Dawniej ludzie wstydzili się kłamać. Wstydzili się gadać o sprawach, o których nie mieli pojęcia. Obowiązywała również zasada poprawności politycznej, która nie pozwalała na publiczne głoszenie mowy nienawiści czy też skrajnych przekonań. Nikt nie hajlował na ulicy, a jeśli to uczynił, spotykał go powszechny ostracyzm.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wstyd jest przeżyciem przykrym, jak wszyscy wiemy, ale też regulującym nasze zachowanie. Żeby uniknąć narażenia się na wstyd, rezygnujemy z rozmaitych słów, czynów czy deklaracji.

Prawica w osobie Jarosława Kaczyńskiego z dawien dawna deklaruje, że zrywa z pedagogiką wstydu, by ludzie wstali z kolan i pokrzepili się godnościowo. Od tej pory, od kiedy jest u władzy, każdy ma prawo wygadywać najgorsze bzdury, bełkotać, kłamać, pleść banialuki w sposób całkiem bezwstydny, żeby odbiorca miał wrażenie, że się mu wystawia gołą de... do podziwiania.

Dawniej powstrzymywały nas przed ględzeniem skuteczne hamulce, spośród których najsilniejszym było unikanie blamażu i kompromitacji. Tamte szczęsne czasy mamy już za sobą.

Garstka moich przyjaciół i znajomych odwiedziła Jedwabne w rocznicę mordu, który tam się dokonał, by wspomnieć bestialsko zamordowane niewinne ofiary. Spalono je żywcem w stodole, jak pali się śmieci, a to byli ludzie, sąsiedzi.

Fotoreportaż z uroczystości w Jedwabnem zamieściła na FB Renata Zawadzka-Ben Dor. Część przedstawia suwerena zaangażowanego w pisanie historii na nowo. Historii mocno przesiąkniętej antysemityzmem i przekonaniem o nieskazitelności własnego narodu.

10.07.2022. W Jedwabnem obchodzono 81. rocznicę mordu Żydów. - Każde społeczeństwo ma swoje drzazgi i trzeba je wyjąć tylko poprzez pokazanie prawdy - mówiła podczas uroczystości zastępczyni RPO Hanna Machińska. Tymczasem grupa kilkudziesięciu narodowców ostentacyjnie znowu kwestionowała tę zbrodnię.
10.07.2022. W Jedwabnem obchodzono 81. rocznicę mordu Żydów. - Każde społeczeństwo ma swoje drzazgi i trzeba je wyjąć tylko poprzez pokazanie prawdy - mówiła podczas uroczystości zastępczyni RPO Hanna Machińska. Tymczasem grupa kilkudziesięciu narodowców ostentacyjnie znowu kwestionowała tę zbrodnię.  Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Taką wersję historii i takie podejście do naszych dziejów, politykę historyczną narzucają nam prawica i Jarosław Kaczyński. Należy zakrzykiwać fakty i z zapałem im przeczyć. Bezwstydnie głosząc hasła, które przecież ośmieszają ich autorów.

Kłamstwo powtarzane wielokrotnie zyskuje status alternatywy dla prawdy i powoduje dezorientację. Zaczyna funkcjonować jako argument. Dawniej ludzie wstydzili się kłamać. Wstydzili się gadać o sprawach, o których nie mieli pojęcia.

Obowiązywała również zasada poprawności politycznej, która nie pozwalała na publiczne głoszenie mowy nienawiści czy też skrajnych przekonań. Nikt nie hajlował na ulicy, a jeśli to uczynił, spotykał go powszechny ostracyzm.

Kaczyński zburzył tę kulturę i te obyczaje. Schlebia najtańszym gustom i pobłaża faszystowskim tendencjom.

Wszystko rozpoczęło się w Jedwabnem, gdzie ludzie stracili wszelkie hamulce, zamieniając się w krwiożercze bestie, które mordują instynktownie, dla samej przyjemności mordowania, by potem bez żadnych skrupułów zasiedlić puste mieszkania swoich ofiar.

Rocznica mordu w Jedwabnem przypomina nam, że Polacy, mając w swej historii karty chwalebne, mają również te ciemne, których należałoby się wstydzić, by już nigdy więcej nie dopuścić do powtórki z takiej czarnej historii.

Przemysław Wiszniewski

---

Piszcie:listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem