Polemika rzecznika ZUS Pawła Zebrowskiego z Piotrem Szumlewiczem, przewodniczącym Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, zwrócił się do premiera Morawieckiego ze skargą na działania prezes ZUS. Jego list otwarty przeczytasz TUTAJ

Po publikacji listu swoje stanowisko przysłał rzecznik ZUS Paweł Żebrowski. Publikujemy je poniżej.

ZUS nie miał innego wyjścia

Przewodniczący Związkowej Alternatywy wielokrotnie rozpowszechniał nieprawdziwe informacje na temat działalności i zarządzania Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. W ten sposób próbował wprowadzić w błąd opinię publiczną i klientów ZUS. Związkowiec mijał się z prawdą w przekazywanych informacjach na temat zarządzania urzędem, warunków pracy w ZUS, legalności przeprowadzenia ewentualnego strajku czy też wynagrodzeń. Tworzenie przez tę jedną organizację związkową fałszywego stanu zagrożenia, wywoływanie negatywnych emocji, próby manipulowania opinią publiczną jest nie do zaakceptowania. Działania związkowca mogły skutkować obniżeniem wiarygodności Zakładu, a także utratą zaufania wśród obywateli. W tej sytuacji ZUS nie miał innego wyjścia i podjął odpowiednie kroki.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał odpowiednie zabezpieczenie w toczącym się postępowaniu. Sąd zobowiązał do zamieszczenia w odpowiednich programach (wyemitowanych w internecie), w których występuje przewodniczący Związkowej Alternatywy, komunikatu o treści: "niniejsza audycja może zawierać informacje mogące naruszać dobra osobiste, w szczególności dobre imię Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Twierdzenia wygłaszane w trakcie niniejszej audycji dotyczące Zakładu są przedmiotem sporu w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych, które toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie".

Z kolei była pracownica, w opinii pracodawcy, wielokrotnie naruszyła podstawowe obowiązki pracownicze. Wielokrotnie mijała się z prawdą i rozpowszechniała nieprawdziwe informacje. Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznaje za niedopuszczalne jej wypowiedzi jako pracownika ZUS, szkalujące dobre imię Zakładu, jego kierownictwa, związków zawodowych i pozostałych pracowników.

Każdy pracownik ZUS zobowiązany jest do tego, aby przestrzegać prawo. Nie ważne, czy ktoś jest związkowcem, dyrektorem czy innym pracownikiem ZUS. Obowiązują nas osoby te same zasady, które obowiązują wszystkich pracowników. Pani Garczyńska otrzymywała ze strony pracodawcy informacje, że łamie regulamin. Konkretnie wskazywano, o jakie naruszenia chodzi. Można więc powiedzieć, że ZUS nie miał wyboru. Musiał zareagować tak jak w przypadku każdego innego pracownika.

Działania byłej pracownicy mogły skutkować obniżeniem bądź nawet utratą wiarygodności Zakładu, a także utratą zaufania do ZUS jako instytucji o istotnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Dopuszczając się takich działań, była pracownica niewątpliwie naruszyła pracowniczy obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy i przestrzegania zasad współżycia społecznego, a także obowiązek przestrzegania regulaminu pracy.

Decyzja o zwolnieniu pracownicy wynikała z nieakceptowanego także przez pracodawcę dyskredytowania przez nią innych związków zawodowych i konkretnych osób zaangażowanych w ich działalność. Ta naganna aktywność nie była rzadkim zjawiskiem. Od wielu miesięcy docierały do nas także głosy zaniepokojonych pracowników ZUS. Z uwagą wsłuchiwaliśmy się we wszystkie te sygnały, starając tonować nastroje, tłumaczyć sytuację, opanować oburzenie.

Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    W PL pracownicy to święte krowy. Sąd nie da żeby spadł jej włos z głowy nawet gdyby nasrała szefostwu na biurko czy ujawniła poufne informacje.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0