Sposób rozumowania sądu, bezsprzecznie krzywdzący dla kobiet, ofiar przemocy w rodzinie i alkoholizmu męża, moim zdaniem nie wynika z psychopatologii tego konkretnego sędziego, ale jest ilustracją powszechnej w Polsce mentalności katolickiej, która kobietę stawia w roli służebnej wobec mężczyzny, a trwałość małżeńską traktuje jako wartość nadrzędną wobec dóbr kobiety i dzieci.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z niedowierzaniem przeczytałem artykuł opisujący wyrok sądu apelacyjnego w sprawie rozwodowej. W sądzie okręgowym kobieta dostała rozwód z winy małżonka, który pił, był nawet na izbie wytrzeźwień, znęcał się psychicznie nad nią i dzieckiem, wychodził z kolegami na nocne libacje, korzystał z usług agencji towarzyskiej.

Adwokat tego delikwenta wniósł apelację i sędzia zmienił wyrok na współwinę obojga małżonków. Okazało się, że według sądu kobieta nie chciała oferować mężowi zbliżeń seksualnych, które scementowałyby małżeństwo, w skrytości zbierała dowody jego winy, nie powiadomiła go o pozwie, czym go zaskoczyła, a nadto nie była pobłażliwa i wyrozumiała wobec jego słabości, czym przyczyniła się ostatecznie do rozpadu małżeństwa w równej mierze co on. Wyrok jest prawomocny.

W artykule adwokatka opowiada o innych, równie bulwersujących historiach.

Sposób rozumowania sądu, bezsprzecznie krzywdzący dla kobiet, ofiar przemocy w rodzinie i alkoholizmu męża, moim zdaniem nie wynika z psychopatologii tego konkretnego sędziego, ale jest ilustracją powszechnej w Polsce mentalności katolickiej, która kobietę stawia w roli służebnej wobec mężczyzny, a trwałość małżeńską traktuje jako wartość nadrzędną wobec dóbr kobiety i dzieci.

Innymi słowy, może być i piekło w domu, ale niech trwa, bo zostało pobłogosławione.

Cytowane urywki z wyroku wywołały u mnie nie tyle dysonans poznawczy, ile szok, z którego nie mogę się wyzwolić i dlatego postanowiłem o tym napisać. Pobrzmiewa w tym nuta wiktymologicznego kłamstwa, kiedy zgwałconej zarzuca się prowokowanie wyuzdanym strojem.

Sędzia w tym konkretnym przypadku, w którym zarzucił kobiecie niedostatecznie gorliwe próby podjęcia kontaktów intymnych z agresorem, minął się z powołaniem, bo powinien zostać księdzem, a nie orzekać. W dobie kontrkultury bogoojczyźnianej właściwie przestają obowiązywać normy i role społeczne. Sprzedawca w kiosku lub motorniczy tramwaju może i powinien besztać klientów i pasażerów za ich wybory lektur lub strój demonstrujący przekonania.

Minister od ekologii wypowiada się na tematy związane z polityką zagraniczną, dziennikarz staje się rzecznikiem prasowym partii rządzącej, podobnie jak ksiądz, etc.

Wizja świata przepojona dewocją i nacjonalizmem przesłania obiektywny ogląd rzeczywistości. Funkcjonariusze i obywatele tracą poczucie elementarnego wstydu. Dawniej za brednie spotkałby ich ostracyzm, dziś - pochwały, medale i awanse.

Rzecz jasna, najbardziej skrzywdzone w takim stanie rzeczy są kobiety oraz mniejszości, LGBT i uchodźcy, lecz nie mniej skrzywdzeni są ludzie, których inteligencję się obraża, a etyczne normy kwestionuje.

Przemysław Wiszniewski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Człowiek racjonalny, powinien wyzbyć się wszelkich złudzeń odnośnie przyszłości tego kraju.
    Jesteśmy skazani na życie w państwie wyznaniowym, gdzie de facto obowiązuje tzw. prawo naturalne głoszone przez wrogie wszystkiemu plemię zidiociałych przebierańców. Teokracji nie da się pogodzić z demokracją, a jak widać Polacy preferują to pierwsze ? o drugim nie mają pojęcia. Przyjdzie czas zmiany konstytucji, której i tak rządzący nie przestrzegają, gdzie zostanie jasno i wyraźnie napisane to czego zażąda polski odłam chrześcijaństwa. Takie fanaberie jak niewłaściwa tożsamość płciowa, aborcja, czy jakieś związki partnerskie zostaną wyplenione jak chwasty.
    W szkołach będą ?metodami sprawdzonymi w III Rzeszy- kształtować prawdziwych patriotów ? katolików.
    Młode umysły są jak plastelina i można z nimi zrobić co się zechce, tylko trzeba wiedzieć jak.
    Czarna zaraza ma bogate doświadczenia w tej materii i chętnie się nimi podzieli z rządzącymi.

