekologicznych umierają kolejne kobiety, w mediach lekarze prezentują się jako ci, w których obecne prawo antyaborcyjne uderza najmocniej.

Natalia Broniarczyk: Pomagam w aborcjach i odbieram ten film jako fałszowanie rzeczywistości. Nie zgadzam się, by tak pokazywać to, co zaszło w 2020 r. 

Ten film jest skupiony na 2 proc. wszystkich aborcji, pokazuje te najbardziej skrajne przypadki. Natomiast większość aborcji wykonywanych jest na zdrowych ciążach, taka jest prawda.

Film ma nas utwierdzać w przekonaniu, że do wyroku pseudotrybunału w 2020 r. wszystko było dobrze. A przecież to nieprawda. Od wielu lat lekarze masowo posługiwali się klauzulą sumienia, kobiety musiały wyjeżdżać na aborcję także wtedy, gdy miały wady płodu, kiedy ich życie i zdrowie były zagrożone. 

Decyzja pseudotrybunału tylko pogorszyła sytuację, ale m.in. dlatego, że - w mojej ocenie - lekarze zaczęli stawiać się w roli pierwszej ofiary orzeczenia. 

Październik 2020 r.. Protesty Strajku Kobiet przy rondzie Dmowskiego po wyroku Trybunału Konstytucyjnego delegalizujacego aborcję. Od tamtej pory pojawia się pomysł przemianowania skrzyżowania na rondo Praw Kobiet.
Październik 2020 r.. Protesty Strajku Kobiet przy rondzie Dmowskiego po wyroku Trybunału Konstytucyjnego delegalizujacego aborcję. Od tamtej pory pojawia się pomysł przemianowania skrzyżowania na rondo Praw Kobiet.  Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Może się boją? Czy można oczekiwać od nich odwagi na pójście do więzienia?

Natalia Broniarczyk: My też się boimy. Ale to wobec jednej z członkiń Aborcyjnego Dream Teamu toczy się sprawa karna - Justynie Wydrzyńskiej grozi trzy lata za pomoc w aborcji.

Marta Lempart: Żaden lekarz nie został w Polsce skazany za aborcję. Kłopoty mają aktywistki i zwykłe osoby pomagające w aborcjach, ludzie z sieci samopomocy! A lekarze za każdy razem pompują ten mit, kolędują w mediach, robią z siebie ofiary, większe niż osoby, które tracą zdrowie i życie w wyniku ich tchórzostwa i braku profesjonalizmy, bronią kolegów, którzy mają krew na rękach. Odbierają całą przestrzeń, twierdzą, że wszystko zawsze jest o nich!

Nie można nikogo zmuszać do bohaterstwa, ale nazywajmy bohaterami ludzi, którzy nie chcą nimi być.

Natalia Broniarczyk: Ten film jest groźny, bo kobiety nie dowiedzą się z niego, że mogą wyjechać za granicę, że są organizacje pomocowe, które pomogą w opłaceniu wyjazdu i zorganizowaniu bezpiecznej aborcji. Nie dowiedzą się, że aborcja na własnej ciąży jest legalna. Wręcz przeciwnie - dowiadują się, że to, co zrobią ze swoją ciążą, jest nielegalne. Jestem przerażona, że osoby, które protestowały przeciwko zakazowi, chcą dziś szerzyć jeszcze większy strach.

Marta Lempart: W tym filmie jest właśnie to - środowisko lekarskie chce być uznane za sojuszników kobiet, chce przekonać, że decyzja z 2020 r. była przede wszystkim decyzją o nich. A jest decyzją dotyczącą kobiet. Że to oni mają najgorzej, są najbardziej pokrzywdzeni. Im najwięcej grozi, nie kobietom, które umierają lub cudem unikają śmierci. 

Teoretycznie grozi?

Marta Lempart: Teoretycznie to może mnie przejechać samochód. A lekarze przedstawiają to tak, jakby prokurator stał już za drzwiami, jakby tych spraw były dziesiątki. A to my jesteśmy wzywane na przesłuchania, nie oni. Bazowanie na tym, że ścigane są aktywistki i aktywiści, sędziowie, gdy to nie dotyczy lekarzy, jest uwłaszczaniem się na cudzych represjach. Środowisko lekarskie wiezie się na naszym strachu, na tym, co nam niszczy życie, nie im. 

