Profesor Matczak w swoim najnowszym felietonie ujmuje się za godnością każdej osoby ludzkiej, co jest prawem podstawowym i nieulegającym kontrowersjom. W naszej inteligenckiej bańce możemy sobie jedynie przytaknąć i szczerze się wyściskać. Rzeczywistość jednak skrzeczy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ad vocem profesorowi Matczakowi do felietonu: "Nie każdy wyobraża sobie Boga jak ogrodowego krasnala i nie dla każdego tradycja jest opresją".

Profesor Matczak w swoim najnowszym felietonie ujmuje się za godnością każdej osoby ludzkiej, co jest prawem podstawowym i nieulegającym kontrowersjom. W naszej inteligenckiej bańce możemy sobie jedynie przytaknąć i szczerze się wyściskać. Rzeczywistość jednak skrzeczy, gdy przejdziemy do praktyki.

Z religijnością i bezwyznaniowością jest wielki kłopot natury definicyjnej. Na przykład, będąc ateistą, wierzę w mądrość i dobro człowieka całkiem irracjonalnie, na przekór doświadczeniom życiowym.

Gdy mam do czynienia z osobą religijną, a więc wyznającą Boga, starannie omijam tematy dogmatyczne, nie chcąc jej urazić i biorąc pod uwagę to, co postuluje prof. Matczak, że owa przynależność stanowi część jej tożsamości, odziedziczonej po przodkach. Spodziewam się wzajemności w owych tolerancyjnych lansadach i unikach, jednakże dość często jej nie odczuwam. Jestem traktowany z wyższością i przemocowo.

Moja pobłażliwość wynika z kultury osobistej i unikania konfrontacji. Doda, którą tu przywołuje prof. Matczak, w kontekście wygranej przed europejskim trybunałem, nie bardzo się taką delikatnością popisała.

Cytuję prof. Matczaka: „Ludzie, którzy nie wierzą w nic, bo są naczyniem, na którego dnie pozostał tylko osad rozczarowania…". Rozumiem, że chodzi o pusty czerep, jedynie z osadem. Profesor dookreśla, że to nie atak na ateistów czy agnostyków, bo zapewne wielu z nich pięknie się różni z katolikami. Owszem, dziękuję, pięknie się różnię.

Autor felietonu szydzi z prof. Hartmana, że jest złotousty, choć przecież i on sam się tak prezentuje, jeno z innej pozycji. Skoro jednak lewacy, to i osoby niebinarne. Profesor Matczak zadaje retoryczne pytanie, co by było, gdyby katolik wyśmiał koncepcję niebinarności. Czy nie godziłoby to w prawa podstawowe osób niebinarnych? Godziłoby, choć wszyscy wiemy, że nie mają one ochrony prawnej.

To wszelako, co uderza w porównaniu ataku na katolików z atakiem na osoby niebinarne, to zrównanie ogromnej ekspansywnej większości z małą statystycznie grupą, która jest przez rządzących szykanowana.

Wiem, że prawnicy nie powinni być rewolucjonistami. Gdy mnie przestrzegano, że prof. Matczak może być chadekiem, odpowiadałem: co z tego. Jest też filozofem, prawnikiem i teoretykiem kontrrewolucji wobec rewolucji Ziobry w dziedzinie ustroju sądowego. Jest zatem naszym sprzymierzeńcem i postacią wielce pożyteczną.

Jednakże poza rewolucją Ziobry i Kaczyńskiego, która wbrew nazwie cofa nas ku czasom zamierzchłym, pojawia się coraz szersze pragnienie, by zaprowadzić porządek w kwestii państwowego wyznania wiary i by państwo wyznaniowe z ogromnym wpływem Kościoła w sprawowaniu władzy uczynić ponownie państwem świeckim, a wiec kler zaprosić do kruchty.

