Po co nam sędziowie pokoju - zastanawia się czytelnik.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Moim zdaniem wprowadzenie Sędziów Pokoju (czy jak ich tam będziemy zwać) to zmiana konstytucyjna wymagająca wcześniejszych zmian w zapisach naszej konstytucji. Wcześniej istniały dobrze działające Kolegia ds. Wykroczeń, ale je zlikwidowano w imię dostosowania organizacji wymiaru sprawiedliwości do nowo uchwalonej konstytucji.

Potem były sądy grodzkie (jako wydziały sądów rejonowych), ale się nie sprawdziły.

Czego więc dotyczą postulaty rządzącego ugrupowania?

Marek z Katowic

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zapewne już nic. Czy można zrujnować kupę gruzu? Nie, nie ma już czego niszczyć. W oczach państw demokratycznych już staliśmy się krajem, w którym prawo nie funkcjonuje na zasadach demokratycznych. Już jest po wszystkim. Nie chciałbym być na miejscu tych, którzy przyjdą po mafii pisowskiej. Od czego tu zacząć naprawę, gdy cały wymiar sprawiedliwości trzeba budować od zera.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Dobrze działające Kolegia ds. Wykroczeń ??? Szanowny autor chyba nie wie co sam pisze. Robi to niestety z niewiedzy albo celowo. Przypomnę więc wszystkim zbyt młodym aby pamiętać rzeczone kolegia, że był to prawdziwy "nie-sąd" organ administracji sic! wydający wyroki w "mniej istotnych sprawach" owych wykroczeniach. Powoływano do niego "zwyczajnych" ludzi, a nie prawników (czyli tych do których władza miała zaufanie). Aż dziw że ZZ nie pragnie wskrzesić tego "usłużnego" władzy organu.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Tego, żeby różni nieudacznicy, kiepsko sobie radzący na studiach (miejmy nadzieję, że wyłącznie prawniczych) mogli sobie "posądzić" bez większej odpowiedzialności, a po paru latach już bez żadnej dodatkowej weryfikacji mogli tylnymi drzwiami wejść do wymiaru sprawiedliwości jako pełnoprawni sędziowie. I proces "wymiany elit" w sądownictwie będzie toczył się dalej. Oczywiście na lepsze ;-)
    już oceniałe(a)ś
    1
    0