Tam gdzie nie ma niezależnej adwokatury, nie ma, bo być nie może, niezawisłego i niezależnego sądownictwa, nie ma rządów prawa, nie ma demokracji, wreszcie nie ma wolności. Jest tylko tyrania, cierpienie i zło.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Publikujemy przemówienie wygłoszone 2 września przez mecenas Sylwię Gregorczyk-Abram podczas uroczystego ślubowania adwokatek i adwokatów w Izbie Adwokackiej w Warszawie. Sylwia Gregorczyk-Abram jest członkinią Zespołu do spraw Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej i współzałożycielką Inicjatywy Wolne Sądy.

Adwokatura w czasie próby

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy!

Przede wszystkim gratuluję Wam zdanego egzaminu. Dziś Wasze święto, dziś święto wszystkich tych, których życiowym powołaniem jest pomaganiem innym. Jestem bardzo szczęśliwa, wdzięczna i wzruszona, że to właśnie ja mogę powiedzieć do Was kilka słów w tym szczególnym i ważnym momencie.

Mojemu krótkiemu wystąpieniu nadałam tytuł „Adwokatura w czasie próby", bo wchodzicie do zawodu w trudnych i niespokojnych czasach. Inflacja prawa, duża konkurencja na rynku pracy, rosnące wymagania klientów czy zwiększająca się potrzeba specjalizacji sprawiają, że być może część z Was zastanawia się, czy uda się z sukcesami funkcjonować na rynku prawniczym. Tym okolicznościom zewnętrznym może towarzyszyć przepracowanie, obawa o przyszłość, konieczność połączenia rodzicielstwa z obowiązkami zawodowymi czy również zwykła ludzka frustracja, która sprawia, że niezwykle trudno jest o refleksję nad rzeczywistością, która nas otacza. Być może w gąszczu codziennych, prozaicznych i drobnych spraw trudniej jest o refleksję nad kondycją państwa.

Dlatego dziś, w dniu, kiedy wypowiadacie rotę ślubowania adwokackiego, warto, aby się zatrzymać i pomyśleć o tym, jaką rolę w społeczeństwie i w jego systemie prawnym będziecie pełnić jako adwokatki i adwokaci. Zdefiniowanie i zrozumienie naszej roli jest dziś kluczowe. Musimy to zrobić zwłaszcza teraz, kiedy jesteśmy świadkami ataku na niespotykaną dotąd skalę na fundamenty państwa prawa i na porządek konstytucyjny, który je zabezpiecza. Zwłaszcza teraz, kiedy przepis ustawy zasadniczej przestaje być normą, a staje się relatywistycznie jedynie jednym z „wielu możliwych poglądów". Ambasadorami tego barbarzyństwa są ludzie, którzy ulegli tyranii władzy i prawie na pewno nie pamiętają słów i ducha swojego ślubowania.

Pamiętajcie, że wchodząc do tego zawodu, przyjmujecie na siebie odpowiedzialność nie tylko za stanie na straży prawa, ale w konsekwencji za pokojowe współistnienie społeczne oparte na uzgodnionych i zaakceptowanych normach. Ani teraz, ani w żadnym innych momencie waszego życia zawodowego ten obowiązek nie pozwala pozostać obojętnym. Cały okres aplikacji, czasu, w którym w sposób naturalny powinniście zdobywać wiedzę i doświadczenie, przypadł na okres największego kryzysu wartości, standardów i chaosu w wolnej Polsce. Rozumiem, że możecie być zmęczeni ciągłymi doniesieniami medialnymi o łamaniu praworządności w naszym kraju, może nawet jesteście źli na nas, na poprzednie pokolenia, że nie potrafiliśmy uchronić państwa prawa w czasach kryzysu. Pokusą staje się to, aby kakofonia informacji i głęboka polaryzacja w społeczeństwie były powodem przyjęcia postawy typu: „to mnie nie dotyczy", „nie mam na to wpływu", „to nie jest moja sprawa". Ale decydując się na zawód adwokatki i adwokata, nie macie już tego komfortu.

Adwokatura była, jest i będzie strażnikiem praworządności, grupą, która skupia ludzi służących klarownej idei, że jednostka chroniona jest prawem przed jakąkolwiek wolą brutalnej większości. W tym kontekście każdy z Was staje się sługą i stróżem prawa.

