Po śmierci matki i rozmaitych innych perturbacjach dostałem depresji i się na nią leczę. Antydepresantami. Dzięki nim śpię regularnie, zmienił mi się nastrój na zrównoważony, jestem znacznie bardziej odporny na rozmaite sytuacje stresowe.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szkoda, że wbrew woli samej zainteresowanej przetoczyła się nad jej głową tzw. gów...oburza. Literaturę się kocha albo nie, a wokół nas jest mnóstwo idiotów. Zresztą, z tego właśnie tytułu od siedmiu lat łazimy po ulicach polskich miast i protestujemy. Gdyby nie było ich tylu, to nie mielibyśmy powodów do protestów.

Niemniej ja nie o tym. Przetacza się właśnie inna dyskusja, bardzo ciekawa, lecz niezauważona, jedynie środowiskowo, dotycząca farmakoterapii depresji.

Jak wiemy, w naszym kraju higiena psychiczna szwankuje z powodu wieloletnich zaniedbań edukacyjnych w tym zakresie, a także niedoinwestowania klinik psychiatrycznych. Lansowana jest teza, że znacznie prościej i taniej jest pomodlić się do Pana Boga.

Uważam, że to forma profanacji. Moja znajoma przed laty oświadczyła, że doznała cudu, bo nie mogąc znaleźć miejsca parkingowego, pomodliła się do Matki Boskiej i znalazła. Jeśli ktoś wierzy w Boga, nie powinien go angażować w sprawy, które można załatwić samodzielnie. Jak można zawracać mu głowę duperelami w obliczu wojen, pandemii, kryzysu migracyjnego i klimatycznego?

Otóż, wracając do rzeczy, ukazał się niedawno na portalu Wirtualna Polska artykuł referujący jakieś badania, że antydepresanty to jedno wielkie oszustwo i mają jedynie działania niepożądane.

Artykuł w swojej wymowie szkodliwy, bo sugerujący pacjentom, by wbrew zaleceniom lekarskim odstawili leki. Depresja tymczasem jest ciężką chorobą, a jej leczenie wymaga znajomości rzeczy i wielkiej delikatności. Jest jak chodzenie po polu minowym. Dlaczego? Ponieważ jednym z objawów depresji są myśli samobójcze (i co za tym idzie - próby).

Od dekad jestem żywo zainteresowany zarówno psychoanalizą, jak i jej pograniczem z psychiatrią. Pojawił się nawet taki nurt neuropsychoanalizy, który umożliwia wzajemne wykorzystywanie odkryć w dziedzinach medycznych i psychoterapeutycznych. Oczywiście w naszym oszalałym kraju rząd inwestuje raczej w egzorcyzmy niż w prace badawcze.

Tymczasem może właśnie z powodu tych wieloletnich zaniedbań w naszym społeczeństwie stany depresyjne są nagminne i bardzo rozpowszechnione. Leczenie sprawdzonymi farmaceutykami umożliwia pacjentom normalne funkcjonowanie.

Ów artykuł wywołał reakcję Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i poszczególnych lekarzy, dra Sławomira Murawca, dra Cezarego Żechowskiego i in., którzy wywodzą, że leczenie depresji środkami farmaceutycznymi jest rozpoznane i przynosi pożądane efekty, to znaczy zdrowienie pacjenta.

Po śmierci matki i rozmaitych innych perturbacjach dostałem depresji i się na nią leczę. Antydepresantami. Dzięki nim śpię regularnie (wcześniej miewałem białe noce lub nieregularny sen), zmienił mi się nastrój na zrównoważony (przed leczeniem byłem fatalistą i czarnowidzem, teraz chętnie dowcipkuję jak w młodości i dostrzegam jasne strony życia), jestem znacznie bardziej odporny na rozmaite sytuacje stresowe (przedtem nie miałem praktycznie żadnej tolerancji na stres i napady paniki przy byle okazji, jestem spokojny, cierpliwy i skupiony na zadaniach, a zanim zacząłem przyjmować leki, byłem drażliwy, wybuchowy), jestem w stanie podejmować różne przedsięwzięcia (przedtem nawet czynności rutynowe sprawiały mi kłopot), przestałem źle oceniać ludzi (byłem bardzo krytyczny i rozczarowany).

Jak Państwo widzą, mogę stwierdzić z autopsji, że właściwa farmakoterapia bardzo mi pomaga. Mój nieoceniony przyjaciel lekarz zbiera ode mnie wywiad i dostosowuje dawki indywidualnie do moich potrzeb, reagując na sygnały.

Szanowni Państwo, chciałbym być piękny, młody i zdrowy, ale nie jestem. Sam muszę dbać o swoje zdrowie z lekarską pomocą. Pan Bóg może zająć się ważniejszymi sprawami. Antydepresanty to nie jest placebo. Mają właściwości lecznicze. Wiem to ja, wie to moja żona, wie najbliższe otoczenie.

Przemysław Wiszniewski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem