Czy jesteśmy gotowi walczyć o niepodległość naszego kraju? Kraju, w którym odmawia się ludziom podstawowych praw, a praworządność jest deptana? - pyta czytelniczka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wpis z FB - publikujemy z inicjatywy autorki

"(...) Niepodległość jest możliwa tylko wtedy, gdy są ludzie gotowi o nią walczyć (...)". Tak powiedział generał Walerij Załużny, Głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy.

A czy my jesteśmy gotowi walczyć o niepodległość naszego kraju? Kraju, w którym odmawia się ludziom podstawowych praw, a praworządność jest deptana?

Kraju, w którym głodny za kradzież bułki otrzyma surową karę, a minister kradnący miliony nawet nie będzie zganiony?

Kraju, w którym minister sprawiedliwości zamiast konstytucją i paragrafami kieruje się mściwością; minister kultury niszczy teatry, muzea; minister środowiska jest największym dla niego zagrożeniem; minister oświaty dokłada wszelkich starań, by ogłupić dzieci i usunąć ze szkół publicznych mądrych nauczycieli; minister zdrowia zabiera najciężej chorym dotacje do leków i leczenia?

Kraju, w którym najwyżsi hierarchowie kościelni nawołują do nienawiści. Kraju, w którym prezydent jest pionkiem w rękach pełnego nienawiści starca?

Długa to byłaby jeszcze wyliczanka. O wiele za długa.

A jak długo będziemy to jeszcze znosić? Na ile wystarczy nam cierpliwości?

Do momentu, gdy zamiast niepodległej będą ruiny i zgliszcza nie do odbudowania, a słowo niepodległość będzie tylko hasłem w encyklopedii?

Ewa Maciejczyk

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Do roku 1820 ministrem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego był oświecony, liberalny, mądry i wykształcony Stanisław Kostka-Potocki. Nie podobał się polskim biskupom (zwłaszcza po publikacji jakże aktualnej i dziś książki "Podróż do Ciemnogrodu"), którzy donosili na niego do cara i car zdjął go z funkcji, a powołał półdebila, katola i bigota Stanisława Grabowskiego, którzy zaczął niweczyć reformy Potockiego, zmniejszył liczbę szkół i ich finansowanie, obniżył ich poziom i przez 10 lat swoich plugawych rządów, ten serwilista, zdrajca, przyjaciel i kolaborant namiestnika Nowosilcowa zyskał miano Ministra Zaciemnienia Publicznego. Ale biskupi byli zadowoleni.

    Polecam go wygooglować i sprawdzić, kogo przypomina jego tępa, nalana, prostacka gęba.
    już oceniałe(a)ś
    40
    0
    Już to przerabialiśmy. W XVIIw. Fuksem odrodzilismy się w 1918r. Sto lat minęło, z czego 50 pod ruska dominacją i co? Znów robimy to samo, sami sobie. Wnioski? Brak. Czego nauczyła nas historia? Jak zwykle niczego. Sami sobie to robimy, bo gdyby nie było społecznego przyzwolenia, to PiS dawno by władze stracił, a winowajcy pokutowali by za kratami. Obudzimy się jak zwykle za późno, jak pisiory obładowane łupami miną symboliczne Zaleszczyki.
    już oceniałe(a)ś
    36
    1
    Kiedy w siedem lat temu ówczesna minister edukacji narodowej Anna Zalewska rozpoczęła przygotowania do reformy systemu oświaty w Polsce, cel, jaki postawił tej "reformie" Jarosław Kaczyński cel był jasny: szkoły miały być przekształcone w ośrodki ideologiczno-religijnej indoktrynacji dzieci i młodzieży w duchu szowinizmu i katolickiego obskurantyzmu, a ich zadaniem miało być wychowywanie kolejnych roczników przyszłych wyborców PiS. Czarnek z wielkim zaangażowaniem kontynuuje to "dzieło", choć na przeszkodzie w jego dokończeniu wciąż stoi zdecydowana większość nauczycieli. Utrzymywanie ich płac na niskim poziomie ma skłonić niepokornych do rezygnacji z pracy w szkołach publicznych, by zatrudnić w ich miejsce dobrze opłacanych wyznawców kaczyzmu-ziobryzmu.
    już oceniałe(a)ś
    34
    0
    Kołtun broni swej pozycji.
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    Pani Ewa Maciejczyk napisała , jak jest.
    Ale pytanie - jak długo jeszcze, pozostaje bez odpowiedzi, niestety. Zbyt mała jest nasza determinacja. Co prawda, każda kropla drąży skałę, ale jest tych kropel zbyt mało.
    A pisiorski suweren ma to wszystko gdzieś, bo cały czas dostaje jakąś tam kasę.
    Nadzieja w tym, że padną na mordę przez kryzys, który w dużym stopniu sami powodują.
    już oceniałe(a)ś
    16
    0
    Oświata dogorywa, nauczyciele mają stan przedwymiotny na samą myśl, gdzie mają wrócić... Olewać!
    już oceniałe(a)ś
    15
    0
    "Mącą nam w głowach, czujność chcą uśpić, ogłupić chcą nasze dzieci"... Oto program narodowej katobigoterii (KTBGT+) zdemaskowany tutaj: youtu.be/trP1JKOPZ6M
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Nie mam zamiaru bronić.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0