    Nie będzie też ślubów cywilnych, a rozwody będą tylko dla wybranych
    jak np. pewien propagandysta od TV. I oczywiście obowiązkowa matura z religii. Przed wojną , aby otrzymać rozwód trzeba było zmienić wyznanie, tak że to nic nowego w sytuacji, gdzie rządzący stawiają sobie za wzór II RP.
    Art. 196 będzie rozbudowany ? nie zdjęcie czapki przed kościołem, czy mijając klechę na ulicy będzie traktowane jak obraza uczuć religijnych. Kary zostaną odpowiednio zaostrzone. Nie chrzczenie dzieci też będzie podpadało. Ordo iuris będzie jednostką nadrzędną nad wszystkim.
    Niewierzący i innowiercy będą zachęcani do opuszczenia kraju ? w dalszej perspektywie usuwani siłą przez bojówki katolicko ? patriotyczne.
    Nic też nie da się zrobić z  takimi sprawami jak ekologiczne podejście do życia, bo Polak dobrze się czuje, gdy wokoło walają się śmiecie w lesie, czy nad rzeką. Słowo ekologia zostanie wymazane ze słowników. Czas umierać. Albo wypierdzielać.
    @sugadaddy
    Niestety do tego to wszystko zmierza. Przyzwoici ludzie myślący racjonalnie powinni porzucić nadzieję,że zostaną potraktowani poważnie i z szacunkiem przez katolików zmierzaących do calkowitego opanowania kraju.Trzeba opuścić to środowisko,bo życie mamy tylko jedno i żal je przeżyć wśród osobników tak niereformowalnych i niezdolnych do zaakceptowania prawdy o sobie i o świecie.
    już oceniałe(a)ś
    17
    0
    @sugadaddy

    "Niewierzący i innowiercy będą zachęcani do opuszczenia kraju?"

    Moja radiomaryjna matka już parę lat temu stwierdziła że skoro nie podoba mi się ten rząd to niech wyjadę z tego kraju. Więc to już się dzieje.
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    @sugadaddy
    To państwo nie jest wyznaniowe. To państwo rządzone przez dwie mafie, które swoje rządy uzasadniaja obroną rzekomo zagrożonej wiary.
    już oceniałe(a)ś
    15
    0
    @8Bunio
    Matka-idiotka.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @Ardi.Lucy
    Racja. Jedynym wyznaniem wiary są: euro, złoto i dolary. Tu panuje kult mamony. Szczególnie wśród sekciarzy i wyznawców PiS.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Co tu komentować - tak właśnie rozwala się ten kraj. Bardzo dobry artykuł, wyjaśniający dlaczego jest jak jest, dlaczego na wielu płaszczyznach jest źle i będzie jeszcze gorzej. Sami sobie to robimy
    już oceniałe(a)ś
    27
    1
    Przemku; Doskonała analiza skretynienia, nawet wykształciuchów/ w tym sędziów/
    już oceniałe(a)ś
    22
    0
    ten baran powinien od jutra zaczać sprzątać ulice
    już oceniałe(a)ś
    20
    0
    "W imię miłości bliźniego nienawiść do geja kobiety lewaka..." Witaj w kraju katobigoterii youtu.be/trP1JKOPZ6M
    @antipatiko
    W imię miłości do geja nienawiść do katotaliba? Witaj w kraju hipokryzji?
    już oceniałe(a)ś
    1
    8
    @Yokokasta
    Mylisz z nienawiścią sprzeciw wobec podłości i przekraczaniu granic. To znamienne: katolik czuje się prześladowany gdy nie może swobodnie prześladować innych. A jego uczucia religijne są obrażane, gdy nie może swobodnie obrażać innych.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @Yokokasta
    Co ty kato-kretynie przymierzasz? Znajdź proporcje debilu.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Przełom lat 70-80. Poczatek pracy w instytucie, za kilka lat zostanę kierownikiem prac badawczych praca 10 12 godz. dziennie, a teraz można powiedzieć laba. Poznaję świat. Na dwia kadencje zostałem ławnikiem, sprawy cywilne i rodzinne.
    Wrażenia. Kompletne nieprzygotowanie sądziów. Ja przychodziłem godzinę wcześniej, czytałem całą wokandę i często byłem jedynym, co wiedział o co chodzi.
    Spostrzeżenia.
    1. Sprawy rodzinne rozpoznawały panie sędziny, wszystkie po rozwodach. Facet nie miał szansy. Był ucielesnieniem zła. Oczywiście, nie byli święci, podobnie jak panie, jednak mieli nie tą płeć. Nie był to nacisk absolutny, jedno, dwa warknięcia ławnika przywracały je do rzeczywistości.
    2. Facet to źródło pieniędzy. Ma płacić, dużo płacić. Może zdechnąć z głodu ale ma płacić. Panie nie płacą. Nie płacą i już.
    3. Adwokat. Jest tak samo nieprzygotowany jak sędzia. Jedyny jego cel - odroczyć rozprawę. Poznałem tylko jednego, Jednego!, który pracował na rzecz klienta.
    4. Prokurator. Podobnie jak sędzia nie zna prawa, bezczelny, agresywny. Adwokat nigdy nie okazywał wiedzy, nie miał czasu.
    Teraz, po latach, doszła dyktatura PiSu. Jak to dobrze być już przed osiemdziesiątką.
    @Ardi.Lucy
    Dobrze. Rządi przecież prawo i sprawiedliwość! Oczywiście rozumiane na opak. Tak po orwellowsku.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Przemku, masz 100 procent racji!
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Sędzia kalosz!
    już oceniałe(a)ś
    11
    0