Natalia Broniarczyk: Od lat obserwujemy konsekwencje zaniedbań lekarskich. To do nas trafiają pacjentki, które są okłamywane przez polskich lekarzy. Nie mam więc współczucia dla lekarzy, którzy nie tylko nie chcą wykonać aborcji, ale też nie chcą, by robiły je kobiety z własnej woli. Po pseudowyroku powstała grupa lekarzy, która sama spozycjonowała siebie w roli sojuszników kobiet, po czym okazało się, że oni też są przeciwnikami aborcji. A jeśli szeregowi lekarze słyszą od znanych lekarzy, że nic nie można zrobić, bo prawo im wiąże ręce, to będą się bali jeszcze bardziej.

Marta Lempart: Nie mogę już słuchać o tym, że lekarzom grożą trzy lata więzienia za wykonanie aborcji, nie mogą więc ryzykować, stawiając dobro pacjentki na pierwszym miejscu. 

Dlaczego np. sędzia Igor Tuleya, niezłomny w obronie praworządności, nie wycofuje się, chociaż również grozi mu odpowiedzialność karna - dwa lata więzienia. Dlaczego nie odpuszczają aktywiści? Mnie grozi osiem lat więzienia, mam mnóstwo procesów.

Natalia Broniarczyk: Nie oczekujemy od lekarzy, by wykonywali nielegalne aborcje. Chcemy jedynie, by robili te zabiegi, które są zgodne z ustawą. A nie mają na to odwagi i zasłaniają się prokuratorem. 

Fot. Maciek Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Jakie są relacje ADT z lekarzami?

Natalia Broniarczyk: Trudne, bo nie gryziemy się w język. I rozmawiamy wprost z kobietami, które się do nas zgłaszają. Często musimy powiedzieć, że zostały przez lekarzy oszukane, że usłyszały tylko część prawdy na temat swojej ciąży. 

Badania, niestety nie polskie, pokazują, że w gabinecie ginekologicznym kobieta jest lepiej traktowana, gdy zachowuje się w sposób, jakiego oczekuje lekarz. Czyli musi pokazywać, że cieszy się z ciąży, nawet jeśli się nie cieszy. Ma być grzeczna i miła, bo inaczej lekarz jej nie pomoże. I tak jest w debacie o aborcji, słyszymy pouczanie: nie atakujmy lekarzy, nie żądajmy od nich za wiele, bo się obrażą i będzie jeszcze gorzej. 

Po wyroku pseudotrybunału, po śmierci Izy, po śmierci Agnieszki, tych zaniedbań w opiece jest coraz więcej. W ostatnich latach trafiają do nas kobiety w coraz gorszym stanie: w ciążach pozamacicznych, zagnieżdżonych w szwie po cesarskim cięciu, ciążach obumarłych. One bez wątpienia powinny mieć aborcję w Polsce, ale musimy szukać dla nich pomocy za granicą.

Jakie przesłanie mogą z tego dokumentu wyczytać aktywistki i aktywiści walczący o prawa kobiet?

Marta Lempart: Takie, że kilku panów - twórców filmu - razem z lekarzami udającymi sojuszników kobiet robi wszystko, żeby obniżyć skuteczność obranej w 2016 r. strategii walki o prawo do aborcji. A to właśnie ona doprowadziła do tego, że już nie 37, ale 70 proc. społeczeństwa popiera dostęp do legalnej aborcji, że wszyscy znają numer do Aborcji bez Granic, że główne partie opozycyjne głosują już - inaczej niż w 2018 r. - za tym, by procedować obywatelski projekt o legalizacji aborcji, a w końcu również do tego, że wysokie poparcie dla legalnej aborcji jest też nawet w elektoratach konserwatywnych. Sugerowanie teraz, że trzeba wrócić do zakazu z 1993 r., żeby zalegalizować aborcję, to jest okłamywanie ludzi i celowe, kompletnie nieuzasadnione niszczenie tego, co udało się nam osiągnąć.  

