Morawiecki zdymisjonował dwóch nieważnych urzędników, którzy na swoich posadach nie robili nic poza inkasowaniem apanaży. Poznaliśmy te nazwiska dopiero w momencie dymisji. Choć przecież to nie oni wciskali nam kit, że można się w Odrze kąpać.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polska policja i aparat ścigania są całkowicie bezradne. Oferują milion złotych za wskazanie truciciela Odry.

Premier Morawiecki zdymisjonował dwóch urzędników, którzy na swoich posadach najwyraźniej nie robili nic poza inkasowaniem apanaży. Nikt ich nie znał, poznaliśmy te nazwiska dopiero w momencie dymisji. Choć przecież to nie oni wciskali nam kit, że można się w Odrze kąpać.

Kiedy doszło do awarii w oczyszczalni Czajka, pisowcy grzali temat w nieskończoność, wpajając Polakom, że to największa katastrofa ekologiczna w dziejach ludzkości. Tymczasem udało się ozonować wypływ nieczystości, a reszta uległa biodegradacji.

Z rtęcią będzie całkiem inaczej. Zniknie w Odrze i nad Odrą wszelkie życie. Mieszkańcy są narażeni na poważne choroby. Związki rtęci atakują m.in. układ nerwowy. Groźne jest także wdychanie jej oparów.

Oczywiście, możemy sobie wyobrazić, że specjaliści ideologicznie zjednoczonej prawicy zawierzą rzekę Odrę opatrzności i oddadzą ją w opiekę Matce Boskiej.

Jednakże pamiętajmy, że to żadna gwarancja, gdyż feralną wycieczkę do Medjugorie organizowała wedle słów właściciela biura podróży sama Matka Boska.

Muszę się zgodzić z Donaldem Tuskiem, że katastrofa odrzańska ma wymiar symboliczny: śnięte ryby w rzece są jak całe to państwo zatruwane od lat przez PiS, polityczną rtęć, która jedynie niszczy i nic poza tym.

W politycznym pejzażu mamy jeszcze panią Manowską, która bezwstydnie gra w kulki z polskim wymiarem sprawiedliwości oraz pana Roszkowskiego, który napisał podręcznik panu Czarnkowi. W zbiorze idiotyzmów napiętnował feministki, ruch hippisowski i dzieci poczęte z in vitro. I wszystko, co jest dokonaniem naszego świata i służy jego modernizacji.

Dziś tzw. Cud nad Wisłą. Trzeba Wam wiedzieć, że sam Kaczyński ma ambicje być dziedzicem w prostej linii marszałka Piłsudskiego.

Niestety, chyba wszyscy wolelibyśmy, aby cud zdarzył się tym razem nad Odrą. Nie zdarzy się jednak. Mamy jedynie smród śniętych ryb i on pozostanie nam we wdzięcznej pamięci po tragicznych rządach PiS.

Przemysław Wiszniewski

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    A ja mam nadzieję, że Odra pisowatych zatopi, co do jednego i co do jednej. A to zasłanianie przez pisowatych ich grzechów Matką Boską jest moim zdaniem bluźnierstwem i za to (i nie tylko) zostaną ukarani. Bójcie się pisowcy, Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy
    @BS
    z tom nieruchliwościom albo nieruchawościom jakiego pana boga to przesadzone. nawiązanie do jakieś tam matki bosackiej jest nie bardzo jasne. biologicznie rzecz biorąc to ktoś musiał ruchnąć te wspomniannom wyżej babe aby mogła ona urodzić jakiegoś tam pambuka czy zbuka. zresztą, nieważne kogo bo tu chodzi o kase, mase kasy od dwóch tys.lat. no ale polok nie kumaty ani do niedawna nieczytaty to ani chybi nie wie o co chodzi. to co wie to to że musi dać na tace i posłac swoje dziecie na uciechy czarno czerwono ubranych facetów zboczeńcóf.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Smród zostanie po wszystkim czego PiS się dotknął!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Odór rozkładających się ryb będzie się ciągnął za PiS-em do końca ich dni.
    @wielokropek-777
    myśle że na czas smrodu trzeba wyjechac do kraju gdzie nie śmierdzi.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0