Kaczyński potrafi ze zdezorientowanych obywateli wydobyć to, co w każdym z nas jest, co udaje się nam okiełznać siłą woli i rozumu. Wszystko, co najgorsze.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wierzę w to, co dawno temu powiedział Artur Sandauer, że "Nie różnice poglądów dzielą ludzi, lecz różnice poziomu".

Byliśmy "lemingami". Co prawda Marek Edelman przestrzegał nas, że "zło może urosnąć!", lecz liczyliśmy na to, że to jedynie jego przeczulica.

Teraz ostrzega nas Marian Turski, raz w Auschwitz, to znów u Trzaskowskiego na Campusie Polska Przyszłości: "Jakieś Auschwitz może spaść z nieba i to, co się dziś dzieje na Ukrainie, pokazuje, że zawsze trzeba być czujnym!".

Nasza, opozycji ulicznej, długoletnia batalia nie jest obliczona na minimalne cele polityczne, tylko na obronę pewnego poziomu w znaczeniu etycznym tej kultury, którą Kaczyński z wielkim impetem obraca w perzynę.

Mówi o nowych elitach, które staną w obronie obmyślonych przezeń "zasad". Mafijnych, dodajmy. Owe elity wyhodowane przez Kaczyńskiego nie mają żadnych poglądów, jedynie pokraczny system nakazowo-zakazowy, na wzór najnowszego żądania min. Czarnka, byśmy spółkowali bez przyjemności, a tylko w intencji rozrodu.

Lub min. Maląg, która z kolei żąda, byśmy wszyscy jak jeden mąż przy niedzieli spożywali rosół tuż po sumie i koniecznie z bogobojną teściową.

Nasz upadający świat, którego ze wszech miar bronimy, opiera się na bezmiarze wolności wyboru, ale też na pewnych zasadach. Choćby wzajemnej pomocy i szacunku, i przedkładania wspólnego interesu ponad własny.

Ich świat opiera się na zawiści i pogardzie, na hierarchii dziobania, na szalonej wręcz hipokryzji i merkantylizmie. Kaczyński potrafi bowiem ze zdezorientowanych obywateli wydobyć to, co w każdym z nas jest, co udaje się nam okiełznać siłą woli i rozumu. Wszystko, co najgorsze. W każdym człowieku tkwi owa ciemna strona mocy.

Łajdactwo tych rządów polega na demoralizacji społeczeństwa oraz na bezustannym strachu, realnym bądź nieuzasadnionym. Władza PiS ma być gwarantem bezpieczeństwa, choć w istocie zarządza silnym lękiem społecznym i go wciąż na nowo wywołuje.

Tak walczymy z cywilizacją, narzucaną przez Kaczyńskiego, cywilizacją śmierci opartą na unifikacji i owczym pędzie. W imię wzniosłych skądinąd, a pustych haseł i frazesów mamy być stadem baranów prowadzonych na rzeź. Bezmyślnym plemieniem barbarzyńców.

Naszą rolą jest i pozostanie przeciwstawianie się temu złu, któremu na imię faszyzm albo jak kto chce, raszyzm, lub kaczyzm. Nie spoczniemy, dopóki tego zła nie ujarzmimy.

Choćbyśmy musieli zapłacić za to wysoką cenę. To nasza powinność i nasza misja dziejowa.

Przemysław Wiszniewski

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wysoką cenę już płacimy. Wszyscy. Ci, którzy kaczyzmowi dali życie i ci, którzy się przeciwstawiali. Teraz możemy tę cenę już tylko nieco zmniejszyć.
    Za Odrę, za oświatę, za bicie kobiet na protestach, za śmierć ciężarnych młodych kobiet, za zrujnowanie gospodarki i finansów, za kłamstwa i wiele innych - muszą odpowiedzieć.
    @cholinexy
    Oraz za obrabowanie nas wszystkich w sposób do tej pory nie praktykowany. To są naprawdę bardzo duże kwoty,idące w dziesiątki miliardów.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Suweren na idealny ma wszystkie cechy owieczki liczącej na Pasterza (wielkość liter ma znaczenie). Tyle, że nie wszyscy Polacy, to fanatyczni katolicy, zdewociałe popychadła i zacofane kołtuny. I dobrze! Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie!
    @kalafior_z_wody
    Oby! Bo póki co chce mi się rzygać.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @kalafior_z_wody
    Kiedy?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A ileż to już lat o tym mówię i piszę? I wszyscy wkoło w du..ie to maja i pukają się w czoło.Teraz to będzie bardzo trudno,parę lat temu stanowczy odpór miał duże szanse powodzenia. No ale wybraliśmy coś innego..
    już oceniałe(a)ś
    4
    0