Spisywać co miesiąc liczniki wody, gazu, prądu. Koniecznie trzeba się zastanawiać, co się stało w przypadku znacznych zmian. Warto widzieć różnice i wiedzieć, z czego się biorą - patenty czytelnika na oszczędzanie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dziennikarze Wyborczej.biz w ramach akcji Oszczędnik opisują, liczą i podpowiadają, jak w prosty sposób zmniejszyć rachunki. Prosiliśmy także o Wasze patenty na oszczędzanie. Piszcie: listy@wyborcza.pl. Dziękujemy za odzew. Poniżej głos pana Jacka z Bydgoszczy.

Spisywać co miesiąc liczniki wody, gazu, prądu

Jako stały prenumerator wtrącę swoje trzy grosze do tematu …

Jeść mniej i zdrowiej. Od kilkunastu miesięcy nie jem pieczywa, słodyczy (czekolady), nie daję mleka do kawy (a cukru tylko ciutek – dla zmiany smaku).

Oszczędnik
Eksperci Wyborcza.biz o oszczędzaniu. SPRAWDŹ

Jem tylko białko, tłuszcze, warzywa i owoce. Słodkie – od święta (ale bez przesady, hot doga w trasie zjem, ale raz, dwa razy w miesiącu, a nie codziennie). Żadnych gazowanych napojów, żadnych cukierków, żelków, chipsów, makaronu i ziemniaków - ciutek,  

Taka dieta à la keto. Spadły koszty pieczywa, masła, codziennych wyjazdów do sklepu. Po zmianie człowiek je mniej, ale bardziej konkretnie. Jestem bardziej najedzony i rzadziej głodny.

Na krótkich dystansach chodzić pieszo, a na dłuższych poruszać się rowerem. Samochód tylko w razie konieczności, jeśli jest zbiorkom, to samochód zostawiać.

Prysznic, nie wanna.

Zmniejszyć ciśnienie gorącej wody (zawór do połowy).

Myć naczynia ręcznie – zmoczyć, spryskać płynem do naczyń (rozcieńczonym z wodą i octem) wyszorować, a spłukać małym strumieniem letniej wody.

Zmywarka jako oszczędniejsza forma mycia to mit. Zmierzyłem to przez 19 lat. Zmierzyłem, bo spisuję liczniki. Oszczędzamy prąd, chemię i czas, bo załadowani i rozładowanie też trwa, a jak duża zmywarka, to nie ma na czym jeść i w efekcie i tak się wyjmuje i myje niektóre rzeczy ręczne.

Spisywać co miesiąc liczniki wody, gazu, prądu. Koniecznie trzeba się zastanawiać, co się stało w przypadku znacznych zmian. Warto widzieć różnice i wiedzieć, z czego się biorą.

Jeśli coś mierzysz, to masz kontrolę.

To tyle na początek.

Zdrowia i pieniędzy.

Jacek Ledworowski, Bydgoszcz

Piszcie o swoich patentach na oszczędzanie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ja piorę w pobliskim strumieniu, zrezygnowałem z płyty indukcyjnej na rzecz paleniska z chrustem, na Netflixa zakradam się do nieoszczędnych sąsiadów - kułaków na werandę i podglądam.
    Zamiast adidasów wystrugałem chodaki ze znalezionej deski, kapotkę uszyła mi (ręcznie oczywiście!) żona. Niedrogo wyszło, bo worki po kawie ukradłem spod sklepu.
    Da się żyć!
    @ANTY
    Będzie jak u Laskowicka (dziadersi pamiętają):
    - Halo? Mamusia? Co robisz, telewizję oglądasz? Jak to nie możesz? Aaaa, firanką zasłonili?
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    o panie, ja parę lat spisywałem licznik gazu codziennie, do tego temperaturę i robiłem wykresy zużycie(T). Wyszłomi, że każda modernizacja (zmiana pieca na nowoczesny, docieplenie elewacji, wymiana okien) powodowała, że wzrost ceny gazu był kompensowany przez ograniczenie zużycia. Inny wniosek jest taki, że ocieplenie zmniejsza roczny pobór gazu, ale nie nadążaza wzrostemcen. Ponieważ nie da się co roku przeprowadzać termomodernizacji, należy coraz więcej zarabiac, aby ogrzewanie nie wyprzedziło dochodów. Teraz nie spisuję, bo wnioski z inflacji i wzrostu cen są takie, że niema czasu na spisywanie, trzeba ro ić coraz szybciej i coraz natarczywiej negocjować płace.
    @y-rafa
    i ostatni wniosek, że spacja z zimna się nie wpisuje nader często.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    To chyba pisał kawaler. Zmywarka chodzi w rodzinie 4 osobowej codziennie, wystarczy kupić więcej naczyń, to jednorazowy wydatek. Co do zakupów spożywczych to proponuję zacząć kupować na rynku, 2 razy w tygodniu. Wtedy i makaron6i ziemniaki są ok.
    @karkue
    Myślę że kawaler,dziwak.
    Stan gazomierza wysyłam mailem raz w miesiącu bo taką mam umowę(odczyt własny),zużycie wody rejestruje odczyt radiowy, mogę zapisać tylko po co?
    Na obiad potrzebuje dwa małe ziemniaki
    (oczywiście nie jem samych ziemniaków)
    Talerz mam jeden,płaski bo zup nie jem.
    Zużycie gazu(tylko CO) pilnuje program,na noc obniżam temperaturę.Piec od 23 do 6 rano nie pracuje.W tym miesiącu za gaz zapłaciłem .....26 złotych.
    Nie są mi potrzebne żadne porady,nikomu też nie zamierzam ich udzielać.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Gdybym miał spisywać liczniki to zakrawało by na jakąś chorobę psychiczną, to nie ma żadnego sensu trzeba zużywać tyle ile rzeczywiście potrzebujemy.
    już oceniałe(a)ś
    6
    3
    Taki sposób jedzenia zachęca żeby od razu położyć się i umrzeć. Bo choroby jelit przy takim odżywianiu gwarantowane, a lekarze i lekarstwa są drogie. Chore porady, po prostu.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Nie rozumiem tezy ze zmywarką. Zmywanie ręczne codziennie przy wieloosobowej rodzinie nawet na oko bez zapisywania zużywa więcej wody, niż codzienny cykl zmywarki (8-9 l). Ale może nie chodziło o wodę, tylko o koszty ogółem. W takim przypadku zmywanie w zimnej wodzie z octem faktycznie wyjdzie taniej.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Marilyn Monroe też pewnie była droższa w utrzymaniu niż Jadzia z pierdziszewic a przecież oferowała to samo. Jednak ludzie bardziej pożądali mm. No cóż można myć w occie i nie jeść ziemniaków tak jak bawić bez alkoholu ... Tylko po co się męczyć
    już oceniałe(a)ś
    0
    0