Natalia Broniarczyk: Niestety wiele osób zachwyci się tym filmem, bo my w Polsce lubimy opowiadać o tym, jak nam jest strasznie. Ten film wzmaga poczucie zagrożenia, stygmatyzuje aborcję i pozostawia w poczuciu bezradności, a lekarze, nazywający się sojusznikami kobiet, mówią: nic nie możemy zrobić. A można, co udowadniamy codziennie. 

Marta Lempart: Ten film odwołuje się do ludzkiej potrzeby kontrolowania innych, czyli w tym przypadku do rozstrzygania o tym, kto zasłużył na aborcję, a kto nie. Proces dochodzenia do przekonania o prawie do aborcji często jest trudny. Każda osoba, która doszła do wniosku, że aborcja powinna być legalna, po prostu musiała w sobie zwalczyć przekonanie, że ja mam prawo oceniać, na co zasługują inni ludzie.

Dojdzie do podziału środowiska kobiecego?

Natalia Broniarczyk: Ten podział już jest. Nie wierzę w jeden front, jest on możliwy tylko, gdy mamy jeden konkretny cel. 

Marta Lempart: Ten film uszczupli zasoby Strajku Kobiet. Dziś musimy zmagać się z Kościołem, z prawicą, z rządem, a teraz jeszcze teraz z tym, z inicjatywą środowiska lekarskiego na rzecz wprowadzenia w Polsce zakazu aborcji w brzmieniu z 1993 r. Ale nie możemy tego zostawić, bo walka o utrzymanie tak wysokiego poparcia dla legalnej aborcji jest kluczowa, jeśli ma dojść do zmiany prawa.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Niektórzy " lekarze zaczęli stawiać się w roli pierwszej ofiary orzeczenia." pseudotrybunału z 2020 roku. To fakt.

    Tacy bojaźliwi ginekolodzy czują się dodatkowo, obok istniejącej od 1993 roku klauzuli sumienia, uwolnieni od odpowiedzialności za zdrowie i życie kobiet. Swoje i tak zarobią w prywatnych gabinetach na konsultacjach, cytologiach i wypisywaniu recept.

    Naprawdę trzeba to chore prawo, ze wszystkimi jego powikłaniami, jak najszybciej zmienić. Każda kobieta w Polsce musi mieć prawo do decydowania o sobie, swoim ciele i zdrowiu oraz o swojej prokreacji.
    WAŻNA wiadomość dla @style

    Spełniam obietnicę złożoną przeze mnie na forum w dniu 04.10,22, że każdy twój następny wpis do mnie odeślę bez czytania do KOSZA",

    KOSZ!!! dla narcystyczno-obsesyjnej beztrybowej istoty.
    już oceniałe(a)ś
    2
    5
    @Melania65
    Denuncjatorstwo to nieładną praktyka. Wypieranie się własnych poglądów również. Przecież to ty zaciekle broniłaś zakazu aborcji z 1993r - obłudnie zwanego kompromisem. Faktów nie da się zmienić - na forum zostawiłaś tyle komentarzy, również takich w których wrecz naśmiewałaś się, ze @tksiązek, czy tez moja skromna osoba - walczymy o prawa podstawowe Polek. Na amnezje nikogo nie nabierzesz - wszystko jest udokumentowane.
    już oceniałe(a)ś
    6
    4
    @style
    Kłamco i oszczerco! Piszesz od dłuższego już czasu nieprawdę, a właściwie notorycznie kłamiesz, na mój temat i dobrze o tym wiesz.
    To po pierwsze.

    Po drugie, jak możesz się nazywać obrońcą praw podstawowych i obrońcą praw kobiet, jeśli z taką nienawiścią i obsesją ciągle atakujesz mnie, kobietę, na forum.

    A po trzecie - nie znajdziesz ani jednego mojego komentarza na forum, w którym popierałam zakaz aborcji, a wręcz przeciwnie. Wzmianka w dyskusji o istnieniu "krzywego" kompromisu uchwalonego w 1993 roku za czasów rządów SLD (w tym samym roku rząd Cimoszewicza dołożył jeszcze klauzulę sumienia dla lekarzy), nie jest wyrażeniem zgody na ten kompromis, jak również nie jest opowiedzeniem się za zakazem aborcji. Twoje wymysły w tej sprawie i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem dyskredytują cię całkowicie.

    A jeśli chodzi o złożenie oficjalnej skargi na twoje forumowe wyczyny wobec mnie (i nie tylko mnie), to z przyjemnością wreszcie ją złożę do redakcji Wyborczej. W pełni bowiem zasługujesz na napiętnowanie i odcięcie, przynajmniej na jakiś czas, od uprawiania twojej "twórczości", tak obraźliwej i wykazującej brak poszanowania dla innych użytkowników.
    już oceniałe(a)ś
    3
    3
    @Melania65
    Grożenie bezpodstawną skargą to jest szantaż @Melania65. Groźba, szantaż jest nie tylko wątpliwa moralnie, ale jest czynem karalnym. Przypomnę o twoich wyczynach wypraszania z forum innych użytkowników - ? idźcie się oboje ....bawić na inną kanapę. Tu robicie za dużo hałasu i niepotrzebnego smrodu.?

    To ty @Melania65 kłamiesz, bo jeszcze niedawno opowiadałaś się
    ?utrzymaniem istniejącego kompromisu aborcyjnego?!
    Nie tylko nieprawde, ale piramidalne dyrdymały, ktorych nawet Morawicki, nawet do spółki z Sasinem i carycą Suskim by nie wymyślili, ty @Melania65 wypisujesz.

    Jak choćby wspomnienie ?kompromisu uchwalonego w 1993 roku za czasów rządów SLD????!!!
    Zakaz aborcji został przegłosowany w Sejmie w styczniu 1993r - za rządów H. Suchockiej !!! Zakaz aborcji został przegłosowany w Sejmie w styczniu 1993r większością 213 głosów. Za zakazem aborcji głosował nie tylko J.Kaczynski, ale B.Komorowski, T.Mazowiecki, J.Rokita, K.Ibisz, S.Niesiołowski.

    58 posłów SLD na czele z późniejszym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim oraz przyszłymi premierami Józefem Oleksy, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Leszkiem Millerem - głosowało przeciw zakazowi aborcji!!!
    Po uchwaleniu barbarzyńskiego zakazu aborcji w 1993r - powstał obywatelski ruch na rzecz referendum w tej sprawie na którego czele staneli lewicowi politycy - Barbara Labuda, Izabella Jaruga-Nowacka, Danuta Waniek, Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Balicki.

    SLD nigdy nie miało samodzielnej większości i zawsze rządziło w koalicji z PSL, w rządzie Millera również razem z UP, a rząd Belki był rządem mniejszościowym. W 1996r właśnie koalicja SLD-PSL!!! - właśnie rząd Cimoszewicza - zliberalizowała ustawę zakazującą aborcji z 1993r. Ustawa obowiązywała od początku 1997r, ale już w połowie 1997r obalił ja jako rzekomo niekonstytucyjną prawak Zoll w TK.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Kluczowe słowo to STRACH - kogokolwiek i z jakichkolwiek powodów: pacjentki, lekarza, rodziny.
    STRACH bo: prokurator, praca, wezwania...

