Gra Jarosława Kaczyńskiego "Niemcami" skierowana jest do jego wyborców, którzy myślą, że uzyskają dodatkową kasę. Czy faktycznie "ciemny lud" to kupi? - zastanawia się czytelnik.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trzeba przyznać, że Jarosław Kaczyński w opowiadaniu o reparacjach niemieckich jest wyjątkowo konsekwentny. Aktywizuje się głównie w okresie przedwyborczym, sugerując obywatelom możliwość otrzymania potężnych odszkodowań.

Tyle że brzmi to jak opowieści o gruszkach na wierzbie.

Temat jest jednak bardzo poważny, bo straty spowodowane przez hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosję były ogromne i obniżyły poziom życia Polaków na lata.

Pierwsze próby ich oszacowania pojawiły w 1945 r., jednak dopiero 6 maja 1970 r. zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów została powołana Komisja do Opracowania Problemu Odszkodowań Wojennych (KOPOW), której celem były weryfikacja i ustalenie wysokości strat wojennych w latach 1939-45. Komisja ta podlegała Komisji ds. Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Działania KOPOW zostały zakończone po podpisaniu w 1970 r. układu pomiędzy PRL a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji stosunków pomiędzy obydwoma państwami. Na jej miejsce premier powołał Komisję ds. Odszkodowań Niemieckich działającą przy Ministrze ds. Kombatantów. Materiały tej Komisji są zgromadzone w IPN w Warszawie (sygn. akt IPN GK 917) i składają się z 763 jednostek archiwalnych.

Dlaczego PiS nie żąda reparacji od Rosji

Niezwykle aktywny poseł, harcownik PiS Arkadiusz Mularczyk, który od lat w sposób niezwykle agresywny głosił konieczność uzyskania od Niemiec rekompensat wojennych, zapomniał, że Polska i jej mieszkańcy ponieśli również straty ze strony sowieckiej Rosji. Dlaczego tego problemu PiS nie podnosi, może się boi?

W 2017 r. Mularczyk został przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wojenne w toku II Wojny Światowej. Nazwa Komisji prawie barokowa, z dyskusyjnym "należne", bo problem ten został zamknięty oświadczeniem Rady Ministrów PRL z 19.08.1953 r., w którym Polska zrzekła się tych roszczeń i odszkodowań, zresztą tak jak stalinowska Rosja.

Temat niemieckich odszkodowań jest wałkowany i wykorzystywany przez PiS od wielu lat w walce politycznej, mimo że minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier, dzisiejszy prezydent Republiki Federalnej Niemiec, jednoznacznie stwierdził (22 kwietnia 2004 r.), że „Polska, przyłączając się do sowieckiej rezygnacji roszczeń z 1953 r., zrezygnowała z roszczeń wobec całych Niemiec".

Zespół Parlamentarny Mularczyka działał od kilku lat, ale rezultatów jego pracy do dzisiaj nie było widać. 1 września 2020 r. Mateusz Morawiecki oświadczył, że „raport jest tłumaczony na kilka języków", ale minęły prawie dwa lata, a raportu nie było. Ostatnio niespodziewanie Jarosław Kaczyński zadeklarował, że  pierwszy tom tego raportu ukaże się 1 września, pozostałe później, bez konkretnego terminu.

Uroczyste spotkanie na Zamku Królewskim w Warszawie poświęcone wycenie strat wojennych ze strony niemieckiej miało typowo polityczny charakter. Straty wyliczono na na około 6,2 bln zł, co jest kwotą astronomiczną.

Komu Niemcy zapłaciły?

Kaczyński w ostatnich wystąpieniach publicznych coraz częściej szczuje na Niemców. Głosi przy tym bliżej nieokreślone obietnice, bardzo dobrze odbierane przez suwerena.

Podczas jednego z nich prezes PiS oznajmił, że Niemcy wypłaciły odszkodowania 70 państwom, w tym  Meksykowi, i przyznam, że to mnie zastanowiło. W wyjaśnieniu problemu pomógł mi profesor Krzysztof Ruchniewicz, niemcoznawca, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta.

Okazało się, że Niemcy w 1952 r. na podstawie porozumienia pomiędzy RFN i Izraelem, za pośrednictwem żydowskiej organizacji Jewish Claims Conference, przekazali ofiarom III Rzeszy, obywatelom pochodzenia żydowskiego mieszkającym w różnych państwach, w tym i w Polsce, odszkodowania. Obywatelom Polski przypadło, według aktualnych przeliczeń, ok. 65 mln euro. Te niemieckie odszkodowania trafiały wyłącznie do obywateli mieszkających w różnych krajach, a nie do rządów, a więc i do Meksyku!

W przeszłości niemiecka fundacja Pamięć i Odpowiedzialność przekazała dla obywateli polskich przymusowo zatrudnionych w czasie wojny w przemyśle niemieckim i obozach koncentracyjnych kwotę ok. 1 mld euro. Jeszcze w czasach PRL Niemcy przy pomocy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża przekazały odszkodowania dla ofiar eksperymentów medycznych. Prof. Ruchniewicz ocenia, że "od lat 50. RFN łącznie przekazała polskim ofiarom III Rzeszy odszkodowania w kwocie ok. 2,6 mld zł", ale Niemcy woleli nazywać to pomocą humanitarną.

Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Helmut Kohl i pierwszy powojenny niekomunistyczny premier Polski Tadeusz Mazowiecki w czasie mszy polowej w Krzyżowej k. Świdnicy wykonali symboliczny gest pojednania obu narodów.
Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Helmut Kohl i pierwszy powojenny niekomunistyczny premier Polski Tadeusz Mazowiecki w czasie mszy polowej w Krzyżowej k. Świdnicy wykonali symboliczny gest pojednania obu narodów.  Fot. Adam Hawałej/PAP

Zapomniane słowa i gesty 

Premier Morawiecki zapomniał, że jeszcze w czasach PRL nastąpiło pojednanie polskich i niemieckich biskupów, tak niechętnie odebrane przez ówczesnych rządzących. On sam 1 września oznajmił "że Polska nie ma za co przepraszać". I to mówi historyk!