Należy się zgodzić, że wzajemne obrzucanie się błotem do niczego dobrego nie prowadzi, z tym, że jak zazwyczaj w takich przypadkach bywa, należałoby nomen omen osądzić, kto zaczął. Już nie wspominam o Dniach Ateizmu, podczas których przywoływane jest ścięcie głowy patrona Łyszczyńskiego za poglądy.

Mówimy raczej o niebezpieczeństwie obligatoryjnej katechezy w szkołach, o odebraniu kobietom, także ateistkom, prawa korzystania z usług położniczych, o lobby Ordo Iuris w Sejmie, o państwowej ochronie mowy nienawiści i pogardy wobec osób LGBT, przykładowo przez naczelnika Kaczyńskiego, czy też o tym, że Lasy Państwowe nie chronią lasów, natomiast za nasze podatki organizują peregrynację cudownych szczątków Świętego Gwalberta.

Prof. Matczak symetrycznie traktuje obronę przemocowej większości zaopatrzonej w prawną ochronę i państwową zachętę do ewangelizacji z obroną najsłabszych, za którymi nikt się nie ujmuje, choć ich prawa równościowe winny być gwarantowane i teoretycznie są gwarantowane w Polsce, jeszcze pozostającej w porządku prawnym Unii Europejskiej.

Katolicy w Polsce nie potrzebują żadnej ochrony. To oni powinni chronić słabszych, lecz obowiązku tego nie dopełniają. Przeciwnie, wyznają kult siły, więc lubią przylać, zwłaszcza słabszym, bo bez ryzyka.

Jestem mimo wszystko rozczarowany słowami profesora, choć słusznie nawołuje do opamiętania się, bowiem nasz głos, w tym także głos Dody i Hartmana, jest głosem lichym i głosem wołającego na puszczy. Zagłuszanym dźwiękiem dzwonów kościelnych i szczęku zbroi Żołnierzy Chrystusa.

Przemysław Wiszniewski

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    nic dodac, nie ujac
    już oceniałe(a)ś
    35
    1
    ,,Katolicy w Polsce powinni chronić słabszych" ???
    Aby do czegoś podobnego mogło dojść w Polsce, to
    ogromna rzesza tych katolików, a przede wszystkim
    możnowładców kościelnych (biskupi i kardynałowie)
    musieli by nie tylko znać wyrywkowo swoje dogmaty,
    ale i je przestrzegać, a z tym nie mają nic wspólnego !!!
    To właśnie oni są najbardziej obłudni w swym postępowaniu.
    już oceniałe(a)ś
    25
    1
    PiSkupi i ich wyznawcy to najgorsze szambo
    już oceniałe(a)ś
    20
    1
    A czy kiedykolwiek w historii KK katolicy chronili słabszych ? Zna ktoś taki przypadek ? I nie chodzi mi o pojedyncze osoby, bo takie są. Choćby siostra Chmielewska, która chroni i dba o tych najsłabszych, wykluczonych społecznie. Chodzi mi o zbiorową ochronę słabszych.
    Z historii KK pamiętam, że wszędzie, gdzie postawili nogę i wbili w ziemię krzyż przynosili wraz z nim przemoc i mord. Właśnie słabszym.
    @cholinexy
    Nie zapominaj o alkoholu i chorobach zakaźnych.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @cholinexy
    A umiesz się posługiwać google?
    już oceniałe(a)ś
    0
    8
    Pozdrowienia dla Kpinomira Jedraszewskiego, wybitnego teologa nienawiści oraz speca od świętej Rębichy i Biustyny. Więcej o jego dokonaniach teologicznych: youtu.be/wRhqcb8mH7o
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    Na zdjęciu sabat u ślusarza.
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    Osoby wierzące w niewidzialnego przyjaciela jak najbardziej są osobami o specjalnych potrzebach, co wiąże się z potrzeba specjalnej ochrony.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    Po zdjęciu, patrzę, była to tęga biba! Sami złodzieje, pedofile, gangsterzy... Elita tego narodu.
    już oceniałe(a)ś
    9
    2