    STRACH -to domena państwa OPRESYJNEGO.
    @hrabiacosel
    To nie strach, tylko prostacka i bardzo wygodna wymówka.
    Na szczęście tylko dla niektórych lekarzy.
    już oceniałe(a)ś
    11
    5
    @hrabiacosel
    Tak, ale inny jest strach kobiety w niechcianej, może patologicznej ciąży, której życie jest na szali, albo aktywistki, której za pomoc realnie grozi więzienie, a inny lekarza, który szuka taniej wymówki i na NFZ ma sumienie, a wieczorem ma prywatny zarobek. Sprawdźcie swoje przywileje panowie!
    już oceniałe(a)ś
    12
    3
    @wujcioszela
    Pełna zgoda
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @Melania65
    To chyba jednak coś głębszego. Według Monteskiusza zasadą, na której opiera się dyktatura jest strach. I niestety coraz częściej ta władza próbuje strachem regulować życie publiczne dla swej korzyści.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    @ostroznypesymista
    To co mamy obecnie w Polsce jeszcze nie jest dyktaturą. To jedynie uzurpacja nadmiaru władzy. I wielu ludzi woli tę uzurpację woli bezpiecznie przeczekać. A to nie strach, tylko zwykły konformizm.
    już oceniałe(a)ś
    2
    3
    @Melania65
    W stosunku do kobiet, które mogą zajść w ciąże to państwo jest dyktaturą, gdyż stawia opresyjne wymogi, którym kobiety te muszą się poddać wbrew oczywistej potrzebie zachowania własnego życia i zdrowia
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Brawo Dziewczyny! Nareszcie czytam to, o czym od dawna wiem.. niestety! Jestem ginekolożką, a na tych wszystkich lansujących się na Strajku Kobiet pseudo-sojuszników kobiet panów już po prostu brak mi słów i cierpliwości.
    @mama.bulinka
    Hej! Nie wiem, czy wiesz, ale istnieje inicjatywa lekarek, które wspierają legalizację aborcji w Polsce - mają konto na instagramie jako lekarkiproabo, na pewno by się ucieszyły, gdybyś do nich dołączyła! <3
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    Źródłem cierpienia kobiet w Polsce nie jest tylko PiS i wyrok TK z 2020, to już wisienka na torcie. Wszystko zaczęło się od antyaborcyjnej obsesji Wojtyły i klerykalizacji III RP.
    @kieran
    Wszystko zaczyna się od ładowania się z butam w życie Polek i Polaków przez kościół.
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    Kobiety róbcie swoje aż do zwycięstwa jak w Irlandii .
    już oceniałe(a)ś
    38
    2
    Niech zlikwidują bzdurną klauzulę sumienia, lekarz leczy, ratuje życie, niezależnie od poglądu, wiary chorego
    pokrzywdzeni lekarze, chyba dla tego że boją się pokątnie robić zabiegów
    @wer2322
    W obszarach publicznych NEUTRALNOŚĆ światopoglądowa czyli w publicznym szpitalu przychodni itp klauzula sumienia nie ma racji bytu.
    W prywatnym gabinecie jasna tabliczka z ogłoszeniem że religijne poglądy mają prymat przed nauką
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Łamaniem prawa, praw człowieka jest zakaz aborcji! Prawo do legalnej aborcji jest prawem do ochrony zdrowia!!!
    Zakaz aborcji - również ze wskazaniem społecznym oznacznacza prawny zakaz dostępu do opieki medycznej. Współczesna aborcja wykonana w warunkach klinicznych trwa 2 minuty i jest prostym zabiegiem medycznym, bez żadnych następstw. Aborcja jest integralną częścią opieki zdrowotnej.

    Odmowa opieki medycznej jest nie tylko torturą, ale czynem karalnym. Pora, aby polscy ginekolodzy, którzy na temat aborcji nabierają wody w usta to zrozumieli.
    Zakaz aborcji od 1993r zdeterminował rozwój ginekologi w Polsce - trzy pokolenia lekarzy wykształcone na micie zakazu.
    Polscy ginekolodzy, nawet ci pracujący za granica, wykonujący zabiegi, na temat aborcji boją się nawet pisnąć.

    Jednym z niewielu, którzy maja odwagę się wypowiadać jest Dr Janusz Rudziński. Polski ginekolog w Niemczech z ponad 50-letnim doświadczeniem w zawodzie - odbierał już w 1971r gdańskie pięcioraczki, który bedac już na emeryturze, na prośbę polskich organizacji kobiecych wykonuje zabiegi dla polskich pacjentek w niemieckich szpitalach publicznych w pobliżu granicy z Polską.

    ,Wydawało mi się, że postęp nauki, masowe wykształcenie spowodują, że ludzie będą coraz mądrzejsi. Ale, jak widać, nic na to nie wskazuje.?

    ?Rozwój polskiej ginekologii, położnictwa i z tym związanych postaw ideowo-społecznych zaskakuje mnie bardzo i martwi.?

    ?Świadomość wykonywania aborcji nie jest najprzyjemniejszą rzeczą. Nie palę się do tego, ale jeśli pacjenci się zgłaszają, to nie mogę odmówić im pomocy. To jest problem ambiwalentny dla lekarzy, którzy wykonują zabiegi aborcyjne. Ale jeśli ktoś decyduje się zostać ginekologiem, musi robić również i to.?
    już oceniałe(a)ś
    33
    4
    Trzeba powiedzieć, że Polska Ochrona Zdrowia- to całe łamanie praw człowieka i obywatela...pacjent jest mało ważny w tym trybiku....
    już oceniałe(a)ś
    29
    4