Szkoda, że polscy hierarchowie Kościoła katolickiego nabrali wody w usta i nie wypowiadają się na ten temat, czyżby się wstydzili słów swoich poprzedników?

Było również słynne spotkanie w Krzyżowej polskiego premiera Tadeusza Mazowieckiego z kanclerzem federalnym Niemiec Helmutem Kohlem. Był gest kanclerza Willy'ego Brandta, który ukląkł pod pomnikiem Ofiar Getta Warszawskiego. Wielu znaczących przedstawicieli Niemiec przepraszało Polaków za zbrodnie z czasów II wojny światowej. Czy mają to robić codziennie? Przypomnieć warto, że - małe co prawda - odszkodowanie ze środków budżetu niemieckiego wypłaciła polskim więźniom obozów koncentracyjnym, w tym obozu przejściowego w Pruszkowie, niemiecko-polska fundacja Pojednanie. Był to jednak tylko gest strony niemieckiej, a nie rekompensat.

W wątpliwą zabawę w reperacje niemieckie wszedł również premier Morawiecki, którego decyzją w listopadzie 2021 r. powstał Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego, jeden z kilku utworzonych z inicjatywy premiera. Miał on pomóc w uzasadnionym oszacowaniu tych odszkodowań, ale już w marcu 2022 r. doc. dr Bogdan Musiał, dyrektor tej instytucji, stwierdził, że „chcemy poszerzyć naszą wiedzę, większą rolę przyłożyć do badań, genezy i skutków II Wojny Światowej". I co trochę szokujące „Instytut Strat Wojennych nie będzie się zajmował reperacjami". Pytanie, to po co powstał? Czy jak zwykle dla stołków? Faktycznie Arkadiusz Mularczyk otrzymał z inicjatywy marszałek Witek kolejną fuchę -  przewodniczącego Rady Instytutu.

Gra Jarosława Kaczyńskiego "Niemcami" skierowana jest do jego wyborców, którzy myślą, że uzyskają dodatkową kasę. Czy faktycznie "ciemny lud" to kupi? A poza tym, czy to tylko fobia antyniemiecka? Czy ta prymitywna gra nie jest próbą odwrócenia uwagi suwerena od aktualnych problemów: nieudolności „dobrej zmiany" w zarządzaniu państwem, inflacji i potężnego zadłużenia kraju?

Wawa z Żoliborza

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jeśli mężczyźni mają przepraszać codziennie za patriarchat, biali za kolonizację, a czarni za eksterminację Neandertalczyków?
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Elo Wyborcza. stosując waszą retorykę, Polacy też wyjaśniali przeszłość i przepraszali Żydów. A wy ciągle piszecie o krzywdach i zadośćuczynieniu. Pisowi nie wolno, a Wam wolno?
    przykład może po bandzie - ale sporo tutaj podobieństw.
    @Redrum
    No właśnie nie wyjaśniali i nie przepraszali a jeśli w ogóle to półgębkiem. Każda publikacja o zachowaniu Polaków wobec żydowskich współobywateli, wywołuje sraczkę u Prawdziwych Polaków i atak na autorów. Za rządów PiS nawet procesy sądowe, gdzie pisowska "reduta dobrego imienia" przyssana do budżetu państwa, występuje jako strona. Polacy nie zrobili nawet części tego, co zrobili Niemcy. Tokarczuk, mówiąc prawdę o tym, że Polacy mordowali Żydów, została zaatakowana z groźbami śmierci włącznie. Tak ma wyglądać to przepraszanie i wyjaśnianie???
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Skoro nie tylko Niemcy, ale wszystkie narody europejskie maja przepraszać za holokaust, to dlaczego Niemcy jako sprawca II WŚ i i pierwszy kraj który zastosował technikę masowych mordów na taka skale nie maja ciagle przepraszać kraju który był jedna z największych ofiar hitleryzmu ?
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    Z samej tylko Warszawy po Powstaniu niemcy zrabowali 1 000 (jeden tysiąc) pociągów towarowych mienia, nie licząc wywiezionego autami i przez niemieckich szabrowników. A ile z całej Polski? A ile z całej Europy? A odnosnie odszkodowan jakie niemcy wyplacili ofiarom : po kapitulacji Poczty Polskiej w Gdańsku we wrześniu 39 r., sąd wojenny skazał 38 wziętych do niewoli pocztowców na karę śmierci. Skazani zostali rozstrzelani w październiku 39 roku. W 2000 roku 50 krewnych rozstrzelanych w 1939 r. obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku odebrało odszkodowania w wysokości od 5 do 10 tys. marek, przyznane przez niemiecki sąd. Rozumiecie? 5 tys marek za bezprawne zamordowanie czlowieka. A za znisczenie warszawy, rabunek 200k dzieci, miliony niewolnikow w niemczech, wybicie 40% inteligencji?? Zreszta jakim panstwem i narodem sa niemcy pokazuje wojna na ukrainie, gdzie te sprzedajne kurtyzany robia wszystko zeby ukraincy przegrali jak najszybciej, wysylajac im helmy (sic!), blokujac sankcje nadkladane na rosje itp. Z tym narodem mozna robic interesy ale nie wolno im nigdy wierzyc bo cie, sprzedadza, oszukaja albo zagazuja, usmiechajac sie przy tym i mowiac ze tak naprawde idziesz wziac prysznic
    już oceniałe(a)ś
    7
    9