Autorytarna władza zawsze promuje i nagradza osoby uległe. Nie akceptuje stanu, w którym istnieje grupa ludzi, której nie może ani kontrolować, ani kupić – czyli wolne i niezawisłe sądy oraz niezależna adwokatura. Dlatego codziennością stały się ataki na niezależnych sędziów i na innych odważnych prawników sprzeciwiających się zamachowi na niezależne sądownictwo.

Niezależność sądownictwa i niezależność adwokatury to jeden z podstawowych filarów demokratycznego państwa prawa. Niezależna adwokatura jest jednym z elementów wymiaru sprawiedliwości, która wspiera jednostkę w ochronie jej praw i wolności obywatelskich. Praworządność nie zwycięży bez zapewnienia głównym aktorom prawa – sędziom i praktykującym prawnikom – niezależności w myśleniu i działaniu.

 Tam gdzie nie ma niezależnej adwokatury, nie ma, bo być nie może, niezawisłego i niezależnego sądownictwa, nie ma rządów prawa, nie ma demokracji, wreszcie nie ma wolności. Jest tylko tyrania, cierpienie i zło.

Niezależnie od tego, jak potoczą się Wasze losy zawodowe, czy będziecie wykonywać zawód w indywidualnych kancelariach, w dużych międzynarodowych spółkach, czy w instytucjach publicznych, ciąży na Was odpowiedzialność za sprzeciwianie się złu. Wykonujący wolne zawody prawnicy odgrywają szczególną rolę społeczną, stanowią jeden z istotniejszych czynników ochrony porządku konstytucyjnego, ale też indywidualnej ochrony każdego obywatela. Nawet najlepsza umowa czy najstaranniej przygotowana strategia procesowa nie uchroni interesów naszych klientów przed przemocą ze strony niekontrolowanej władzy. W zderzeniu z politycznie sterowanymi sądami my, a więc i nasi mocodawcy, będziemy zawsze na przegranej pozycji. Tajemnica adwokacka, czyli rdzeń wykonywania naszego zawodu, jest bez szans, jeśli sądami rządzić będzie polityka. Niezależność zawodu sędziego, jak i adwokata służy ochronie obywatela, bo niezależność naszego zawodu to bastion wolnego i demokratycznego społeczeństwa.

Niezależny zawód adwokata wymaga również, abyśmy mogli wykonywać swoją pracę bez ingerencji lub obawy przed odwetem. Mamy obowiązek, aby w ramach prawa nieugięcie realizować interesy swoich klientów, często wbrew pomrukom tłumów i opinii publicznej. Adwokaci jako strażnicy praw człowieka mają za zadanie czuwać na tym, żeby żadna osoba nie była poza zasięgiem prawa, i kontrolować arbitralne sprawowania władzy przez rząd lub przez inne potężne grupy interesu.

Dlatego kwestią fundamentalną jest nieugięte stanie na straży niezależności zawodu tak sędziego, jak i adwokata i ich ochrona przed próbami ingerencji ze strony jakiejkolwiek władzy. Jeśli prawo ma być stosowane do każdego z nas w jednakowy sposób, to obywatel musi mieć pewność, że sądownictwo nie boi się podejmować niepopularnych decyzji przeciwko interesom potężnych decydentów.

Jeśli obywatel ma wierzyć, że rozstrzygnięcia sądu opierają się na ich prawnych i faktycznych aspektach, a nie na interesach politycznych, to niezależność sądów jest niezbędna. Każdemu przysługuje równa ochrona prawna, bez wyjątku na status majątkowy, płeć, rasę czy religię, i prawnicy muszą być w stanie reprezentować niewygodnych dla władzy klientów bez poczucia strachu i lęku.

 Aby zapewnić prymat prawa nad arbitralnym sprawowaniem władzy, niezbędny jest zatem nie tylko silny i niezależny zawód adwokata, ale też niezależny, wolny od nacisków samorząd zawodowy.

Samorząd, który czasem może wydawać się wam odległy czy czasem obcy, ale który jest gwarantem waszej niezależności jako adwokatów i który będzie waszym największym sojusznikiem w trudnych chwilach. Właśnie dlatego niezależność samorządu adwokackiego jest kluczowa. Kiedy adwokat spotyka się z represją ze strony władzy publicznej za odważne reprezentowanie klienta czy za krytykę władzy, to musi istnieć autonomiczny samorząd, który stanie w jego obronie.

Adwokatura, działająca w formie samorządu, jest wspólnotą, która łączy, a nie dzieli. I tu szczególnie chciałabym zwrócić się do adwokatek. Drogie Koleżanki, dziewczyny. Chciałabym móc Wam dziś powiedzieć, że nie zderzycie się z tak zwanym szklanym sufitem, że nie spotka Was dyskryminacja, że Wasze wynagrodzenie będzie równe wynagrodzeniom waszych kolegów adwokatów, a Wasz głos będzie zawsze brany pod uwagę. Niestety, dziś nie mogę Wam tego powiedzieć. Ale mogę Wam obiecać, że macie w adwokaturze armię sojuszniczek i sojuszników. Kobiet, które od lat wspierają adwokatki i aplikantki, kobiet, które część swojego życia zawodowego konsekwentnie poświęcają temu, aby wzmocnić pozycję zawodową i środowiskową adwokatek. Czekamy na Was, chcemy herstorię adwokatury pisać wspólnie z Wami.

Przygotowując się do dzisiejszego wystąpienia, zapytałam aplikantów, wkrótce już adwokatów, którzy za chwilę złożą ślubowanie, co chcieliby usłyszeć. Jedna z aplikantek powiedziała: „Powiedz nam, czy jest jeszcze nadzieja".

Tak, jest. To Wy jesteście tą nadzieją. Jesteście nadzieją tych odważnych i niezależnych sędziów, którzy od lat mimo dotkliwych konsekwencji nie poddają się w walce o praworządność. Nadzieją na to, że do końca będziecie ich w tej walce wspierać. Jesteście nadzieją społeczeństwa obywatelskiego i jego najbliższego sojusznika – organizacji pozarządowych. Nadzieją na to, że nie opuścicie ich w potrzebie, że będziecie z nimi i dla nich, gotowi nieść pomoc prawną. Także w tych sprawach, w których władza spycha ich na margines, dyskryminuje i często represjonuje. Zostało to powiedziane już tysiąc razy, ale ja powtórzę to tysiąc pierwszy. Każdy adwokat jest obrońcą praw człowieka. Każdy. Nie wierzę, że każdy z Was na tej sali nie nosi w sobie jakiejś formy niezgody na otaczający go świat, że coś Was szczególnie w tym świecie nie uwiera – dyskryminacja mniejszości, prawa zwierząt, niesłuszne skazania, równy dostęp do służby zdrowia, jawność życia publicznego. Odnajdźcie to w sobie, bo

jesteście nadzieją na to, że nieustannie będziecie pielęgnować w sobie niezgodę na zło, ludzką krzywdę i niesprawiedliwość.

Nadzieją na to, że empatia i odwaga nigdy Was nie opuści, że trudy codzienności nie przysłonią Wam tego, co najważniejsze, że adwokatura to służba innym i odpowiedzialność za porządek społeczny. W końcu, to Wy jesteście nadzieją na odbudowanie państwa prawa i na odbudowanie naszej reputacji na arenie międzynarodowej.

To Wy jesteście nadzieją. Nadzieją na sprawiedliwość. To od Was zależy, czy z tego czasu próby wyjdziemy zwycięsko.

Zostawiam Was ze słowami naszego wielkiego poprzednika, niezłomnego obrońcy republiki rzymskiej, przed tyranią autokratów, czyli Cycerona: „Z pewnością nic nie jest ważniejsze niż uświadomienie sobie, że narodziliśmy się dla sprawiedliwości".

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Mowa piękna, ale czy ona nie jest jak rzut grochem o ścianę? Rozmowa o prawach człowieka w tym kraju - choć potrzebna - jest pusta jak wydmuszka, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie o ludobójstwie władz państwowych na granicy z Białorusią. Jaki jest rezultat owego ludobójstwa? A no taki, że mafia pisowska wciąż ma najwyższy wynik w sondażach i jestem niemal pewien, że przyszłoroczne wybory również wygra. Takim jesteśmy narodem.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    To nie jest az takie proste. Adwokaci mafii niekoniecznie sa "obroncami praw czlowieka". Nie chodzi sam fakt obrony. Bo do obroncy ma prawo kazdy. Ale oni czesto sa poprostu czlonkami mafii.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Piękna mowa...Tylko za grosze trudno wyżyć. A władze samorządu od lat praktycznie nic nie robią albo udają, że robią coś w tej sprawie. Ostatnio się uaktywniły i piszą w sprawie stawek adwokackich nieśmiałe pisma do Ziobry zamiast już dawno zorganizować protest lub nawet strajk ogólnopolski. Popierają za to sędziów którzy często koszty adwokackie bezprawnie obcinają albo wg swojego widzimisię nie przyznają ich wcale.
    Europejski Trybunał Praw Człowieka też ma to gdzieś.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Brawo!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0