Ręczne sterowanie gospodarką podoba się szeregowemu posłowi z Żoliborza, wychowanemu w tamtych czasach i żyjącemu w dalszym ciągu w tym klimacie politycznym, gospodarczym i społecznym - pisze czytelnik.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rząd tzw. Zjednoczonej Prawicy przedstawił w końcu koncepcję o tzw. zamrożeniu cen energii elektrycznej dla indywidualnych odbiorców przy zużyciu 2000 kWh w ciągu roku. Przekroczenie tej granicy oznacza zupełnie inne koszty, ale jakie, to dzisiaj pozostaje niewiadomą. Jako odbiorca tej energii zajrzałem do ostatnich rachunków mojego dostawcy energii elektrycznej E.ON i mocno się zdziwiłem limitowi ustalonemu przez geniuszy „dobrej zmiany". Gospodarstwo tworzą dwie osoby, a oprócz oświetlenia mieszkania jest używana elektryczna płyta indukcyjna, lodówka, pralka, zmywarka, odkurzacz i czajnik elektryczny oraz komputer. W okresie od 5.01. do 9.07.2022 r. zużycie energii elektrycznej wyniosło 1569 kWh, a było to i tak mniej niż w podobnym okresie 2021 r. (wtedy 2211 kWh). Wniosek jest jednoznaczny, ten limit jest zaniżony i to znacznie.

Oszczędnik
Eksperci Wyborcza.biz o oszczędzaniu. SPRAWDŹ

Zakładając, że zużycie energii w drugim półroczu tego roku będzie na poziomie pierwszego półrocza, to niezbędne do normalnego życia będzie ok. 3100 kWh, co oznacza przekroczenie limitu, wymyślonego przez geniuszy rządowych, o ok. 1100 kWh, a tym samym dużo większe rachunki. Pewnie takich jak ja są dziesiątki tysięcy, a może nawet setki tysięcy, dla których ta pomoc państwa okaże się fikcją. Przecież to tylko PR, rząd dał, rząd pomógł!

Nie minęły dwa dni, a rząd w trybie obiegowym przyjął projekt ustawy znoszący obowiązek sprzedaży energii elektrycznej poprzez giełdę. To podobno propozycja Marka Suskiego, specjalisty od wszystkiego (zdrowie, ustawa Lex TVN, kultura itp.),  który obwieścił, że „w takiej sytuacji nie będzie potrzeba dopłat do energii elektrycznej. Jeżeli mechanizm nie zadziała, to będą potrzebne". Podobno to nie likwidacja obrotu na giełdzie energii, lecz możliwość niekorzystania z niej, stwierdził Suski, ale to przecież w praktyce likwidacja obrotu giełdowego.

Te dwa konkurujące ze sobą projekty rządowe, złożone w trybie pilnym, to przykład chaosu, a jednocześnie ręcznego sterowania gospodarką podobnie jak w PRL. Taki kierunek pewnie podoba się szeregowemu posłowi z Żoliborza, wychowanemu w tamtych czasach i żyjącemu w dalszym ciągu w tym klimacie politycznym, gospodarczym i społecznym. To resentymenty starszego pana, który uwielbia centralizm w każdej dziedzinie życia.

A więc wkrótce Sejm RP będzie prowadził proces legislacji podobnie jak dotychczas, szybko, bez dyskusji i może z „witkowaniem", co skutkuje w większości bublami prawnymi.

Przykładem chaosu jest także najpierw ustalenie na ok. 980 zł za tonę ceny węgla, a po kilku dniach wprowadzenie 3 tys. dodatku węglowego na gospodarstwo domowe, przy aktualnych cenach węgla dochodzących do 3200 zł za tonę.

Ustawa ustawą, a okazało się, że brakuje zarówno węgla jak i pieniędzy na wypłatę tych dodatków. Widok kolejek po węgiel przypomina nam czasy PRL. Pewnie będzie podobnie z dodatkami do energii elektrycznej, bo propozycje ustaw przedstawiają fachowcy „dobrej zmiany".

Wawa

szeregowy odbiorca energii elektrycznej

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    centralizm oznacza UBEZWŁASNOWOLNIENIE OBYWATELI.
    Decyduje ON - jednoosobowo i beztrybowo
    Obywatel jest stopniowo a następnie hurtowo uzależniany od rządowej KROPLÓWKI - żeby myślał: dadzą czy nie dadzą ?
    A ON dokłada - TAMCI ZABIORĄ !!!!
    A obywatel nie myśli że rząd NIE MA własnych pieniędzy. A to co niby daje obywatelowi (okrojone o premie nam się należą itp), pochodzi z KIESZENI OBYWATELA
    I ON jeszcze chce tak doić obywatela koleją kadencję
    To są himalaje złodziejstwa !!!
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Dziadek Jarek do orzechów.
    Łeb ma jak koń, rozłupie każdy orzech.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    8,5 kWh dziennie, to ogromne zużycie.
    już oceniałe(a)ś
    0
    3