Wczoraj (29 września) odbył się pogrzeb Franciszka Pieczki. Czytelnik przypomina jak jego grę oceniła Maria Dąbrowska.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

23 września, w wieku 94 lat, zmarł Franciszek Pieczka – jeden z najwybitniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów filmowych i teatralnych. W czwartek (29 września) został pochowany na cmentarzu w Aleksandrowie.

Maria Dąbrowska o Franciszku Pieczce

W nawiązaniu do artykułu Jacka Szczerby o Franciszku Pieczce chciałbym przypomnieć opinię Marii Dąbrowskiej o tym znakomitym Aktorze.

W lutym 1961 r. Teatr Ludowy z Nowej Huty przyjechał do Warszawy na gościnne występy w Teatrze Polskim. Wystawiono wówczas sztukę "Radość z odzyskanego śmietnika" na podstawie powieści "Generał Barcz" Juliusza Kadena-Bandrowskiego. Reżyserowała Krystyna Skuszanka.

Wybitna pisarka, po obejrzeniu spektaklu, zanotowała w swoich "Dziennikach": „Generałem Barczem był Franciszek Pieczka, ten sam, co wspaniale grał w "Geniuszu sierocym" rolę Kisiela. Jest to aktor o tak nobliwej postaci, tak szlachetnym geście i tak wspaniałej dykcji i pięknego głosu, że mimo elementów groteski i deformacji pozostawia wrażenie raczej dodatnie, choć tragiczne…".

Franciszek Pieczka miał wówczas 33 lata.

Wojciech Pawlak

emerytowany pracownik Biblioteki Narodowej

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ale go zaorała !
    @ostoja_nienormalności
    Ale ty gupia jesteś, abo gupi.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0