W Treblince na pomniku upamiętniającym ofiary jest napis, który głosi "Nigdy więcej", jakkolwiek wiemy z późniejszych i obecnych doświadczeń, że zawsze w którymś zakątku świata znajdzie się potwór, który dopuszcza się ludobójstwa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bunt w Treblince

Wczoraj uczczono pamięć Żydów zamordowanych w Treblince. Szacuje się, że było ich ok. 900 tysięcy. W Treblince wybuchł bunt więźniów, który opisał po wojnie Samuel Willenberg ps. „Igo", urodzony w Częstochowie, zmarły w 2016 roku w Tel Awiwie. W wyniku buntu z Treblinki uciekło ok. 200 więźniów. Sam Willenberg brał udział w Powstaniu Warszawskim. Końca wojny doczekała setka uciekinierów.

Kluczowe dla zrozumienia machiny Holokaustu jest rozróżnienie pomiędzy obozem koncentracyjnym a obozem zagłady. W obozie koncentracyjnym więźniowie w pasiakach byli przetrzymywani w głodzie i terrorze. W obozie zagłady Żydzi byli natychmiast uśmiercani w komorach gazowych tuż po przywiezieniu ich na miejsce.

W Treblince uśmiercano ich spalinami samochodowymi, w Auschwitz-Birkenau cyklonem B. Zwłoki palono w różny sposób dla zatarcia śladów zbrodni. W piecach krematoryjnych albo na stosach przekładanych gałęziami.

Mordowano tu Żydów z całej niemal Europy. Niekiedy nie mieli do końca pojęcia, dokąd jadą.

Byłem w Treblince wielokrotnie. Stosunek tamtejszej ludności do Holokaustu opisał prof. Jan Tomasz Gross w „Złotych żniwach". Wielu miejscowych przekopywało ziemię wraz z popiołami i przesiewało w poszukiwaniu złotych zębów i kosztowności pozostałych po spaleniu ciał.

Niemcom zależało na utajnieniu prawdy o Holokauście. W Treblince cały teren już w ’43 roku zaorali i zasiali łubin... Kiedy złapano sadystycznego hitlerowskiego komendanta obozu, znaleziono przy nim album ze zdjęciami obozowymi, który zatytułował „Piękne lata".

Na pomniku upamiętniającym ofiary jest napis, który głosi „Nigdy więcej", jakkolwiek wiemy z późniejszych i obecnych doświadczeń, że zawsze w którymś zakątku świata znajdzie się potwór, który dopuszcza się ludobójstwa. Choć zapewne nie w takiej skali i bez biurokratycznej systematyczności, jak to miało miejsce w przypadku Shoah.

Przemysław Wiszniewski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem